Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po piątkowym ataku Izraela na Iran nie jest pewne, czy dojdzie do kolejnej rundy rozmów Teheranu z USA na temat programu nuklearnego. Iran oskarża Stany Zjednoczone o współudział w ataku, Waszyngton zaprzecza.
„Wciąż nie jest jasne, jaką decyzję podejmiemy w niedzielę w tej sprawie” – mówił w irańskich mediach rzecznik MSZ Esmaeil Baghaei. Chodzi o zaplanowaną na niedzielę szóstą już rundę rozmów na linii Waszyngton-Teheran w sprawie programu nuklearnego. Spotkanie miało odbyć się w Maskacie, stolicy Omanu. Iran po piątkowym ataku Izraela twierdzi, że rozmowy z USA są „bezsensowne".
Baghaei stwierdził, że Izraelowi „udało się wywrzeć wpływ" na proces dyplomatyczny, a izraelski atak nie miałby miejsca bez zgody Waszyngtonu. Oskarżył tym samym Waszyngton o wspieranie ataku. Stany Zjednoczone zaprzeczają i deklarują gotowość do rozmów w niedzielę.
Wcześniej Prezydent USA Donald Trump powiedział agencji Reuters, że on i jego zespół wiedzieli o nadchodzących atakach izraelskich, ale nadal widzieli możliwość zawarcia porozumienia. „Wiedzieliśmy wszystko, a ja starałem się oszczędzić Iranowi upokorzenia i śmierci. Bardzo starałem się ich ratować, ponieważ chciałbym, żeby umowa [dotycząca programu nuklearnego] została zawarta„ – powiedział Trump, deklarując, że „apelował do Izraela, aby nie atakował Iranu”.
Irańska telewizja państwowa podała, że około 60 osób, w tym 20 dzieci, zginęło w izraelskim ataku na osiedle mieszkaniowe w Teheranie. W piątkowym porannym ataku Izraela na Iran zginęło co najmniej 86 osób – 78 w Teheranie i osiem w mieście Tebriz na północnym zachodzie kraju.
W piątek wieczorem Iran rozpoczął swoją odpowiedź, wystrzelając w stronę Izraela co najmniej 150 rakiet balistycznych. Według „Jerusalem Post” w tym ataku zginęły co najmniej cztery osoby, a ponad 70 zostało rannych. W uszkodzonych budynkach w Tel Awiwie i Ramat Gan cały czas mogą znajdować się uwięzieni ludzie.
W piątek wieczorem premier Izraela Benjamin Netanjahu wygłosił przemówienie do „dumnego narodu Iranu„. „Reżim islamski, który was uciskał przez prawie 50 lat, grozi zniszczeniem naszego kraju, Izraela. Celem operacji Izraela jest udaremnienie zagrożenia ze strony reżimu islamskiego, jakim jest broń nuklearna i rakiety balistyczne. Realizując nasz cel, otwieramy również drogę do waszej wolności” – mówił.
Nawoływał Irańczyków do buntu. „Reżim nigdy nie był słabszy. To wasza szansa, żeby usłyszeli wasz głos„ – mówił. „Walka Izraela nie jest przeciwko narodowi irańskiemu. Nasza walka jest przeciwko morderczemu reżimowi islamskiemu, który was uciska i zubaża. Naród irański i naród izraelski są przyjaciółmi od czasów Cyrusa Wielkiego” – dodał.
W swoim wystąpieniu podkreślił: „nadszedł czas, aby naród irański zjednoczył się wokół swojej flagi i dziedzictwa, stając w obronie wolności od złego i opresyjnego reżimu".
W sobotę rano do piątkowych wydarzeń odniósł się premier Donald Tusk. Na portalu X napisał: „Konfrontacja między Izraelem a Iranem zmierza w kierunku regularnej wojny w regionie, która może zdestabilizować cały świat. Od czasów II wojny światowej nie byliśmy tak blisko globalnego konfliktu. Europa i USA muszą zjednoczyć swoje wysiłki, aby powstrzymać dalszą eskalację. Wciąż nie jest za późno!".
W nocy z czwartku 12 czerwca na piątek 13 czerwca Izrael w bezprecedensowy sposób zaatakował Iran z powietrza. Izraelczycy wyeliminowali dużą część najważniejszych irańskich dowódców wojskowych, uderzył w ośrodki związane z irańskich programem atomowym, a także w budynki mieszkalne w Teheranie. Iran, początkowo oszołomiony tak silnym uderzeniem, pod wieczór rozpoczął swoją odpowiedź.
Przeczytaj także: