0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl || fot. Fundacja Profetofot. Sławomir Kamińs...

Dzień na żywo. Korupcja w Funduszu Sprawiedliwości. Po latach PiS domaga się wyjaśnienia afery

Na żywo

Po niemal 7 latach od początku ujawniania nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, Prawo i Sprawiedliwość domaga się wyjaśnienia sprawy.

Google News

18:50 14-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dariusz Borowic...

Seria pożarów w Polsce. Sabotaż, wojna kognitywna czy zbieg okoliczności?

Kilka głośnych pożarów w odstępie kilku dni zapaliło lampki ostrzegawcze. Czy to mogła być prowokacja rosyjskich lub białoruskich służb? Najważniejsze osoby w państwie raczej studzą emocje, choć podkreślają, że do siania paniki i chaosu, wcale nie trzeba wiele

W ostatnich dniach w Polsce doszło do kilku większych pożarów. W piątek, 10 maja, w Siemianowicach Śląskich zapłonęło nielegalne składowisko odpadów. Niespełna dwie doby później, w nocy z soboty na niedzielę, ogień strawił centrum handlowe przy ul. Marywilskiej w Warszawie. 12 maja stołeczni strażacy wyjechali też do pożarów w sortowni śmieci na Mokotowie, składowiska gabarytów na Wilanowie i do Kampinowskiego Parku Narodowego, gdzie spłonęła część lasu. W nocy z niedzieli na poniedziałek, 13 maja, w Bytomiu ogień zajął 10 autobusów zaparkowanych w zajezdni przy ul. Worpie. Tego samego dnia około południa straż pożarna dostała zgłoszenie o pożarze w liceum w Grodzisku Mazowieckim, gdzie ogień pojawił się na poddaszu. W szkole trwał egzamin rozszerzony z języka angielskiego, ewakuowano 60 nauczycieli i uczniów.

Przeczytaj także:

Po tych wydarzeniach, szybko zaczęto pisać o „serii pożarów w Polsce”. O najczarniejszych scenariuszach, również z udziałem zewnętrznych służb, wypowiadały się najważniejsze osoby w państwie.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera pytany na antenie TVN24, czy mamy do czynienia z sabotażem, stwierdził, że właśnie ta niepewność, z którą się mierzymy, "czy mamy do czynienia z naturalnym biegiem spraw, czy z inspiracją służb, np. w sieciach społecznościowych, jest elementem wojny kognitywnej”.

14 maja do sprawy odniósł się prezydent Andrzej Duda, który przebywał z wizytą w Katarze. Podczas spotkania z mediami stwierdził, że „trudno nie mieć podejrzenia czy obawy, że seria pożarów, do której doszło w Polsce, nie jest przypadkowa, a jest próbą destabilizacji sytuacji przez czynniki zewnętrzne”. Podkreślił, że sprawy badają „odpowiednie organy”.

Premier Donald Tusk po posiedzeniu rządu powiedział, że nie ma powodów, by twierdzić, że pożary były wynikiem wrogich działań zewnętrznych. „Ale to w żaden sposób nie zmniejsza zagrożenia” – mówił szef rządu, podkreślając, że polskie służby w ostatnich tygodniach udaremniły kilka nieudanych prowokacji wymierzonych w infrastrukturę krytyczną.

Przeczytaj także:

Dla porządku: straż pożarna rocznie wykonuje pół miliona interwencji, z czego 20 proc. dotyczy pożarów.

Oznacza to, że na terytorium Polski rocznie dochodzi do 100 tys. pożarów, co daje wynik około 275 dziennie.

Szef BBN zastrzegał, że przy takiej skali wystarczą dwie udane prowokacje, by wprowadzić chaos i przekierować uwagę obywateli na zagrożenie. Zwracał uwagę, że niezbędne jest zachowanie wszelkich reguł ostrożności w budynkach użyteczności publicznej, w dużych skupiskach ludzkich. „Zwłaszcza ze względu na informacje naszych wywiadów, zachodnich wywiadów, które mówiły o tym, że najpierw będą prowokacje, później pożary i zamachy bombowe. Żadnego elementu tej drabiny eskalacyjnej wykluczyć się nie da” – ocenił Siewiera.

Eksperci od bezpieczeństwa wskazują, że sercem wojny hybrydowej jest sianie chaosu i paniki. I właśnie dlatego, dopóki służby nie zbadają każdego przypadku, nie da się wykluczyć żadnego ze scenariuszy.

17:31 14-05-2024

Wyższe rachunki za prąd? Hennig-Kloska: Maksymalnie o 30 proc., ale jeszcze szukamy rozwiązań

„Maksymalna cena za prąd wyniesie 500 zł za MWh” – powiedziała 14 maja 2024 ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska na antenie RMF FM. Jak tłumaczyła, określenie maksymalnej wysokości cen na tym poziomie ma zapewnić wszystkim odbiorcom „akceptowalność i stabilność ceny”.

„Dla tych, co korzystali z ceny najniższej, na dziś cena energii wzrośnie ok. 90 groszy na kWh, a to, o ile wzrośnie rachunek, to jest kilkanaście procent. Teraz jeszcze szukamy, co zrobić z kosztami dystrybucji, które też w rachunku ważą” – mówiła Hennig-Kloska. I dodała, że w najgorszym możliwym scenariuszu, rachunki wzrosną o 30 proc. „Jeszcze szukamy, co zrobić, żeby ten poziom obniżyć, bo dużo zależy od decyzji URE, decyzji Ministerstwa Aktywów Państwowych i podległych mu spółek” – zapewniała.

Przypomnijmy, że rząd przyjął projekt ustawy, który częściowo „odmraża” ceny energii i wprowadza bon energetyczny. Bon ma chronić gospodarstwa domowe z niskimi dochodami.

Przeczytaj także:

15:40 14-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Giorgi ARJEVANIDZE / AFPFot. Giorgi ARJEVANI...

Gruzja: Policja siłowo rozpędza manifestację przeciwko „ustawie o zagranicznych agentach”

Gruzińska policja użyła gazu łzawiącego do rozpędzenia kilku tysięcy osób protestujących w Tbilisi przeciwko „ustawie o zagranicznych agentach”, którą przyjął dziś parlament. Do starcia doszło także pomiędzy posłami rządzącego Gruzińskiego Marzenia i opozycji

We wtorek 14 maja 2024 gruzińscy parlamentarzyści zatwierdzili wprowadzenie prawa o „zagranicznych agentach”, czyli wzorowanej na rosyjskim prawie ustawie, która zagraża wolnym mediom i organizacjom pozarządowym. Głośny, ale pokojowo protestujący tłum przed budynkiem parlamentu w Tbilisi policja potraktowała gazem łzawiącym. Jak podaje brytyjski The Guardian, wielu poszkodowanych wymagało asysty ratowników medycznych. Kilka osób zostało też siłą wyciągniętych z kilkutysięcznej manifestacji przez funkcjonariuszy.

Moment interwencji widać na materiale opublikowanym na portalu X przez dziennikarza TVP:

Równie dramatyczne sceny rozegrały się w budynku parlamentu, gdzie po głosowaniu, w którym ustawa przeszła stosunkiem 80 do 30 głosów, rozgorzała awantura. Kilkunastu posłów wdało się w bijatykę. Interweniować musiała ochrona budynku.

Ustawa o przejrzystości wpływów zagranicznych” daje rządowi narzędzia do tłumienia społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów, wykolejając Gruzję z demokratycznej drogi do integracji z UE. Od organizacji otrzymujących ponad 20 proc. finansowania z zagranicy rząd będzie wymagał zarejestrowania się jako „agenci wpływów zagranicznych”. Niezastosowanie się do tego warunku ma skutkować przymusową rejestracją i dochodzeniem prowadzonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości Gruzji. W praktyce chodzi o napiętnowanie oddolnej aktywności i wywołanie efektu mrożącego.

Po przyjęciu ustawy w trzecim czytaniu przez parlament trafi ona do podpisu prezydentki Salome Zurabiszwili, która obiecała, że ustawę zawetuje. Ale brak podpisu prezydentki może zostać odrzucony zwykłą większością w parlamencie, co umożliwi wejście ustawy w życie w nadchodzących tygodniach.

Georgian law enforcement officers are seen deployed on streets as protesters rally against the controversial "foreign influence" bill in Tbilisi on May 14, 2024. - Georgia's parliament on May 14, 2024 adopted a controversial "foreign influence" law that has sparked weeks of mass protests against the measure, denounced as mirroring Russian legislation used to silence dissent. The bill requires non-governmental organisations and media outlets that receive more than 20 percent of their funding from abroad to register as bodies "pursuing the interests of a foreign power." (Photo by Vano SHLAMOV / AFP)
Policja w Tbilisi po tym, gdy gruzińscy parlamentarzyści przyjęli "ustawę przeciwko zagranicznym agentom", fot. AFP

14:35 14-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Prof. Safjan na czele Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. Bodnar ogłasza, czym się zajmie

Sztuczna inteligencja, ograniczenie odpowiedzialności karnej lekarzy, zniesienie art. 212 kodeksu karnego o zniesławieniu i wdrożenie dyrektywy antyslappowej — minister sprawiedliwości ogłasza listę zadań dla Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego

Przewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego został prof. Marek Safjan, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 1998-2006, sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w latach 2009-2024. We wtorek, 14 maja 2024, minister sprawiedliwości Adam Bodnar przedstawił zadania, które stoją przed członkami komisji.

Jednym z najważniejszych tematów ma być kwestia ochrony praw konsumentów i wzmocnienie wszystkich tych, którzy dziś są słabsi w obrocie gospodarczym. Mowa zarówno o nabywcach towarów i usług, jak i drobnych przedsiębiorcach.

Minister Bodnar poinformował, że komisja zajmie się też konsekwencjami, które wywarła pandemia na realizację prawa do sądu. Kolejnym dużym tematem ma być regulacja sztucznej inteligencji i nowych technologii.

„Wreszcie musimy się zastanowić, co zrobimy z odpowiedzialnością lekarzy za błędy. Mamy, myślę, zbyt daleko idącą odpowiedzialność karną lekarzy za różnego rodzaju sytuacje” – mówił minister sprawiedliwości.

Kolejny ogromny obszar regulacji ma dotyczyć praw człowieka. „Ministra Rudzińska intensywnie pracuje na rzecz zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienia jej różnymi rodzajami systemu wspierania w podejmowaniu decyzji. Prawie jesteśmy gotowi z rozwiązaniami” – zapowiedział Bodnar.

Kolejną kwestią ma być odpowiedzialność za słowo. Tu Bodnar sugerował, że kwestie ochrony dobrego imienia czy czci powinny zostać uregulowane na drodze odpowiedzialności cywilnej, a nie prawno-karnej. Minister sprawiedliwości zapowiedział też wdrożenie unijnej dyrektywy anty-SLAPP (strategiczne pozwy przeciwko publicznemu uczestnictwu).

Więcej o tych pomysłach w OKO.press pisała już Dominika Sitnicka:

Przeczytaj także:

13:26 14-05-2024

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Tusk: Powstanie rządowa komisja ds. badania wpływów rosyjskich. „Akcje sabotażu będą się nasilać”

Premier Donald Tusk po posiedzeniu rządu zapowiedział przekazanie dodatkowych pieniędzy na służby wywiadowcze i ochronę granicy z Białorusią. Badaniem wpływów rosyjskich ma zająć się za to specjalna komisja rządowa

Konferencję premiera Donalda Tuska po posiedzeniu rządu zdominowały kwestie bezpieczeństwa. „Akcje rosyjskie, sabotażu i dywersji, będą się nasilać. Chciałbym, żeby wszystkie służby bez wyjątku, strzegące infrastruktury krytycznej byli czujni i gotowi do zwiększonej aktywności, żeby Polska była bezpieczna” – mówił szef Rady Ministrów. Jednocześnie podkreślił, że nie ma powodów, by twierdzić, by pożary, które wybuchły w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin, na hali przy ul. Marywilskiej w Warszawie czy na składowisku odpadów, były wynikiem wrogich działań zewnętrznych. „Ale w żaden sposób nie zmniejsza to zagrożenia” – zastrzegł Donald Tusk. I poinformował, że w ostatnich tygodniach polskim służbom udało się skutecznie zapobiec kilku prowokacjom.

Więcej pieniędzy na służby i ochronę granic

Premier ogłosił przekazanie wsparcia na wzmocnienie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu. Dodatkowe finansowanie z rezerwy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) wyniesie 100 mln zł. Więcej pieniędzy pójdzie też na ochronę granicy z Białorusią. O pomoc finansową prosić miała premiera Straż Graniczna i wojsko. „Sytuacja na granicy jest trudna. Codziennie notuje się kilkaset prób przekroczenia granicy przez agresywne grupy młodych mężczyzn w wieku 18-30 lat. To nie są uchodźcy, to coraz rzadziej są rodziny z dziećmi” – mówił Tusk. Jednocześnie podkreślał, że polskie służby przywiązują „wielką wagę” do zasad humanitarnych. „Proszę wszystkich o zrozumienie. Chcę, żebyście mieli jasność, że akcje rosyjskie będą się nasilać” – mówił premier.

Przeczytaj także:

Komisja rządowa zbada rosyjskie wpływy

Szef rządu ogłosił też, że nowa komisja ds. badania wpływów rosyjskich nie będzie obradować w świetle kamer. Zamiast sejmowego show, powstanie specjalna komisja rządowa. A jej wyniki nie zostaną upublicznione do czasu ogłoszenia wyników wyborów, by nie wpływało to na przebieg kampanii — zapowiedział Tusk.

W komisji znajdą się eksperci, urzędnicy państwowi, którzy mogą być przydatni. Proszę się spodziewać pierwszego raportu po 9. Chcę, żeby ci ludzie ciężko pracowali i rzeczywiście wykryli to, co jest zagrożeniem dla państwa polskiego, a nie jakieś fajerwerki. Nie będziemy badać ani ostatnich stu lat, ani 10, to nie będzie komisja, która poluje na PiS albo opozycję" – mówił premier.

Podkreślał, że chce wyjaśnić, dlaczego osoby podejrzane o współpracę z białoruską i rosyjską agenturą wciąż są obecne w przestrzeni publicznej, a sprawom toczącym się przeciwko nim ukręcono łeb.