Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Idźmy na wybory i nie zniechęcajmy się brudnymi chwytami” – wezwał Andrzej Duda w telewizyjnym orędziu przed wyborami prezydenckimi. Zaapelował, by wybrać takiego prezydenta, który swoją rolę rozumie tak, jak on ją „przez 10 lat” rozumiał. I by tak jak on stał na straży Konstytucji.
Duda nie użył nazwiska Karola Nawrockiego, ale swojego wymarzonego następcę opisał tak, jak PiS chce widzieć Nawrockiego. Jako silnego człowieka znającego historię. I zaapelował o udział w wyborach tych, którzy ostatnimi informacjami o przeszłości kandydata mogli się poczuć zniechęceni do głosowania.
Drodzy Rodacy, Szanowni Państwo, w najbliższą niedzielę zdecydujemy, kto obejmie najwyższy urząd w Rzeczypospolitej. Kto stanie na straży bezpieczeństwa, porządku wewnętrznego i suwerenności naszego państwa.
Wybierzemy nie tylko osobę, ale i drogę, którą podąży Polska przez najbliższe pięć lat. Tak, aby była państwem silnym, niezależnym, sprawiedliwym i odpornym na zewnętrzne naciski.
Dlatego zwracam się dziś do Państwa z prośbą, aby ten wybór potraktować nie tylko jako obywatelskie prawo, ale jako przejaw wspólnej odpowiedzialności za naszą ojczyznę.
Drodzy Rodacy, kiedy obejmowałem urząd, przysięgałem, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł godności narodu, niepodległości i bezpieczeństwa państwa, a dobro ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. I były dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Muszą być także dla mojego następcy. Te słowa nie są jedynie ustawową formułą. Są zobowiązaniem.
Każdy, kto kandyduje na zaszczytny urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, musi pamiętać: Konstytucja to nie zbiór przepisów do dowolnej interpretacji. To umowa społeczna, którą należy respektować. A rolą głowy państwa jest stanowcze sprzeciwianie się w imieniu obywateli każdej próbie łamania czy naginania prawa.
Drogie Polki, drodzy Polacy. Żyjemy w niebezpiecznych czasach wojny tuż za naszą granicą, presji migracyjnej i napięć wewnętrznych. Polska potrzebuje silnego przywódcy, prezydenta będącego prawdziwym patriotą, obrońcy polskiej racji stanu i strażnika polskich spraw.
Potrzebujemy osoby, która zna historię Polski, potrafi z niej wyciągać wnioski i wie, jak bronić naszego kraju. Tak, byśmy nie musieli obawiać się silniejszych, lecz sami stawali się coraz mocniejsi. Potrzebujemy prezydenta, który potrafi podejmować decyzje w poczuciu odpowiedzialności za dobro wspólne, nie pod presją doraźnych interesów politycznych czy zewnętrznych wpływów.
Takiego, który będzie wspierał polskie rodziny, chroniąc ich potrzeby i dobrobyt. Który będzie zabiegał o bezpieczeństwo kraju, modernizację armii, wzmacnianie granic i relacje międzynarodowe. Który zadba, by państwo zapewniało rozwój gospodarczy i zatrudnienie na godnych warunkach. Który będzie patronem strategicznych inwestycji ogólnopolskich, ale i lokalnych. Który będzie strzegł godności obywateli, budując wspólnotę dumną ze swojej tożsamości i ponad tysiąc letniej historii.
To były fundamenty mojej polityki przez ostatnich 10 lat. Wierzę, że te wartości pozostaną drogowskazem także dla mojego następcy. Im wyższa frekwencja, tym mandat prezydenta będzie silniejszy.
Zawsze podkreślałem, jak fundamentalne znaczenie mają wolne i uczciwe wybory. Zabiegałem, by frekwencja była najwyższa i cieszę się, że tak jest. Polacy są świadomi, że ich głos naprawdę ma znaczenie. Dziękuję wszystkim, którzy tak licznie poszli na wybory w pierwszej turze.
I jeszcze raz apeluję, weźmy udział także w drugiej turze wyborów prezydenckich. Bardzo Państwa proszę, nie zniechęcajcie się. To nie brudne chwyty w kampanii, które niestety obserwujemy, powinny decydować o przyszłości Polski, tylko obywatele, zgodnie ze swoimi przekonaniami.
To my Polacy wybierzemy, kto stanie na czele naszego państwa. Wiem, że Polacy są mądrzy, dlatego idźmy na wybory. Zachęcajmy do tego naszych bliskich, rodzinę, przyjaciół i sąsiadów, bo każdy głos się liczy. Bo w prawdziwej demokracji silna jest ta władza, za którą stoi naród, a naród przemawia przez wybory.
Przeczytaj także: