Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W rocznicę Rzezi Wołyńskiej prezydent Polski Karol Nawrocki i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opublikowali swoje okolicznościowe wpisy w mediach społecznościowych
11 lipca 1943 roku, w piękną, słoneczną niedzielę, Polacy szli do kościołów, by prosić Boga o miłość, miłosierdzie i dobrą przyszłość dla swoich rodzin. Zamiast modlitwy spotkała ich brutalna śmierć z rąk ukraińskich sąsiadów. Narzędzia gospodarstw domowych stały się narzędziami śmierci.
Upominamy się o pamięć o ofiarach, bo skala i barbarzyństwo tej zbrodni zostały z nami głęboko po dziś dzień. Upominamy się, aby niewiedza o zaginionych nie podważyła realności świata w XXI wieku. Pamięć trwa, buduje naszą przyszłość i musi zwyciężać na naszych oczach.
Dlatego nie chcemy i nie zgodzimy się na obecność w Polsce czerwono-czarnej flagi, pod którą zamknęła się ideologia ukraińskiego nacjonalizmu, odpowiedzialna za mordowanie polskich kobiet i dzieci oraz całych rodzin, skazując ojców na patrzenie na śmierć synów, a matki na śmierć córek.
Niech Pan Bóg da wieczny pokój i spokój wszystkim ofiarom ludobójstwa wołyńskiego!
W ten dzień każdego roku Polska i Ukraina czczą pamięć ludzi – pokojowych ludzi, którzy zostali zabici w czasie II wojny światowej na Wołyniu. Dziś przedstawiciele państwa ukraińskiego wzięli udział we wspólnych modlitwach z przedstawicielami państwa polskiego – i tutaj, na Ukrainie, i w Polsce.
Ukraina czyni swoją część w uczciwym ustalaniu faktów dotyczących zabitych w tamtych latach: tam, gdzie były wsie i gdzie byli zabici, prowadzone są prace poszukiwawcze. Ukraina jest zainteresowana ich przyspieszeniem. Już za dwa dni rozpoczną się prace ekshumacyjne na terenie wsi Ostówki i Wola Ostrowiecka.
Pełna prawda i chrześcijańskie uhonorowanie poległych – to jest to, co potrzebne. Trzeba nie zapominać i o tym, że teraz, w naszych czasach, Ukraina i Polska mają jedno wspólne zagrożenie, i jest to śmiertelne zagrożenie dla naszej niepodległości, dla naszych państw, dla każdego miasta, dla każdej wsi, i nazywa się to zagrożenie Rosją. Mówiąc o tym, co było, musimy nie stawiać pod znakiem zapytania przyszłości naszych narodów – przyszłości Ukrainy, Polski, przyszłości całej naszej Europy.
Straż pożarna wciąż walczy z ogniem w południowo-wschodniej części Hiszpanii. To jeden z najbardziej śmiercionośnych pożarów w historii.
Antonio Sanz, minister zdrowia i sytuacji nadzwyczajnych Andaluzji, poinformował w sobotę (11.07), że pożar objął obszar 6,6 tys. hektarów. Ogień wybuchł w czwartek (9.07). Mógł zostać wywołany przez zerwaną linię energetyczną.
„Pożar lasu Los Gallardos w Almerii najwyraźniej napotkał najgorszą z możliwych kombinacji: punkt zapłonu na rozległym terenie o ekstremalnie suchej roślinności, silne wiatry i nieprzygotowana na to okoliczna społeczność” – powiedział brytyjskiemu „Guardianowi” Guillermo Rein, naukowiec zajmujący się pożarami w Imperial College London.
W okolicy wioski Bedar zginęło 12 osób – w tym czterech Brytyjczyków. 23 osoby nadal są zaginione. Lokalne władze w dzielnicy ostrzegają, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć – bardzo możliwe, że jest wśród nich więcej Brytyjczyków oraz Belgowie. Cudzoziemcy stanowią połowę mieszkańców Bedar, popularnej okolicy wśród osób kupujących wakacyjne domy w Hiszpanii. Władze poinformowały też, że część ofiar nie skorzystała z zalecanej trasy ewakuacji. „Nie jest jednak jasne, w jakim stopniu te wytyczne zostały przekazane” – podaje BBC.
„To pierwszy dzień, w którym będziemy mogli przeprowadzić bezpośredni atak na pożar. Do tej pory warunki pogodowe i przebieg pożaru pozwalały nam jedynie na działania defensywne” – powiedział w sobotę Antonio Sanz.
Jest to jeden z najtragiczniejszych pożarów w historii. BBC wylicza, że w 1984 roku w pożarze na Wyspach Kanaryjskich La Gomera zginęło 20 osób, a w 1979 roku w pożarze lasu w pobliżu Lloret de Mar w północno-wschodniej Hiszpanii zginęło 21 osób, w tym dziewięcioro dzieci.
„Zwykle takie pożary pojawiają się dopiero w sierpniu. Teraz zaczynają się wcześniej, bo roślinność szybciej wysycha” – powiedział Roman Garcia, strażak z Salamanki, w wywiadzie dla państwowej stacji TVE.
Przez Europę przechodzi właśnie kolejna fala upałów, na południu temperatury mogą przekroczyć 40 stopni Celsjusza. Panuje susza, która sprzyja rozprzestrzenianiu się pożarów.
„Hiszpania odnotowała najgorętsze czerwcowe dni w historii pomiarów, 23 i 24 czerwca. W wielu miejscach temperatury znacznie przekraczały 40°C, ustanawiając wiele nowych czerwcowych rekordów temperatury na stacjach, według Agencia Estatal de Meteorologia (AEMET). W Bilbao temperatura osiągnęła 42,7°C, co stanowi najwyższą odnotowaną tam temperaturę w czerwcu” – podaje Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).
Hiszpańskie Obserwatorium Fabra w Barcelonie – jedna ze stacji obserwacyjnych WMO – odnotowało 8 lipca temperaturę 40,5°C – najwyższą w historii danych zbieranych od ponad stu lat.
Przeczytaj także:
Irański przywódca sugeruje eskalację, ale Amerykanie zapewniają, że wciąż negocjują z Teheranem.
W Teheranie zakończyły się uroczystości żałobne Alego Chameneiego, który cztery miesiące temu zginął w amerykańsko-izraelskim ataku. Ciało najwyższego przywódcy czekało na pochówek tak długo przez trwającą wymianę ognia pomiędzy walczącymi stronami. Jego syn i następca, Modżtaba Chamenei, w ostrej przemowie zapowiedział, że Iran pomści śmierć jego ojca.
„Zobowiązujemy się pomścić czystą krew Alego Chameneiego oraz wszystkich męczenników tych dwóch wojen z rąk zbrodniczych i haniebnych morderców. Ta zemsta jest żądaniem naszego narodu i musi zostać nieuchronnie zrealizowana. Ci przestępcy, których nazwiska są znane od najwyższego do najniższego szczebla, trafią do grobów, nie zrealizowawszy nigdy swojego pragnienia, by umrzeć spokojnie we własnych łóżkach. Muszą zrozumieć, że nie zależy to od mojej osobistej obecności ani obecności żadnego innego urzędnika” – powiedział Modżtaba Chamenei – „Niezależnie od tego, czy tu jesteśmy, czy nie, zadanie to zostanie wykonane. Wkrótce wolni ludzie na całym świecie wypełnią każdy swoją część tej boskiej misji” – stwierdził irański przywódca.
Ali Chamenei sprawował swoją funkcję przez ponad 36 lat i stracił życie pierwszego dnia ataków na Iran. Jako najwyższy przywódca posiadał władzę nad świeckimi organami państwa. Mimo wypowiedzi sugerujących eskalację prezydent USA Donald Trump twierdzi, że niezależnie od zakończenia zawieszenia broni trwają rozmowy o odblokowaniu ruchu przez Cieśninę Ormuz, przez którą przechodzi około jedna piąta wszystkich światowych ładunków ropy naftowej. Według stacji BBC i CBS w negocjacjach, w których pośredniczy Oman, uczestniczą między innymi wiceprezydent USA J.D. Vance oraz sekretarz stanu Marco Rubio.
Przeczytaj także:
Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz pojawił się w Ołyce podczas uroczystości żałobnych 83. rocznicy rzezi wołyńskiej.
W swojej przemowie zwracał uwagę na wartość poszanowania dla faktów w dialogu na temat wydarzeń z 1943 roku.
„Bycie w prawdzie, upamiętnienie, ekshumacja i godny pochówek jest dla nas sprawą niezwykłej wagi” – stwierdził Kosiniak-Kamysz. -”Przyjaźń to mówienie sobie prawdy, nawet tej trudnej. Przyjaźń to pójście razem do przodu pomimo doświadczeń przeszłości. A może dzięki tym doświadczeniom z przeszłości, jest to budowanie lepszej przyszłości" – mówił wicepremier, nawiązując do sporu dotyczącego jednostek UPA, w Ukrainie cenionych za walkę o ukraińską niepodległość, w Polsce kojarzonych z udziałem w wydarzeniach na Wołyniu.
„Czego potrzebuje dobra przyszłość? Potrzebuje prawdy, potrzebuje upamiętnienia i daje przebaczenie. Te trzy wartości idą ze sobą niezmiernie i nieśmiertelnie połączone” – mówił Kosiniak-Kamysz.
„Ekshumacja i godny pochówek jest dla nas sprawą niezwykłej wagi. To upamiętnienie nie może być w żaden sposób haftowane nienawiścią, musi być uszyte z miłości” – stwierdził lider ludowców. – „Jedenaste przykazanie, 11 lipca każdego roku: »Nie sprawiaj bólu, nie gloryfikuj tych, którzy wywołują ból i cierpienie u twoich przyjaciół«.”
Wcześniej premier Donald Tusk zapowiedział upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej, a także innych ofiar wojen XX wieku na terenie Ukrainy Murem Pamięci "z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary. Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z nich” – stwierdził Tusk.
„Ofiary nie mogą pozostać bezimienne ani pozbawione godnego pochówku. Pamięć o nich to nasz wspólny obowiązek wobec ich rodzin, narodu i państwa polskiego. Dlatego podjąłem działania, by po latach wznowić poszukiwania i ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz innych polskich ofiar wojen XX wieku na Ukrainie, których ciała nie spoczęły dotąd w godnych grobach.”
Przeczytaj także:
Irańsko-amerykańskie negocjacje będą trwać mimo zakończenia zawieszenia broni — zapowiedział prezydent USA, Donald Trump.
Trwają amerykańsko-irańskie rozmowy o przepływie tankowców przez Cieśninę Ormuz, a negocjacje będą podtrzymane mimo eskalacji napięcia — zapowiedział prezydent USA Donald Trump. Irańska półpaństwowa agencja informacyjna Tasnim poinformowała w sobotę, że minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi przybył na negocjacje do Omanu, którego władze pełnią funkcję mediatora w trwającym od 28 lutego konflikcie.
„Islamska Republika Iranu poprosiła nas, by kontynuować »rozmowy«. Zgodziliśmy się to zrobić, ale Stany Zjednoczone jasno oświadczyły im, że zawieszenie broni się skończyło! Dziękuję za uwagę” – przekazał Trump za pośrednictwem platformy Truth Social.
Stacje CBS News i BBC doniosły, że negocjacje z Aragczim mieli prowadzić wiceprezydent USA JD Vance, sekretarz stanu Marco Rubio, specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz zięć Trumpa, Jared Kushner. Nie jest jednak jasne, czy amerykańska delegacja pojawiła się w Omanie. To jedynie nieoficjalne informacje — irańska agencja Fars informowała z kolei, że żadne negocjacje nie odbędą się, póki USA nie wycofają się ze stanowiska o zakończenia rozejmu.
Na początku tygodnia Iran skierował ogień na trzy katarskie i saudyjskie tankowce w Cieśninie Ormuz, co skłoniło USA do ataku na irańskie obiekty. Iran odpowiedział uderzeniami na amerykańskie bazy wojskowe w państwach Zatoki Perskiej. Teheran nie przyznał się do ataku na jednostki w Cieśninie.
„Okazało się, że Iran nie ma ochoty się poddawać, choć przywództwo kraju zostało silnie przetrzebione. Iranowi za pomocą relatywnie małego wysiłku technologicznego i materiałowego udało się zablokować cieśninę Ormuz. Czyli jedną z głównych arterii handlowych globalnej gospodarki i kluczowy szlak transportu ropy naftowej (około 20 proc. światowych dostaw)” – zauważał na naszych łamach Tomasz Makarewicz. – „Amerykanie niemal od razu stanęli przed dylematem. Nie da się pokonać Iranu bez mobilizacji przynajmniej w skali Wietnamu i otwartej wojny lądowej z potencjalnie tysiącami zabitych amerykańskich żołnierzy. A bez pokonania Iranu Amerykanie muszą albo de facto się poddać, albo ryzykować trzecią (i potencjalnie najboleśniejszą) globalną recesję w ciągu dwóch dekad”- opisuje sytuację nasz autor.
Przeczytaj także: