Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Izrael twierdzi, że Hamas celowo nie oddaje większej liczby ciał zakładników. Do nacisku wykorzystuje pomoc humanitarną
Hamas przekazał, że przekaże dziś o 22 czasu lokalnego kolejne cztery ciała izraelskich zakładników. Wczoraj przekazano pierwsze dwa ciała, które dzisiaj zostały zidentyfikowane. To oznacza, że w Gazie pozostają jeszcze ciała 22 zakładników.
Izrael przekazał, że w związku ze złamaniem ustaleń — według umowy narzuconej przez Donalda Trumpa ciała miały wrócić do Izraela w ciągu 72 godzin po przyjęciu porozumienia – ogranicza on wjazd pomocy humanitarnej przez przejście graniczne w Rafah na południu Strefy. Izraelska armia twierdzi, że Hamas nie dołożył wszelkich starań, by zlokalizować ciała izraelskich zakładników. Izraelczycy, powołując się na dane wywiadowcze, twierdzą, że Hamas zna lokalizację większej liczby ciał, niż dotychczasowa szóstka.
Z komunikatu tego można jednak wyczytać, że Izrael również zdaje sobie sprawę, że nie wszystkie ciała mogą być zlokalizowane. Potwierdza to Międzynarodowy Czerwony Krzyż. „To bardzo duże wyzwanie, większe niż uwolnienie żyjących ludzi. To ogromne wyzwanie” – powiedział dziś na temat zwracania ciał zmarłych zakładników Christian Cardon, rzecznik organizacji. Dodał, że operacja może potrwać dni lub nawet tygodnie, a istnieje ryzyko, że części ciał nie uda się odnaleźć.
Izrael kolejny raz wykorzystuje pomoc humanitarną jako środek, by naciskać na Hamas. Cierpi na tym ludność Strefy Gazy. Izrael poinformował już ONZ, że od środy będzie wpuszczał do Strefy Gazy 300 ciężarówek z pomocą. To połowa ustalonej wcześniej liczby.
Zawieszenie broni jest w mocy od 10 października. Jego szczegóły zostały wynegocjowane na podstawie umowy ogłoszonej przez Donalda Trumpa 29 września. Styczniowe zawieszenie broni miało być pierwszą fazą stałego porozumienia. Do drugiej fazy jednak nie doszło. Izrael wznowił walki, a w marcu narzucił też pełną blokadę humanitarną, do Strefy Gazy nie wpływała nowa żywność przez ponad dwa miesiące.
W ciągu dnia w kilku incydentach izraelska armia zabiła jednak przynajmniej dziewiątkę Palestyńczyków.
Sytuacja jest więc bardzo napięta. Sytuacja międzynarodowa jest jednak inna niż w marcu. Wczoraj Donald Trump ogłosił koniec wojny w Gazie i trudno sobie wyobrazić, by pozwolił do rychłego powrotu walk i izraelskiej inwazji.
Przeczytaj także: