Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Władze uniwersytetu Harvarda odmówiły podporządkowania się wystosowanym przez administrację federalną wymogom, które uważają za bezprawne. Chodzi m.in. o przekazywanie służbom federalnym informacji o osobach, które popełnią wykroczenia na kampusie, kontrolę zatrudnienia oraz aktywności naukowej i dydaktycznej pracowników
Władze uniwersytetu Harvarda odmówiły podporządkowania się wymogom administracji prezydenta Donalda Trumpa, która nakłada na nie zobowiązania w zakresie m.in. przekazywania służbom federalnym informacji o osobach, które popełnią wykroczenia na kampusie czy poddania się zewnętrznemu nadzorowi obejmującemu m.in. aktywność naukową i dydaktyczną pracowników. Uniwersytet uważa je za niezgodne z prawem — donosi dziennik The New York Times.
„Żaden rząd — nieważne, która partia sprawuje władzę — nie powinien dyktować, czego prywatne uniwersytety mogą uczyć, kogo mogą przyjmować i zatrudniać, oraz w jakich obszarach mają prowadzić badania” – napisał w opublikowanym w poniedziałek 14 kwietnia oświadczeniu Alan Garber, prezydent uniwersytetu Harvarda.
„Uniwersytet nie odda swojej niezależności i nie zrzeknie się swoich konstytucyjnych praw (...) Ani Harvard, ani żaden inny prywatny uniwersytet nie może pozwolić sobie na przejęcie przez rząd federalny” – napisali prawnicy Harvarda.
W odpowiedzi na to władze federalne zapowiedziały zawieszenie 2,2 miliardów dolarów subwencji federalnej dla uniwersytetu oraz kontrakty o wartości 60 milionów dolarów.
Oświadczenie Garbera i pismo prawników uniwersytetu to odpowiedź na list wystosowany do uniwersytetu Harvarda przez władze federalne w piątek 11 kwietnia. W liście władze federalne formułują szereg oczekiwań, które uniwersytet ma spełnić, by utrzymać federalną subwencję. Chodzi m.in. o wymóg:
Uniwersytet uznaje te wymogi za niezgodne z prawem i nie zamierza się im podporządkować.
Naciski na uniwersytet Harvarda to element szerzej zakrojonych działań administracji prezydenta Trumpa prowadzących do ograniczenia wolności akademickiej w Stanach Zjednoczonych.
Jak zwraca uwagę New York Times, nowa administracja od stycznia podejmuje „agresywne działania” przeciwko uniwersytetom, polegające na wstrzymaniu finansowania ośrodków badawczych oraz prowadzenia śledztw w sprawach rzekomego antysemityzmu na amerykańskich uczelniach. Oskarżenia o antysemityzm są związane z propalestyńskimi i antywojennymi protestami, które przetoczyły się przez amerykańskie uczelnie po tym, jak Izrael zdecydował się na lądową ofensywę w Strefie Gazy w odpowiedzi na ataki terrorystyczne z 7 października 2023 roku.
Administracja Trumpa w marcu poinformowała o tym, że „bada” federalne kontrakty o wartości 256 milionów dolarów udzielone uniwersytetowi Harvarda oraz sposób wydatkowania środków z wieloletnich grantów federalnych dla tej uczelni o wartości 8,7 miliarda dolarów. Jak przywołuje New York Times, oświadczenie łączyło ten fakt z rzekomym brakiem zwalczania antysemityzmu na uczelni. Uniwersytet w swoim poniedziałkowym (14 kwietnia) oświadczeniu podkreślił, że w ciągu ostatnich 15 miesięcy podjął wiele działań mających na celu „polepszenie atmosfery na campusie” oraz „przeciwdziałania antysemityzmowi”.
List wzywający do „skoordynowanego sprzeciwu wobec antydemokratycznych ataków” podpisało w zeszłym miesiącu 800 pracowników uniwersytetu.
Jak przypomina New York Times, podobne naciski czynione są na inne topowe amerykańskie uniwersytety. W zeszłym miesiącu uniwersytet Kolumbia został pozbawiony 400 milionów federalnego finansowania, w związku z czym ugiął się pod presją. Specjalnym nadzorem objęte zostało działanie departamentu studiów bliskowschodnich. Ponadto na uczelni utworzono specjalną jednostkę ochrony, która ma uprawnienia do aresztowania i usuwania osób z kampusu.
Przeczytaj także: