0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

20:13 14-01-2026

Prawa autorskie: Foto Oliver Contreras / AFPFoto Oliver Contrera...

Grenlandia. Rozmowy w Białym Domu bez porozumienia. „Zgodziliśmy się, że się nie zgadzamy”

USA i Dania mają „fundamentalną różnicę zdań” w sprawie Grenlandii – powiedział szef MSZ Danii po spotkaniu w Białym Domu z wiceprezydentem JD Vance'em i sekretarzem stanu Marco Rubio. Nie ma mowy o przejęciu Grenlandii przez USA

W środę 14 stycznia, wieczorem czasu polskiego, zakończyły się rozmowy w Białym Domu między ministrami spraw zagranicznych Danii i Grenlandii z jednej strony, a sekretarzem stanu USA Marco Rubio i wiceprezydentem JD Vancem.

Lars Løkke Rasmussen, szef MSZ Danii, powiedział po rozmowach, że jest wola współpracy z USA, ale muszą być respektowane czerwone linie wyznaczone przez Danię i Grenlandię. „Pomysły, które nie szanowałyby integralności terytorialnej Królestwa Danii i prawa do samostanowienia ludności Grenlandii, są oczywiście całkowicie nie do przyjęcia. W związku z tym nadal pozostajemy w fundamentalnej zgodzie co do tego, że się nie zgadzamy”.

Minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt powiedziała dziennikarzom, że możliwe jest zacieśnienie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie oznacza to, że Grenlandia chce stać się własnością USA. „Pokazaliśmy, gdzie leżą nasze granice" – powiedziała i dodała, że w interesie wszystkich leży „znalezienie właściwej drogi”.

Oboje ministrowie są na zdjęciu u góry podczas konferencji w ambasadzie Danii w Waszyngtonie.

Według Rasmussena nie ma żadnego bezpośredniego zagrożenia ze strony Chin lub Rosji, z którym jego kraj nie byłby w stanie sobie poradzić.

Obie strony zgodziły się utworzyć grupę roboczą, która będzie dyskutować nad sposobami rozwiązania sporów. „Naszym zdaniem grupa ta powinna skupić się na tym, jak rozwiązać problemy związane z bezpieczeństwem Stanów Zjednoczonych, jednocześnie szanując granice wyznaczone przez Królestwo Danii” – powiedział Rasmussen.

W środowym sondażu Reuters/Ipsos tylko 17% Amerykanów poparło pomysł Trumpa o przejęcie Grenlandii, a znaczna większość zarówno demokratów, jak i republikanów była przeciwna użyciu siły militarnej w celu aneksji wyspy. Około 47% respondentów wyraziło sprzeciw, a 35% stwierdziło, że nie ma zdania. Tylko 4%, w tym zaledwie 1 na 10 republikanów i prawie żaden z demokratów, uznało użycie siły militarnej za „dobry pomysł”.

Jaki jest kontekst

Przypomnijmy: prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump już w czasie swojej pierwszej kadencji sugerował, że Stany Zjednoczone powinny zyskać kontrolę nad Grenlandią. Z zapowiedzi z 2019 roku nic nie wyszło. Trump wrócił do nich po ponownym objęciu urzędu.

Po operacji w Wenezueli i usunięciu ze stanowiska tamtejszego prezydenta Nicolasa Maduro wyraża chęć – lub potrzebę – kontrolowania Grenlandii coraz częściej. Nie jest jasne, w jaki sposób Waszyngton miałby zyskać władzę nad wyspą. Trump sugerował, że może zakupić ją od rządu w Kopenhadze. Rzucił też pomysł stworzenia funduszu pochodzącego z amerykańskich środków, które przeznaczyłby na wypłaty jednorazowych świadczeń dla mieszkańców wyspy.

„Sama rozmowa o możliwości wykupienia innych ludzi jest oznaką braku szacunku” – odpowiedział Trumpowi premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen. Jednocześnie stwierdził, że jeśli miałby wybór pomiędzy pozostaniem przy Danii lub patronatem USA, wybrałby uzależnienie od Kopenhagi.

W reakcji Trump zakpił z szefa grenlandzkiego rządu: „Cóż, to ich problem. Nie zgadzam się z nim. Nie wiem, kim on jest. Nic o nim nie wiem. Ale to będzie dla niego duży problem” – stwierdził prezydent Stanów Zjednoczonych.

Duński MON poinformował, że siły stacjonujące na Grenlandii otrzymały rozkaz natychmiastowej odpowiedzi zbrojnej na ewentualny atak, nawet jeszcze przed nadejściem rozkazów z kontynentu.

Liderzy państw europejskich (w tym Polski) wydali zaś bezprecedensowe oświadczenie sugerujące możliwy udział Europy w ewentualnej obronie wyspy. Obecnie toczą się rozmowy prowadzone pod egidą Wielkiej Brytanii, dotyczące zwiększenia europejskiej obecności wojskowej na Grenlandii.

Na wzór misji Baltic Sentry (obejmującej m.in. polską granicę wschodnią) uruchomiona miałaby zostać inicjatywa Arctic Sentry – w jej ramach państwa Europy miałyby wysłać na Grenlandię kontyngenty wojskowe dla zwiększenia bezpieczeństwa wyspy" – pisał na naszych łamach Witold Głowacki. Jak zwracał uwagę, USA już teraz w dużej mierze kontrolują wojskowo Grenlandię, gdzie od 85 lat utrzymują swoje bazy militarne.

„Mamy tam dużo żołnierzy, ale potrzebujemy więcej. Potrzebujemy własności. Naprawdę potrzebujemy tytułu do ziemi, jak mówią w świecie nieruchomości” – mówił jednak Trump.

Przeczytaj także: