0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

36 minut temu

Prawa autorskie: Odd ANDERSEN / AFPOdd ANDERSEN / AFP

Grenlandia może odetchnąć. Jest umowa z Trumpem

Dania, Grenlandia i Stany Zjednoczone mają podpisać na przyszłotygodniowym szczycie ONZ umowę, która ma zakończyć roszczenia prezydenta USA. Dla Duńczyków to gwarancja suwerenności wyspy, dla Trumpa – utrzymanie „stałej kontroli” nad Grenlandią.

Co się wydarzyło?

„Z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone Ameryki doszły do porozumienia z Królestwem Danii i Grenlandią, które daje stałą kontrolę nad kwestiami bezpieczeństwa i wszystkimi innymi sprawami na Grenlandii, całkowicie odpowiadając na nasze wszystkie liczne obawy” – napisał prezydent Donald Trump na Truth Social. Informację podał dalej Biały Dom.

Tekst porozumienia nie został opublikowany, a jej strony przedstawiają ją... zupełnie inaczej. Umowa ma zostać podpisana w Nowym Jorku, na szczycie ONZ, a potem przesłana do duńskiego i grenlandzkiego parlamentu.

Donald Trump we wpisie zapowiedział natychmiastowe rozpoczęcie budowania „znaczącej obecności wojskowej” w Grenlandii, choć amerykańskie wojska już tam przecież są. Trump twierdzi też, że od teraz żaden przeciwnik USA nigdy nie będzie mógł posiadać bazy ani utrzymywać wojsk na wyspie bez pisemnej zgody Stanów Zjednoczonych.

Umowa ma być ważna bezterminowo i jest przez gabinet Trumpa przedstawiana jako wielki sukces prezydenta. Tych w najbliższych tygodniach zapewne odnotuje więcej. 3 listopada Ameryka głosuje w wyborach do Kongresu. Trump potrzebuje głosów, Amerykanie – sukcesów.

Co na to Dania i Grenlandia

Sukces okrzyknęły też Dania i Grenlandia. Z oświadczenia Mett Frederiksen (premierki Danii) wynika, że trójstronna umowa uznaje suwerenność i integralność terytorialną Królestwa Danii oraz prawo ludu Grenlandii do samostanowienia. Jens-Frederik Nielsen (premier Grenlandii) uzupełnia, że porozumienie w USA wzmacnia sojusz oraz umacnia bezpieczeństwo Grenlandii i Danii.

BBC, powołując się na urzędnika amerykańskiego Departamentu Stanu, podaje szczegóły umowy. Wynika z niej, że umowa będzie ważna bezterminowo; nawet, gdy Grenlandia stanie się ziemią niepodległą. USA zagwarantowało sobie prawo do budowy obiektów wojskowych bez zgody Grenlandii czy Danii i jednocześnie wprowadza zakaz dla takich inwestycji krajom niezrzeszonym w NATO. BBC podnosi jednak, że podobne prawo USA (czyli szeroką obecność wojskową) daje umowa z Danią z 1951 roku.

W umowie ma znaleźć się też zapis o zakazie dokonywania inwestycji na Grenlandii, które mogłyby zagrozić Stanom Zjednoczonym we wrażliwych sektorach – nie wiadomo jednak, co dokładnie to oznacza.

Jaki jest kontekst?

Prezydent Donald Trump już w 2019 roku po raz pierwszy zasugerował, że USA chcą przejąć kontrolę nad Grenlandią. Najpierw mówił o zakupie wyspy, a następnie, po objęciu władzy po raz drugi w styczniu 2025 r., nie wykluczył prób jej siłowego przejęcia.

Jak pisała na łamach OKO.press Paulina Pacuła, Trumpa od tego planu odwieść udało się sekretarzowi generalnemu NATO Markowi Rutte. W ramach porozumienia USA, Dania i Grenlandia poinformowały o powołaniu specjalnej grupy roboczej, której celem jest wypracowanie sposobu na zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej na wyspie.

Rozmowy trwały od stycznia 2026 roku. Wypracowane porozumienie ma być właśnie ich efektem.

Czego Donald Trump nie rozumie na temat Grenlandii i jak pozbawia Grenlandczyków podmiotowości? Dlaczego polityka oparta o strefy wpływów i twardą siłę to jedynie strach, stres i całkowite zaprzepaszczenie zaufania między narodami? Jak amerykańskie groźby zmieniają myślenie Grenlandczyków o niepodległości? W marcu 2026 roku Paulina Pacuła poleciała na Grenlandię, by sprawdzić, jak mały, kilkudziesięciotysięczny naród zamieszkujący odległą arktyczną wyspę, nagle znalazł się na celowniku największego mocarstwa świata.

Przeczytaj w OKO.press:

Przeczytaj także: