0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:15 07-07-2024

Prawa autorskie: Photo by JACK GUEZ / AFPPhoto by JACK GUEZ /...

Hamas robi krok w tył w rozmowach pokojowych. I czeka na krok Izraela

Hamas zgodził się na nowe warunki proponowane przez USA. Palestyńczycy czekają na odpowiedź Izraela, gdzie coraz więcej obywateli protestuje przeciwko rządowi Netanjahu. Liczba ofiar śmiertelnych izraelskiej inwazji zbliża się do 40 tys. osób

Globalne agencje prasowe Associated Press i Reuters informują, że Hamas przyjął najnowszą propozycję stopniowej umowy pokojowej z Izraelem. Hamas miał zrezygnować z żądania, by Izrael zobowiązał się do zakończenia wojny, zanim dojdzie do zawieszenia broni. Oddala to moment, w którym wojna rzeczywiście się zakończy, ale zwiększa prawdopodobieństwo, że Izrael przystanie na warunki porozumienia.

40 tys. ofiar, ogromne zniszczenia

Izraelska inwazja na Gazę trwa już dziewiąty miesiąć. Oficjalna liczba ofiar śmiertelnych w Gazie zbliża się do 40 tys. osób. W tym czasie Izrael nie osiągnął swoich dwóch podstawowych celów wojny. To sprowadzenie do domu zakładników izraelskich, uprowadzonych przez Hamas i stowarzyszone grupy oraz zniszczenie Hamasu. Z każdym miesiącem jasne jest, że oba cele są ekstremalnie trudne lub niemożliwe do osiągnięcia przy pomocy środków, jakie stosuje izraelska armia.

Jednocześnie Izraelczycy sukcesywnie niszczą cywilną infrastukturę Gazy. Czynią w ten sposób niewielką palestyńską enklawę miejscem, w którym prowadzenie normalnego życia jeszcze długo będzie bardzo trudne. Uczynienie ze Strefy Gazy niemożliwą do zamieszkania nie jest oficjalnym celem wojny. Ale nawet gdyby wierzyć izraelskiej armii, że każdy zniszczony meczet, blok mieszkalny, pomnik, szkoła czy uniwersytet były legalnymi celami wojennymi, to efekt jest jasny – niespotykane dotychczas w historii stosunkow palestyńsko-izraelskich zniszczenie.

Coraz gorsza pozycja Netanjahu

Ale izraelska opinia publiczna coraz mniej chętnie patrzy na przeciągającą się inwację i widzi, że sposób jej prowadzenia nie oznacza powrotu 116 pozostałych zakładników. Nikt nie wie, ile z nich wciąż żyje.

Stacja radiowa izraelskiej armii cytuje byłego premiera i obecnego lider opozycji Jaira Lapida, który miał nawoływać rząd do przyjęcia umowy pokojowej. Zdaniem Lapida armia opiera się dziś na rezerwistach, jest zmęczona i nie jest gotowa do długiej wojny.

W sobotę wieczorem w Tel Awiwie i Jerozolimie odbyły się wielotysięczne demonstracje. Izraelczycy domagali na nich się rozpisania nowych wyborów i natychmiastowego powrotu zakładników do Izraela. Zgodnie z dotychczasowym doświadczeniem taki powrót jest możliwy tylko przez dyplomatyczne porozumienie z Hamasem. W praktyce oznacza to konieczność zakończenia wojny. Dla premiera Netanjahu będzie oznaczało to porażkę po miesiącach obiecywania „totalnego zwycięstwa”. Jednocześnie nowe wybory niemal na pewno oznaczają, że przestanie on być premierem.

W czwartek Netanjahu rozmawiał telefonicznie z premierem USA Joe Bidenem. Przekazał mu w rozmowie, że Izrael będzie kontynuował rozmowy pokojowe, ale zgodzi się na zakończenie wojny tylko w przypadku osiągnięcia wszystkich celów wojny. Netanjahu znany jest z tego, że o swoje przetrwanie polityczne walczy długo i bez żadnych skrupułów. Ma dziś słabszą pozycję niż 7 października i w kilku kolejnych tygodniach. Ale dopóki pełni funkcję premiera trudno spodziewać się szybkiej zgody na zawieszenie broni.