Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

16:23 02-03-2026

Prawa autorskie: Yoan VALAT / POOL / AFPYoan VALAT / POOL / ...

Macron planuje francuski „parasol nuklearny” nad Europą. Tusk: Polska zainteresowana

Polska jest w grupie ośmiu krajów, które rozważają propozycję wspólnego programu odstraszania jądrowego, zaproponowanego przez prezydenta Francji.

Co się wydarzyło?

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział wzmocnienie potencjału nuklearnego swojego kraju. Jak stwierdził, tego wymagają wyzwania współczesności. Zapowiedź ta nastąpiła po ataku Izraela i USA na Iran. Macron stwierdził, że Francja powinna myśleć o „zaawansowanym odstraszaniu nuklearnym”

„Gdyby ktokolwiek chciał uderzyć we Francję, musi być przygotowany na niewyobrażalne koszty” – przekonywał prezydent Francji w trakcie wizyty w jednej z francuskich baz wojskowych. Jak stwierdził, Francja jest gotowa wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo na kontynencie, a francuskie samoloty zdolne do przenoszenia głowic jądrowych mogłyby zostać rozmieszczone w różnych krajach Unii Europejskiej. Do tej pory zainteresowanie objęciem francuskim parasolem nuklearnym wyraziło osiem krajów, w tym Polska.

„Nasi przeciwnicy się zmienili, nasi partnerzy i świat stali się twardsi. Musimy zwiększyć odstraszanie jądrowe w Europie ze względu na zwiększone zagrożenia, nazywam to odstraszaniem zaawansowanym. Niemcy będą odgrywały kluczową rolą. Polska, Holandia, Belgia, Dania także dołączą do wysiłków Francji” – zapowiedział francuski prezydent.

„Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego” – potwierdził w mediach społecznościowych Donald Tusk.

Jaki jest kontekst?

To kolejna z propozycji wspólnego działania europejskich państw dla bezpieczeństwa UE. W piątek Sejm zagłosował za przystąpieniem do programu SAFE, czyli unijnego finansowania zakupów europejskiego uzbrojenia, finansowanego ze wspólnie zaciągniętej pożyczki. Programowi sprzeciwia się polska prawica. Jak przekonują posłowie PiS i Konfederacji, lepiej postawić na amerykański sprzęt. Politycy obu formacji obawiają się też, że wypłata środków byłaby uzależniona od przestrzegania zasad praworządności przez państwa Wspólnoty. Premier Donald Tusk przekonuje z kolei, że SAFE przyniesie korzyści dla polskiej zbrojeniówki, a Polska postawi na zamówienia u rodzimych producentów.

Przeczytaj także:

15:13 02-03-2026

Prawa autorskie: oliver contreras / AFP)oliver contreras / A...

Hegseth: w Iranie nie staramy się zmienić władzy

Sekretarz wojny (dawniej: obrony) Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth stwierdził, że amerykańsko-izraelska ofensywa na Iran nie jest operacją „zmiany reżimu”, ale władza w Teheranie mimo to się zmieniła.

Co się wydarzyło?

„Szalone reżimy, takie jak irański, nie mogą trwać” – stwierdził podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Zaprzeczył w ten sposób słowom prezydenta Donalda Trumpa, który w jednej z wypowiedzi przyznał, że zmiana władzy w Iranie jest jednym z ceków Waszyngtonu.

„Reżim, który krzyczał »śmierć Ameryce«, »śmierć Izraelowi«, poniósł śmierć z rąk tej samej Ameryki” – stwierdził Hegseth, mimo że ośrodki władzy w Teheranie podtrzymują kontrolę nad terytorium Iranu i wciąż prowadzą wojnę. – „Misja operacji »Epicka Furia« jest laserowo skoncentrowana. Zniszczyć irańskie rakiety. Zniszczyć irańską produkcję pocisków. Zniszczyć ich marynarkę wojenną i infrastrukturę bezpieczeństwa, Tak, żeby nigdy nie mieli broni jądrowej” – mówił Hegseth. Przedstawiciel administracji Donalda Trumpa bronił sensowności uderzenia w Iran, zaprzeczając, by stojąca za nim logika była podobna do tej, która zdecydowała o atakach na Afganistan i Irak.

„Żadnych głupich zasad walki, żadnego plątania się w »budowanie narodu«, żadnych ćwiczeń z budowania demokracji, żadnych politycznie poprawnych wojen. Walczymy, by wygrać i nie marnujemy czasu ani życia” – mówił Hegseth. Zapytany o możliwy czas trwania irańskiego konfliktu odpowiedział, że długość operacji zależy decyzji Donalda Trumpa.

„Prezydent Trump ma pełną swobodę, aby mówić o tym, jak długo to może potrwać, czy to cztery tygodnie, dwa tygodnie, sześć tygodni. Może to nastąpić wcześniej. Może to nastąpić później” – mówił Hegseth. Wcześniej prezydent USA stwierdził, że konflikt może potrwać cztery tygodnie. W sobotę stacja CNN podawała, że Waszyngton nastawia się na zaledwie kilkudniowe działania skierowane przeciwko Iranowi.

12:57 02-03-2026

Prawa autorskie: Photo by AFPPhoto by AFP

Hezbollah uderza w Izrael, Izrael bombarduje Bejrut. Kolejna eskalacja

Hezbollah próbuje odpowiedzieć na zabicie przez Izrael Alego Chameneiego

Co się wydarzyło

„Ogłaszamy zakaz działalności militarnej dla Hezbollahu i ograniczamy jego rolę w sferze politycznej” – ogłosił dziś premier Libanu Nawaf Salam. Ataki grupy na Izrael po rozpoczęciu izraelsko-amerykańskiej wojny w Iranie premier nazwał nielegalnymi. I nakazał grupie złożenie broni.

Wcześniej Hezbollah ogłosił, że jego ataki na Izrael to odpowiedź na zabicie Alego Chameneiego, a także próba „obrony Libanu i jego mieszkańców”.

Premier Salam ma na ten temat zupełnie inne zdanie. Zastrzega, że prawo do działań militarnych z terenu Libanu ma tylko libańska armia i potępia obecne uderzenia Hezbollahu na Izrael. Hezbollah wystrzelił dziś rakiety w stronę Izraela po raz pierwszy od zawieszenia broni z listopada 2024 roku. Izrael zapowiedział dużą ofensywę i ogłosił, że jednym z jego celów jest sekretarz generalny Hezbollahu Naim Kassem.

Jaki jest kontekst

Konflikt między Izraelem a Hezbollahem zelżał w 2025 roku po konflikcie z jesieni 2024 roku i zabiciu poprzedniego, wieloletniego sekretarza generalnego Hassana Nasrallaha. Hezbollah wyszedł z tej rundy walk znacznie osłabiony. Libańska grupa jest ważnym sojusznikiem Iranu i częścią jego Osi Oporu – grupy organizacji sprzeciwiających się izraelsko-amerykańskiej dominacji na Bliskim Wschodzie.

Hezbollah to grupa szyicka, co zbliża ją ideologicznie do Republiki Islamskiej. Iran był od początku istnienia grupy jego najważniejszym sponsorem. Hezbollah zachowuje pewną niezależność operacyjną, ale jednocześnie od zawsze współpracuje blisko z Iranem i jest jego sojusznikiem. Jest też siłą polityczną – obecnie posiada 15 miejsc w 128-osobowym parlamencie.

W dzisiejszej sytuacji większość komentatorów zwraca jednak uwagę, że otwarte wciągnięcie Izraela w konflikt to dla Hezbollahu decyzja samobójcza.

Przeczytaj także:

11:47 02-03-2026

Prawa autorskie: Dym po izraelskim bombardowaniu południowego Libanu, poniedziałek 2 marca, fot. Ariel Schalit APDym po izraelskim bo...

Niebezpiecznie na Bliskim Wschodzie. Co z Polakami, którzy chcą wrócić do kraju?

Polskie MSZ przekazało, że nie ma dotąd sygnałów o rannych lub poszkodowanych obywatelach RP przebywających na Bliskim Wschodzie. Resort apeluje do Polaków w regionie, by rozważyli wyjazd i w miarę możliwości wybierali inne drogi transportu zamiast połączeń lotniczych.

Co się wydarzyło

Po ataku na Iran i odwecie Teheranu wielu turystów z Polski utknęło na lotniskach oraz w hotelach w krajach Bliskiego Wschodu i w Azji.

„W obecnej sytuacji najważniejsze jest zachowanie spokoju i dbanie o własne bezpieczeństwo” – napisał na platformie X Maciej Wewiór. Rzecznik MSZ ponowił apel: „nie jedź NA Bliski Wschód i nie planuj podróży PRZEZ ten region do czasu stabilizacji sytuacji”.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że Polacy, którzy utknęli na lotniskach, są kwaterowani w bezpiecznych miejscach. Przykładowo, jak donosi PAP, władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zadeklarowały opiekę nad wszystkimi turystami, którzy przebywali na lotnisku w Dubaju. Utrudnienia dotyczą także osób z przesiadkami w regionie, w tym wracających z innych państw Azji.

Rzecznik MSZ zachęcił przebywających w regionie do stałego kontaktu z liniami lotniczymi oraz biurami podróży. Paweł Wewiór podkreślił także, by bezwzględnie stosować się do zaleceń miejscowych służb i na bieżąco śledzić komunikaty publikowane przez polskie placówki dyplomatyczne.

Pomocna może być rejestracja w systemie Odyseusz, za pośrednictwem którego obywatele zgłaszają swoją obecność za granicą. Jak przekazały służby, w ostatnim czasie odnotowano wyraźny wzrost liczby takich zgłoszeń.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych uruchomiło dodatkową infolinię: +48 22 523 88 80, która od niedzieli od godz. 17 będzie stanowić wsparcie dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie.

Jaki jest kontekst

W poniedziałek rano Marcin Bosacki, wiceszef MSZ przekazał, że na Bliskim Wschodzie przebywa obecnie kilkanaście tysięcy Polaków.

Dodał, że jeśli chodzi o Zjednoczone Emiraty Arabskie, kraj, w którym obecnie przebywa najwięcej Polaków, zadeklarowały, że każdy, komu kończy się pobyt w hotelu, będzie mógł na koszt miejscowych władz tam zostać.

Bosacki pytany o sygnały od Polaków przebywających poza krajem, którzy próbują uzyskać pomoc od państwa i mają z tym problemy, wiceszef MSZ zapewnił, że konsulowie pracują non stop.

„Problemy wynikają z tego, że nagle tysiące osób próbują skontaktować się z konsulami. Ale chciałbym podkreślić, że oni wszyscy od soboty, wczesnych godzin porannych, do dziś bez przerwy pracowali” – powiedział.

W weekend decyzje o zamknięciu przestrzeni powietrznej w części państw Bliskiego Wschodu doprowadziły do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym. Odwoływano kolejne połączenia, a tysiące pasażerów utknęło na lotniskach m.in. w Dubaju, Abu Zabi i Dosze. Są też tacy, którzy utknęli w Tajlandii, ponieważ atak Izraela i USA na Iran doprowadził do problemów komunikacyjnych także na węzłach przesiadkowych. Linie lotnicze oraz biura podróży uruchomiły procedury awaryjne, a polskie MSZ zdecydowało o wzmocnieniu wsparcia konsularnego.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował w sobotę, że „pewna liczba naszych rodaków utknęła na lotniskach w tym regionie”. Jak zaznaczył, odpowiedzialność za pasażerów spoczywa na przewoźnikach, a polscy konsulowie pozostają z nimi w kontakcie lub starają się do nich dotrzeć.

Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór w niedzielę był dopytywany przez dziennikarzy, czy Polska wyśle samoloty wojskowe po swoich obywateli, którzy nie mają możliwości powrotu z regionu objętego konfliktem. Ze słów przedstawiciela resortu wynika, że taki scenariusz na razie jest wykluczony. „Tego nie uczynimy” – powiedział.

Dodał, że będzie to możliwe, kiedy skończą się działania wojenne i kiedy będzie to bezpieczne.

Co najmniej 555 osób zginęło dotąd w Iranie w wyniku ataków USA i Izraela na to państwo – poinformował w poniedziałek irański Czerwony Półksiężyc. Organizacja odnotowała w tym czasie naloty na 131 irańskich miast.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

08:50 02-03-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Leo CorreaAP Photo/Leo Correa

Atak na Iran: co trzeba wiedzieć w poniedziałkowy poranek

Czerwony Półksiężyc podał informację o 555 ofiarach izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran, w konflikt włączył się Hezbollah, a irańskie władze nie chcą słyszeć o negocjacjach.

Iran nie chce negocjować

Prezydent USA Donald Trump zadeklarował wczoraj otwartość na rozmowy z tymczasowymi władzami Iranu, powołanymi po śmierci ajatollaha Chameneiego. Taką perspektywę stanowczo odrzucił sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, Ali Laridżani. W mediach społecznościowych napisał, że wypowiedź Trumpa to jedynie „pobożne życzenia”, a swoją krytykę skierował głównie przeciwko premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu. Zasugerował, że wojna służy jedynie jego interesom. „To naprawdę smutne, że poświęca Pan amerykańskie zasoby i krew, by realizować bezprawne ekspansjonistyczne ambicje Netanjahu” – stwierdził Laridżani. Jak dodawał, Trump ma rację, spodziewając się amerykańskich ofiar w wojnie.

Według dowództwa amerykańskiej armii w czasie ofensywy trafionych zostało ponad tysiąc obiektów w Iranie. Z danych irańskiego Czerwonego Półksiężyca wynika, że liczba ofiar śmiertelnych w tym kraju sięgnęła 555 osób.

Hezbollah dołącza do konfliktu, Izrael ostrzeliwuje Liban

Libańska, radykalnie islamistyczna organizacja Hezbollah wystrzeliła rakiety w kierunku Izraela. Celem ataku miała być baza wojskowa niedaleko Hajfy. Ruch ten skrytykował prezydent Libanu Joseph Aoun. Jak przekazał w mediach społecznościowych, akt ten podkopuje „wszystkie wysiłków i inicjatywy podjęte przez państwo w celu utrzymania Libanu z dala od niebezpiecznych konfrontacji zbrojnych mających miejsce w regionie.” W reakcji Izrael ostrzeliwuje terytorium Libanu, a izraelskie ministerstwo obrony zaapelowała do ewakuacji 50 miejscowości, które mogą ucierpieć w wyniku operacji skierowanej przeciwko Hezbollahowi. Wybuchy słychać było jednak również w stołecznym Bejrucie, a libański resort zdrowia poinformował o 31 ofiarach ataku.

Ataki odwetowe w regionie, trafiona rafineria

Kraje Bliskiego Wschodu informują o ostrzale irańskimi rakietami i dronami. W miastach Bahrajnu, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Aranskich w poniedziałek rano słychać było głośne eksplozje. Iran zapewnia, że za cel obiera amerykańskie bazy w regionie. Lokalne agencje informacyjne podają jednak również wiadomości o zabitych i rannych wśród cywilów. Drony uderzyły również w rafinerię Ras Tanura należącej do saudyjskiego potentata naftowego Aramco. Przedsiębiorstwo ogłosiło, że zatrzymuje produkcję. Aramco jest współwłaścicielem rafinerii w Gdańsku. Irańskie drony miały się rozbić również w NATO-wskiej bazie na Cyprze, gdzie stacjonują samoloty brytyjskiego RAF-u. „Chociaż Republika Cypryjska nie była celem ataku, pragnę jasno powiedzieć: wspólnie, stanowczo i jednoznacznie popieramy państwa członkowskie w obliczu wszelkich zagrożeń” – stwierdziła szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Podwyżki i niepewność na rynku ropy

Zamknięta pozostaje znajdująca się pod irańską kontrolą cieśnina Ormuz. Tamtędy codziennie w świat wypływa 20 do 30 procent wszystkich światowych transportów ropy naftowej, pochodzących z krajów Zatoki Perskiej. Cieśnina nie była dostępna dla transportów ropy, a także katarskiego gazu, już w ciągu weekendu. Rynek reaguje na te wydarzenia dopiero po poniedziałkowym otwarciu giełd. Bez zaskoczenia – ceny surowca poszły do góry o 13 proc. Przed 10:00 dla dominującej na rynku ropy typu Brent ustabilizowały się one na poziomie około 79 dolarów za baryłkę. To kontynuacja serii podwyżek, które widać było również przed izraelsko-amerykańskim atakiem. Analitycy rynku paliw przewidują wzrost cen na stacjach paliw, który obserwować będziemy w kolejnych dniach.

Przeczytaj także: