0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:52 26-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Włodek / ...

Groził prezydentowi Krakowa za SCT. Usłyszał zarzuty

50-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych w stronę prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. W internetowych komentarzach wzywał do przemocy w związku z wyznaczeniem w Strefy Czystego Transportu w stolicy Małopolski.

Co się wydarzyło?

Jak informuje krakowska komenda, mężczyzna został zatrzymany, złożył wyjaśnienia i przyznał się do winy.

„Mężczyzna umieścił na Facebooku dwa zdjęcia – jedno przedstawiało prezydenta i wiceprezydenta Krakowa ze skrzynką z napisem »Strefa czystego transportu«. Na drugim był podejrzany, który przeładowywał broń, jakby to miała być to sugestia, że kiedy będzie dalej wprowadzana SCT, wiceprezydenci zostaną zastrzeleni” – mówiła w Radiu Kraków Oliwia Bożek-Michalec z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

„W weekend policja zatrzymała mężczyznę, który kierował wobec mnie groźby śmierci, sugerując, że mnie zastrzeli. Dziś składam w tej sprawie zeznania. Piszę Wam o tym nie po to, by skupiać uwagę na sprawcy, ale dlatego, że takie sytuacje muszą być traktowane poważnie” – pisał w mediach społecznościowych prezydent Krakowa, który w poniedziałek sam złożył wyjaśnienia w tej sprawie. Miszalski dodał, że w dyskusji nie brakuje głosów merytorycznej krytyki. Obok nich pojawiają się jednak komentarze wzywające do przemocy.

Chodzi między innymi o wezwania do zrzucenia polityka z murów Wawelu czy przekonujące, że w czasie wojny prezydent stanąłby przed plutonem egzekucyjnym. Twórcy jednej ze stron na Facebooku nawoływali do odnalezienia prywatnego adresu. „Adres potrzebujemy, aby osobiście wysłać bukiet kwiatów oraz bombonierkę w podziękowaniu za wprowadzenie SCT w Krakowie. Dołączymy również liścik w imieniu wszystkich zadowolonych Krakowian” – pisali autorzy posta. Pod nim znalazło się jednak wiele głosów nawołujących do agresji.

„W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami dotyczącymi gróźb kierowanych wobec Prezydenta Miasta Krakowa, informujemy, że sprawa jest traktowana z należytą powagą i została zgłoszona odpowiednim służbom. W miniony weekend policja zatrzymała osobę podejrzewaną o kierowanie gróźb karalnych, a Prezydent składa w tej sprawie stosowne zeznania” – dodali przedstawiciele krakowskiego magistratu.

Jaki jest kontekst?

Krakowska Strefa Czystego Transportu działa od 1 stycznia 2026. SCT w praktyce usuwa z całego obszaru miasta najstarsze diesle wjeżdżające z zewnątrz, chyba że zapłacą za wjazd. Dla mieszkańców – zameldowanych choćby czasowo i płacących podatki w Krakowie – na razie nie zmienia się nic. Jeśli ich auto nie spełnia wymogów, mogą zarejestrować swój pojazd w miejskim systemie i dalej nim jeździć. Posiadacze osobowych diesli spoza miasta mogą nadal do niego wjeżdżać, jeśli ich samochód spełnia normę Euro 6, obowiązującą od 2014 roku. Dla benzyny wymogi są znacznie łagodniejsze – wjechać można samochodem spełniającym normy od Euro 4 w górę. Obowiązuje ona od 2004 roku, a więc mowa tu o nawet 22-letnich samochodach.

SCT ma pomagać w ograniczeniu samochodowego smogu. Tlenki azotu (NOx) są jego głównym składnikiem, praktycznie niewystępującym w dymie z kominów, czyli tzw. niskiej emisji. Najwięcej jest ich w spalinach z diesla. Substancje te mogą powodować i wzmacniać objawy między innymi astmy czy POChP, a także działać rakotwórczo.

W protesty przeciwko SCT angażują się między innymi opozycyjni wobec Miszalskiego radni i politycy krakowskiej skrajnej prawicy. W mieście słychać o możliwości referendum w sprawie odwołania prezydenta, choć media na razie nie podają, kto miałby być odpowiedzialny za zbiórkę podpisów pod takim pomysłem. By doprowadzić do głosowania, potrzebne byłyby ponad 53 tys. udokumentowane głosy wsparcia.

Przeczytaj także: