Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Chatbot Grok, narzędzie AI, działające na platformie X Elona Muska, od kilku dni generuje fałszywe i nielegalne grafiki o charakterze seksualnym. Ostro zareagował na to minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Zaapelował też do prezydenta o podpisanie ustawy umożliwiającej zwalczanie takich treści.
Grok, czyli narzędzie AI, funkcjonujące jako rodzaj wewnętrznego chata na platformie X, należącej do amerykańskiego miliardera i polityka Elona Muska, od kilku dni ma nową funkcjonalność. Wystarczy, by użytkownik napisał w tweedzie krótki prompt (czyli instrukcję), nakazujący Grokowi wygenerowanie grafiki o charakterze seksualnym, by taka grafika się pojawiła.
Platformę X natychmiast zalała fala fałszywych ilustracji, przedstawiających osoby publiczne (np. polityków, ale też papieża) w negliżu czy całujące się z innymi osobami, w rozmaitych konfiguracjach, wynikających wyłącznie z wyobraźni użytkowników. Powstały też ilustracje, w których Grok wykorzystał wizerunki dzieci i nastolatków. Administratorzy X nie zareagowali na to. Natomiast Elon Musk wydawał się być rozbawiony sytuacją, nawet wtedy, gdy komentował grafiki ze swoim wizerunkiem.
Inne narzędzia AI, zwłaszcza ogólnie dostępne chaty GPT, mają zaprogramowane ograniczenia, dotyczące właśnie kreowania grafik i filmów o charakterze seksualnym czy z wizerunkami osób publicznych. Mówiąc najprościej – nie da się za ich pomocą stworzyć takich materiałów. Nowa funkcjonalność Groka nie ma takich ograniczeń.
Na falę seksualnych grafik zareagował w piątek wieczorem, 2 stycznia, polski wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Napisał na X:
„Niekontrolowana AI szaleje i wyrządza coraz większe szkody. Grok znów, z inspiracji Elona Muska testuje, jakie granice może przekroczyć. Nie ma zgody na bezkarne łamanie prawa i tworzenie przez AI treści nielegalnych, niszczących ludzi i psychikę. Powiedzmy to jasno, to, że system obraża, promuje treści seksualne i narusza godność to wina zarządzania oraz braku zasad etycznych platformy.”
Gawkowski obwinił więc za tę sytuację Elona Muska, amerykańskiego miliardera i polityka, blisko związanego z Białym Domem. Jednocześnie minister zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego, by ten podpisał ustawę, która ułatwi zwalczanie tego rodzaju nielegalnych treści w internecie.
„Narzędzia, żeby walczyć z takim treściami w internecie są gotowe. Przyjął je polski Parlament i dziś leży na biurku Prezydenta RP. Wzywam Prezydenta Nawrockiego do jak najszybszego podpisania ustawy o ustkach cyfrowych, a dzięki temu usuwanie nielegalnych treści będzie łatwiejsze. Koniec gadania, potrzebujemy działania” – stwierdził Krzysztof Gawkowski.
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia Sejm zakończył procedowanie znowelizowanej ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która z długim opóźnieniem wdraża unijne przepisy, zawarte w Akcie o Usługach Cyfrowych (Digital Services Act). Ustawa ma ułatwić zwalczanie nielegalnych treści w sieci, w tym treści pedofilskich czy pornograficznych. Jednak, aby weszła w życie, potrzebny jest podpis prezydenta.
Tymczasem jeszcze w czasie procedowania projektu ustawy przez rząd Karol Nawrocki ocenił nowe przepisy jako nadregulację i zagrożenie dla wolności słowa. Także wielu polityków prawicy uważa, że ustawa wprowadza cenzurę. Jest więc bardzo prawdopodobne, że prezydent Nawrocki zawetuje ustawę, mimo iż do jej wdrożenia zobowiązuje Polskę członkostwo w Unii Europejskiej.
Niewątpliwie na stanowisko prezydenta będzie miał wpływ fakt, że unijny akt DSA stał się przedmiotem międzynarodowej walki politycznej. DSA nie podoba się amerykańskim firmom technologicznym, w tym platformie X i jej właścicielowi Elonowi Muskowi, który nie zamierza przestrzegać unijnych przepisów.
W grudniu Komisja Europejska nałożyła na platformę X karę wysokości 120 milionów euro za naruszanie DSA. Komisja stwierdziła, że platforma X wprowadza w błąd, ponieważ prowadzi politykę uznawania konta za „zweryfikowane”, jeśli tylko jego właściciel dokona odpowiedniej płatności. Żadna weryfikacja nie jest wtedy prowadzona. Komisja stwierdziła również, że X nie posiada repozytorium reklam, które można przeszukiwać, ani nie udostępnia naukowcom swoich danych publicznych. A zgodnie z zapisami DSA jest do tego zobowiązana.
Elon Musk na decyzję Komisji Europejskiej zareagował gwałtownie. Na swojej platformie rozpowszechnił wpis porównujący Unię Europejską do hitlerowskiej Czwartej Rzeszy. W innym tweecie pytał, kiedy UE zostanie zlikwidowana, a suwerenność przywrócona poszczególnym krajom europejskim. Jego wisy spodobały się… byłemu prezydentowi Rosji Dmitrijowi Miedwiediewowi i proputinowskiemu filozofowi Aleksandrowi Duginowi.
Natomiast administracja prezydenta Donalda Trumpa, z którą Musk wciąż jest blisko związany, w odwecie podjęła bezprecedensową decyzję. Nałożyła sankcje wizowe na byłego komisarza Unii Europejskiej ds. rynku wewnętrznego Thierry'ego Bretona, oraz czworo europejskich aktywistów, zwalczających dezinformację w internecie. Amerykański Departament Stanu, informując o sankcjach, zarzucił Bretonowi, że był on pomysłodawcą DSA. A także upominał właścicieli platform społecznościowych, że są zobowiązani do przestrzegania przepisów tego aktu. Czyli wykonywał swoją pracę. Właśnie za to ukarała go w grudniu administracja Trumpa.
Karol Nawrocki od początku prezydentury stara się zbudować dobre, osobiste relacje z obecnymi władzami Stanów Zjednoczonych. Podpisanie przez niego polskiej ustawy, wdrażającej DSA, mogłoby rozwścieczyć amerykańską administrację. O swojej decyzji w sprawie tej ustawy prezydent musi poinformować w ciągu najbliższych dni.
Przeczytaj także: