Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Greenpeace zidentyfikował siedem tankowców, które przewożą około 288 tysięcy ton rosyjskiego oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych. To pierwsze dostawy w ramach porozumienia między Trumpem a Putinem.
O tym poinformował Greenpeace Ukraine. Międzynarodowa organizacja pozarządowa działająca na rzecz ochrony środowiska naturalnego oraz klimatu uruchomiła nową interaktywną mapę do śledzenia w czasie rzeczywistym statków z rosyjskim olejem napędowym, ponieważ Rosja próbuje ukryć przed opinią publiczną dane dotyczące eksportu ropy.
Jak zaznacza Greenpeace Ukraine, dostawy odbywają się w tajemnicy w związku z nowym dekretem prezydenta Rosji z 28 września 2026 r., który ogranicza publikowanie i wykorzystywanie szczegółowych informacji o eksporcie ropy i surowców energetycznych, w szczególności o cenach, kontrahentach, trasach transportowych, terminalach, magazynach i danych celnych.
Według Greenpeace dostawy naruszają europejskie sankcje i są nielegalne zgodnie z prawem USA. Organizacja domaga się, żeby tankowce zmieniły kurs. Dzięki zagranicznym wpływom ze sprzedaży ropy i produktów naftowych Rosja może nadal finansować swoją wojnę przeciwko Ukrainie.
„Każda dostawa rosyjskiego oleju napędowego ma swoją cenę – ludzkie życie. Każdy dolar, który trafia do Rosji, może sfinansować nowe ataki, nowe zniszczenia i nowe ofiary śmiertelne. Te dostawy podważają też międzynarodowy system sankcji i wysyłają niebezpieczny sygnał: z Rosją można nadal robić interesy jak zwykle, nawet pomimo jej wojny przeciwko Ukrainie. Ludzkie życie musi być ważniejsze niż zyski z paliw kopalnych!” – mówi Polina Kołodiażna, ekspertka Greenpeace Ukraine.
W tej chwili organizacja śledzi siedem statków, które w sumie przewożą około 288 tysięcy ton oleju napędowego.
Interaktywna mapa zawiera informacje o statkach, ich ładunkach, statusie sankcji i zadeklarowanych miejscach docelowych na podstawie danych z MarineTraffic/Kpler. Jednak organizacja podkreśla, że rosyjskie tankowce, które pływają mimo sankcji, często podają nieprawdziwe informacje albo zmieniają miejsca docelowe.
Siedem statków realizuje pierwsze dostawy w ramach porozumienia zawartego między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku USA, UE, Wielka Brytania i inne wiodące gospodarki zachodnie nałożyły na Rosję sankcje dotyczące m.in. eksportu ropy. Ale tej jesieni Trump zmienił kurs i próbuje ściślej współpracować z Putinem, mimo że Rosja nie zaprzestała ataków na Ukrainę.
9 października Trump podczas rozmowy telefonicznej z Putinem uzgodnił dostawę setek tysięcy ton rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy, żeby obniżyć ceny. Ministerstwo Finansów USA wydało licencję, która pozwala na sprzedaż, transport i import oleju napędowego pochodzenia rosyjskiego, w tym do USA, do 7 kwietnia 2027 roku. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał decyzję USA słabą.
Te dostawy są sprzeczne nie tylko z obowiązującym prawem USA i amerykańskimi sankcjami, a też podlegają sankcjom UE i Wielkiej Brytanii, bo „są realizowane przez statki objęte sankcjami i/lub przewożą paliwo, którego cena przekracza ustalone limity. Zgodnie z sankcjami takie dostawy nie mogą przepływać przez wody europejskie i północne, mogą zostać zatrzymane, a statkom nie będą udzielane usługi portowe ani pomoc w nagłych wypadkach”.
Jak pisał „The Washington Sun”, administracja Trumpa jednocześnie prywatnie namawia amerykańskie firmy, żeby przyjmowały rosyjski olej napędowy, który właśnie płynie przez Atlantyk. Jednak przedstawiciele branży i analitycy energetyczni twierdzą, że firmy nie chcą ryzykować, zwłaszcza ze względu na oświadczenia demokratów w Kongresie, że rozporządzenie Trumpa narusza przepisy dotyczące sankcji. Kilka źródeł potwierdziło gazecie, że w momencie załadunku na tankowce partie oleju napędowego nie miały jeszcze potwierdzonego nabywcy.
Jak wyjaśniają na łamach gazety analitycy, choć import rosyjskiego oleju napędowego jest dozwolony na mocy dekretu prezydenta, ale sankcje leżą w kompetencji Kongresu. A sytuacja polityczna w Stanach Zjednoczonych – w związku z wyborami uzupełniającymi 3 listopada – może zmienić się po dostarczeniu ładunków.
W tym tygodniu grupa ustawodawców, na czele z kilkoma senatorami z Partii Demokratycznej, ostrzegła banki i zarządy portów, że mogą im grozić dochodzenia prowadzone przez Kongres i inne konsekwencje prawne, jeśli będą pracować z tym olejem napędowym.
„Każda firma czy osoba, która rozważa zakup rosyjskiego oleju napędowego, musi zrozumieć, że popełnia przestępstwo i że Kongres ma ją na oku” – powiedział senator z Partii Demokratycznej Richard Blumenthal.
W przyszły wtorek odbędą się wybory uzupełniające w USA. Popularność Trumpa spadła, odkąd ceny paliwa w kraju gwałtownie wzrosły z powodu jego ataku na Iran. Według sondaży Izba Reprezentantów prawdopodobnie przejdzie pod kontrolę Demokratów. Trump przekonywał, że porozumienie z Putinem pomoże obniżyć ceny oleju napędowego, ale według danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Motoryzacyjnego cena za galon wzrosła z 6,28 dolara w momencie ogłoszenia porozumienia do 6,33 dolara (według stanu na 28 października).
Przeczytaj także: