Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
“Grenlandia jest nasza. Nie chcemy być ani Amerykanami, ani Duńczykami” – napisał premier Grenlandii Múte Egede w odpowiedzi na wygłoszone przez Donalda Trumpa w Kongresie słowa o tym, że „tak czy inaczej” Grenlandia będzie należała do Ameryki.
Podczas przemówienia o stanie kraju w Kongresie Stanów Zjednoczonych we wtorek 4 marca prezydent Donald Trump znowu wspomniał o planach aneksji Grenlandii.
„Bardzo wspieramy wasze prawo do decydowania o własnej przyszłości, ale jeśli tak wybierzecie, powitamy was w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Zapewnimy wam bezpieczeństwo, uczynimy was bogatymi i razem wyniesiemy Grenlandię na takie wyżyny [rozwoju – red.], o jakich nawet nie sądziliście, że są możliwe” – powiedział Donald Trump, zwracając się do Grenlandczyków.
Prezydent USA podkreślił też, że jego administracja już pracuje „z kim trzeba”, żeby „pozyskać” Grenlandię. Podkreślił, że wyspa jest kluczowa dla USA pod względem bezpieczeństwa i „tak czy inaczej, prędzej czy później, zdobędziemy ją” – dodał.
Na odpowiedź ze strony władz Grenlandii i Danii, której Grenlandia jest terytorium półautonomicznym, nie musiał długo czekać.
„Kalaallit Nunaat [z gr. Grenlandia – red.] jest nasza.
Nie chcemy być ani Amerykanami, ani Duńczykami. Jesteśmy Grenlandczykami. Amerykanie I ich przywódcy muszą to zrozumieć. Nie jesteśmy na sprzedaż i nie możemy zostać zagarnięci. O naszej przyszłości będziemy decydować sami, tu w Grenlandii” – napisał premier Grenlandii Múte Egede w mediach społecznościowych.
Podobnie do sprawy odniosła się premierka Danii Mette Frederiksen oraz duński minister spraw zagranicznych Lars Løkke Rasmussen. „Grenlandia nie jest na sprzedaż” – powiedziała Mette Frederiksen w wywiadzie z kanałem TV2 duńskiego nadawcy publicznego, jak przytacza agencja AFP. Podkreśliła, że Dania jest przywiązana do swojej wspólnoty narodów i zamierza ją utrzymać. Tym co spaja wspólnotę jest jej zdaniem „równość i wzajemny szacunek”.
Pytany o słowa Trumpa podczas wizyty oficjalnej w Finlandii duński minister spraw zagranicznych Lars Løkke Rasmussen powiedział, że nie sądzi, by Grenlandia, która chce rozluźnienia relacji z Danią, miała chęć na włączenie do USA. Dodał też, że optymizmem napawa go twierdzenie Trumpa o tym, że szanuje prawo Grenlandczyków do samostanowienia i ten fragment przemówienia amerykańskiego prezydenta Rasmussen uznał za „najistotniejszy”.
To nie pierwszy raz, gdy Donald Trump deklaruje, że jego administracja jest zainteresowana aneksją terytorium Grenlandii. Pierwszy raz ta deklaracja padła 22 grudnia w poście opublikowanym na założonej przez Trumpa platformie Truth Social. Ogłaszając wówczas, że stanowisko ambasadora USA w Danii obejmie Ken Howery, jeden z założycieli serwisu Pay Pal, prezydent elekt dodał:
„Dla celów bezpieczeństwa narodowego i wolności na całym świecie, Stany Zjednoczone Ameryki uważają, że posiadanie i kontrolowanie Grenlandii jest absolutną koniecznością. Ken wykona wspaniałą pracę, reprezentując interesy Stanów Zjednoczonych [w Danii – red.]” – czytamy w poście prezydenta elekta.
Później prezydent Trump powtórzył tą deklarację przy kilku okazjach.
Grenlandia, która przez ponad 200 lat była duńską kolonią, od 2009 ma status terytorium autonomicznego Danii. Wyspa posiada bardzo szeroką autonomię i stale dąży do jej poszerzenia. Akt o samodzielności Grenlandii uznaje pełną suwerenność Grenlandczyków na wyspie i ustanawia prawną drogę dla osiągnięcia pełnej niezależności. Grenlandczycy mogą podjąć taką decyzję w referendum, ale ich decyzję musi ratyfikować duński parlament. Władze Danii stale podkreślają, że nie staną Grenlandii na drodze do samodzielności, jeśli taka będzie wola narodu grenlandzkiego.
Grenlandia to gigantyczna wyspa, która ma strategiczne położenie w Arktyce, ogromne zasoby niezwykle cennych i niezbędnych dla współczesnych gospodarek surowców, w tym pierwiastki ziem rzadkich, oraz około 5 proc. zasobów wód słodkich na naszej planecie. Te elementy przesądzają o jej ogromnej atrakcyjności.
O znaczeniu dla bezpieczeństwa zarówno Ameryki Północnej, jak i Europy, przesądza położenie Grenlandii w Arktyce. Ten, kto kontroluje Grenlandię, de facto kontroluje strategicznie całą północną półkulę naszego globu i dużą część Arktyki.
We wtorek 11 marca w Grenlandii odbywają się wybory powszechne. Jednym z głównych wątków kampanii jest właśnie temat niepodległości. Jej wielkim zwolennikiem jest obecnie urzędujący premier Múte Egede.
Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Verian między 22 a 27 stycznia na zlecenie grenlandzkiego dziennika Sermitsiaq oraz duńskiego dziennika Berlingske, aż 85 proc. Grenlandczyków jest przeciwnych idei włączenia do Stanów Zjednoczonych – pisał portal Politico. Sondaż został przeprowadzony na reprezentatywnej próbie 497 osób powyżej 18 roku życia.
Przeczytaj także: