Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent USA po raz kolejny przedłużył ultimatum dla Iranu, domagając się odblokowania cieśniny Ormuz. Irańska marynarka wojenna odpowiada, że zamierza zaprowadzić „nowy porządek w Zatoce Perskiej”, a na bombardowania odpowie akcją odwetową
Irańska marynarka wojenna odpowiedziała na ultimatum Trumpa. „Cieśnina Ormuz nigdy nie powróci do dawnego stanu, zwłaszcza dla Ameryki i Izraela” – zadeklarowały siły Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Iran zapowiedział, że finalizuje przygotowania operacyjne do planu „zaprowadzenia nowego porządku w Zatoce Perskiej”.
Prezydent USA 5 kwietnia zagroził, że w ciągu 48 godzin zbombarduje infrastrukturę energetyczną i mosty, jeśli Iran nie otworzy cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy i jedna trzecia światowej produkcji nawozów.
Jak podaje amerykański portal Axios, choć negocjacje ws. warunków 45-dniowego zawieszenia broni, które mogłoby doprowadzić do końca wojny na Bliskim Wschodzie, wciąż trwają, to szanse na osiągnięcie choć częściowego porozumienia w najbliższych godzinach, są niewielkie. Regionalni mediatorzy, szczególnie Pakistan, mają jednak robić wszystko, żeby nie doprowadzić do eskalacji konfliktu i kolejnych akcji odwetowych. Przekonują Iran, który oficjalnie trzyma twardą linię, że to ostatni moment, żeby zapobiec ogromnym zniszczeniom kraju. Jednak Irańczycy nawet w kuluarowych rozmowach nie chcą zgodzić się na odblokowanie szlaku handlowego w zamian za tymczasowe zawieszenie broni. A w oficjalnych komunikatach dodają, że nie będą się kłaniać przed żadnymi groźbami.
I na bombardowania odpowiedzią druzgocącym odwetem.
Sam Trump, w wywiadzie dla portalu Axios, powiedział, że na porozumienie są spore szanse, ale „jeśli do niego nie dojdą, to wszystko tam zniszczy”.
Z informacji amerykańskich mediów wynika, że negocjacyjny plan minimum zakłada odblokowanie Cieśniny Ormuz i rozwiązanie kwestii wysokowzbogaconego Uranu – albo poprzez jego wywóz, albo rozcieńczenie.
W poniedziałek 6 kwietnia wczesnym popołudniem rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przekazał, że
Iran odrzuca wszelkie propozycje tymczasowego zawieszenia broni.
Mogłoby to bowiem skutkować przegrupowaniem sił Izraela i USA, a więc kolejnymi atakami.
Trump grozi zbombardowaniem irańskiej infrastuktury cywilnej od 21 marca. Ostatecznie, argumentując to dobrymi rozmowami z irańskimi władzami, przesunął termin ultimatum na 6 kwietnia. Dzień przed jego upływem zapowiedział, że Iran ma ostatnie 48 godzin na porozumienie. Zablokowanie Cieśniny Ormuz doprowadziło bowiem do wzrostu cen paliw w Stanach Zjednoczonych, co przekłada się na słabnące poparcie dla Republikanów i samego Białego Domu. Sfrutrowany prezydent USA raz grozi eskalacją, chwilę poźniej zwiastuje szybkie porozumienie.
Jak informował The New York Times, irańczycy mają pracować nad planem opodatkowania statków przepływających przez cieśninę Ormuz. W ten sposób Iran chciałby ugruntować „niezależność, kontrolę i nadzór” nad jednym z ważniejszych kanałów handlowych na świecie.
Należność miałaby być uiszczana z pominięciem tradycyjnego systemu finansowego – w chińskich juanach lub kryptowalutach. Armatorzy planujący przeprawienie się przez cieśninę mieliby kontaktować się z firmą brokerską powiązaną z Korpuse Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Przeczytaj także: