Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Dlaczego Rosja została wykluczona z imprez sportowych po inwazji na Ukrainę, a Izrael może w nich uczestniczyć po inwazji na Gazę?” – pytał premier Hiszpanii Pedro Sánchez podczas spotkania posłów Partii Socjalistycznej w parlamencie.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez zaapelował w poniedziałek o wykluczenie Izraela z międzynarodowych zawodów sportowych na czas działań wojennych w Strefie Gazy – podaje serwis POLITICO. „Dlaczego Rosja została wykluczona z imprez sportowych po inwazji na Ukrainę, a Izrael może w nich uczestniczyć po inwazji na Gazę?” – pytał retorycznie podczas spotkania posłów Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej w parlamencie. Według szefa rządu „dopóki trwa barbarzyństwo, Izrael nie może wykorzystywać wydarzeń międzynarodowych do wybielania swojego wizerunku”.
Słowa premiera padły w kulminacyjnym momencie narastającego sporu dyplomatycznego z Izraelem. Dzień wcześniej pro-palestyńscy demonstranci zablokowali wjazd do Madrytu podczas finałowego etapu wyścigu kolarskiego Vuelta a España, protestując przeciwko udziałowi drużyny Israel-Premier Tech. Wskutek chaosu organizatorzy skrócili etap. Izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Sa’ar oskarżył Sáncheza i jego gabinet o „podburzanie tłumów” oraz nazwał ich „wstydem” dla Hiszpanii.
Sánchez podkreślił, że „zawsze odrzuca przemoc” i darzy „głębokim szacunkiem” sportowców, ale jednocześnie wyraził uznanie dla „społeczeństwa, które mobilizuje się pokojowo przeciw niesprawiedliwości”. Konserwatywny lider opozycji Alberto Núñez Feijóo zarzucił jednak rządowi narażenie bezpieczeństwa policji i kolarzy poprzez publiczne poparcie dla demonstrantów.
To kolejne napięcie w relacjach Madryt–Tel Awiw. W ubiegłym tygodniu Hiszpania ogłosiła stałe embargo na sprzedaż broni do Izraela.
Propozycja premiera pojawia się także w kontekście szerszej europejskiej dyskusji o dopuszczaniu Izraela do wydarzeń kulturalnych, w tym Eurowizji. Minister kultury Hiszpanii Ernest Urtasun powiedział w poniedziałek, że hiszpańska telewizja publiczna powinna – podobnie jak Irlandia czy Holandia – zbojkotować przyszłoroczny Konkurs Piosenki Eurowizji, jeśli Izrael zostanie dopuszczony do udziału. „Musimy doprowadzić do tego, by Izrael nie uczestniczył w kolejnym konkursie. Jeśli się nie uda – Hiszpania nie powinna brać udziału” – oznajmił na antenie radia publicznego.
Zgodnie z regulaminem ostateczną decyzję w sprawie uczestnictwa Izraela podejmuje Europejska Unia Nadawców (EBU), która w lipcu zapowiedziała konsultacje z członkami, jak postępować w warunkach napięć geopolitycznych. Nadawcy publiczni mają czas do połowy grudnia na potwierdzenie udziału w edycji 2026, którą po wygranej JJ zorganizuje Austria.
W Malmo i Bazylei już w tym roku odbywały się masowe protesty przeciw obecności Izraela na Eurowizji. Teraz podobne demonstracje dotknęły hiszpańską Vuelta a España, nadając sporowi o sport i kulturę nowy, wyraźnie polityczny wymiar.
Przeczytaj także: