Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Huk słyszany dziś przed południem w centralnej części Polski związany był z przekroczeniem bariery dźwięku przez wojskowe samoloty bojowe” – podało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Maszyny zostały poderwane, by chronić polską przestrzeń powietrzną podczas ataku Rosji na zachodnią Ukrainę z użyciem odrzutowych dronów.
Mieszkańcy powiatów w woj. lubelskim i podkarpackim otrzymali w czwartek alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. SMS o treści: „UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów” otrzymali mieszkańcy powiatów w województwach lubelskim i podkarpackim.
W południe polskie wojsko podało, że prowadzi operacje przy wschodniej granicy. Rosja ponownie zaatakowała bowiem granicę Ukrainy. Wcześniej wojskowi podali, że w godzinach porannych w przestrzeń powietrzną Rzeczypospolitej Polskiej od strony Ukrainy wleciał niezidentyfikowany obiekt powietrzny. Od momentu przekroczenia granicy aż do miejsca zaniku sygnału był obserwowany przez środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju.
„Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji”.
Operacja zakończyła się o godz. 13.
Gdy w Polsce ludzie przekazywali sobie wiadomość o huku F-16, w Kijowie słychać było szósty tego dnia alarm lotniczy. W ataku na Kijów rannych zostało wedle danych z wczesnego popołudnia 20 osób (a nie 12, jak podawano rano).
Moskwa wchodzi w kolejną fazę wojny. Nie skupia się już na samym froncie, ani nawet na bestialskim niszczeniu Kijowa i innych ukraińskich miast. Teraz celem są instalacje przy granicy i wywołanie w krajach pomagających Ukrainie paniki. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ ostrzegła, że Rosja już nie gwarantuje bezpieczeństwa przejazdu zachodnim wysłannikom do Kijowa. W weekend na granicy z Polską zaatakowany został pociąg pasażerski. Atak był skorelowany z przejazdem innego składu — w którym właśnie wracała do Polski zagraniczna delegacja z Kijowa.
Jutro, 18 września, w samym środku trwającej piąty rok wojny i pod ostrzałem ukraińskich dronów, zaczynają się w Rosji wybory do Dumy i władz lokalnych. Ataki na Ukrainę i eksponowanie zaniepokojenia w Europie są więc także sposobem na przekonanie poddanych Putina, by wzięli udział w głosowaniu, które służy wyłącznie legitymizacji obecnej władzy. Bo nie można w ich trakcie zagłosować przeciw wojnie.
Tymczasem reakcja polskiego wojska wskazuje, że władze coraz większą uwagę przywiązują do precyzyjnego informowania o tym, co się dzieje. Wcześniej kilka alarmów ogłoszono w taki sposób, że ludzie nie zrozumieli ani co się dzieje, ani co mają zrobić.