Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

UE reaguje na kryzys paliwowy. Obywatele dostaną wsparcie

Unia Europejska łagodzi zasady udzielania pomocy publicznej w związku z kryzysem paliwowym – państwom członkowskim będzie łatwiej uruchamiać programy wsparcia dla obywateli i przemysłu

Co się wydarzyło?

Komisarz UE ds. energii Dan Jørgensen i komisarz ds. środowiska Teresa Ribera przedstawili w środę 22 kwietnia plan Komisji Europejskiej dotyczący reagowania na kryzys paliwowy wywołany przez wojnę USA i Izraela z Iranem. KE zamierza złagodzić unijne zasady udzielania pomocy publicznej, by państwa członkowskie mogły:

  • wydawać obywatelom bony energetyczne w związku ze wzrostem cen ropy i gazu
  • obniżać podatki akcyzowe na paliwa
  • uruchamiać programy wsparcia dla uzależnionych od paliw kopalnych sektorów przemysłu

Odpowiednie rozwiązania prawne mają być na poziomie Unii Europejskiej uruchamiane od maja. Jednocześnie komisarze UE podkreślili, że na tym etapie Komisja nie rozważa uruchomienia programu pomocowego na poziomie unijnym podobnego do tych, które wdrożono w okresie pandemii COVID.

Jaki jest kontekst?

Wojna USA i Izraela z Iranem wywołała światowy kryzys paliwowy. Przedłużająca się obustronna blokada Cieśniny Ormuz powoduje wzrosty cen ropy i gazu ziemnego – co ma wpływ nie tylko na portfele konsumentów, ale i na kondycję światowej gospodarki. Przez Cieśninę Ormuz w czasach pokoju transportowano około 20 proc. całej światowej produkcji ropy i około 25 proc. światowej produkcji skroplonego gazu ziemnego. Większość krajów Zatoki Perskiej wydobywających surowce energetyczne fizycznie nie ma innej możliwości ich transportowania niż ta z wykorzystaniem szlaku morskiego wiodącego przez Cieśninę.

09:31 22-04-2026

Prawa autorskie: FOT . JEDRZEJ WOJNAR / Agencja GazetaENCJA WYBORCZA.PLFOT . JEDRZEJ WOJNAR...

Rurociąg „Przyjaźń” może wznowić działanie, w tle miliardy dla Ukrainy

Ukraina zakończyła naprawę rurociągu, a ropa jeszcze dziś może zacząć znów płynąć w kierunku Węgier i Słowacji.

Co się wydarzyło?

Ukraińskie władze poinformowały o zakończonej naprawie ukraińskiego odcinka rurociągu „Przyjaźń”. We wtorek o możliwości wznowienia przepływu rosyjskiej ropy przez Ukrainę do Węgier i Słowacji mówił prezydent Wołodymyr Zełenski. W środę rano ukraiński operator rurociągu potwierdził możliwość dostaw w komunikacie do węgierskiego potentata naftowego MOL. Przywrócenie przepływu będzie możliwe jeszcze dziś, o czym informowała wcześniej między innymi agencja Reutera. Oficjalnie potwierdził to MOL.

„Spółka JSC Ukrtransnafta, odpowiedzialna za obsługę ukraińskiego odcinka rurociągu »Przyjaźń«, oficjalnie poinformowała firmę MOL, że prace naprawcze na rurociągu zostały zakończone oraz że stan siły wyższej, obowiązujący od 27 stycznia 2026 r., wygasł z dniem 21 kwietnia 2026 r. o godz. 18:00” – podali przedstawiciele węgierskiego koncernu. Jak potwierdziły, wrócić mają również dostawy do bratysławskiej rafinerii spółki Slovnaft, zależnej od MOL-a.

Jaki jest kontekst?

Według ukraińskiego operatora przerwa w funkcjonowania odcinka „Przyjaźni” była spowodowana szkodami spowodowanymi przez rosyjski atak. Szefowie rządu w Bratysławie i Budapeszcie – Robert Fico i ustępujący Viktor Orban – nie dowierzali w te zapewnienia, twierdząc, że zdjęcia satelitarne nie wskazują na uszkodzenia. Oba kraje są w dużym stopniu uzależnione od rosyjskiej ropy, która mimo trwającej wojny w Ukrainie stanowi większość dostaw do tamtejszych rafinerii.

Utrzymujący chłodne stosunki z Ukrainą Węgrzy i Słowacy oskarżyli w związku z tym Kijów o naftowy szantaż i zawetowali przekazanie walczącemu krajowi unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro. Po przegranej Viktora Orbana w wyborach parlamentarnych w sprawę zaangażował się węgierski premier in-spe, Peter Magyar. Lider partii TISZA w poniedziałek zadzwonił do Zełenskiego w poniedziałek z prośbą o wznowienie dostaw.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas stwierdziła we wtorek, że tym samym na stół negocjacyjny wraca sprawa unijnej pożyczki. „Oczekujemy, że porozumienie zostanie osiągnięte w ciągu 24 godzin. Nie chcę zapeszyć, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, ponieważ w tej sprawie mieliśmy już kilka zwrotów akcji. Jest to jednak porozumienie, które zawarliśmy w grudniu, a jego wznowienie stanowi obietnicę złożoną przez Ukrainę, więc miejmy nadzieję, że wszystkie przeszkody zostaną usunięte” – mówiła Kallas.

Przeczytaj także:

08:58 22-04-2026

Prawa autorskie: Giuseppe CACACE / AFPGiuseppe CACACE / AF...

Iran ostrzelał dwa statki handlowe w Cieśninie Ormuz

Ataki w Cieśninie Ormuz to najprawdopodobniej odpowiedź Iranu na deklarację Donalda Trumpa o utrzymaniu blokady irańskich portów mimo decyzji o jednostronnym przedłużeniu zawieszenia broni

Co się wydarzyło?

Dwa statki handlowe zostały dziś rano (22 kwietnia) ostrzelane przez niewielkie jednostki morskie należące do irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji. Jako pierwszy został ostrzelany kontenerowiec przemieszczający się około 18 mil morskich od wybrzeża Omanu. Pociski wystrzelone przez Irańczyków uszkodziły statek – zniszczenia odnotowano m.in. na mostku kapitańskim. Nikt nie został ranny – a załoga ma być bezpieczna.

Według kapitana kontenerowca Irańczycy mieli otworzyć ogień nagle, bez wcześniejszego ostrzeżenia. Z kolei irańska agencja Taznim podaje, że kapitan „zignorował wezwania irańskich sił zbrojnych”.

Drugi ze statków – jednostka towarowa – został ostrzelany w pobliżu wybrzeża Iranu. Statek nie został uszkodzony a załoga jest bezpieczna.

Jaki jest kontekst?

Trwa impas w negocjacjach między Iranem a USA. Choć dziś (22 kwietnia) miał upłynąć termin dwutygodniowego rozejmu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, prezydent USA Donald Trump jednostronnie ogłosił, że go przedłuża – na prośbę pośredniczącego w negocjacjach Pakistanu. Jednocześnie Trump zapowiedział, że będzie utrzymywał blokadę irańskich portów. Ataki Irańczyków na statki handlowe były prawdopodobnie odpowiedzią na deklarację o utrzymaniu blokady.

Amerykańska kontrola nad Cieśniną Ormuz pozostaje jedynie iluzoryczna. Choć Iran stracił w wojnie zdecydowaną większość swych okrętów wojennych, do blokowania ruchu handlowego wystarczają Irańczykom niewielkie, tanie i bardzo mobilne szybkie łodzie motorowe uzbrojone w pojedyncze karabiny lub działka.

Przeczytaj także:

05:28 22-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Alex Brandon / POOL / AFPFot. Alex Brandon / ...

Trump przedłuża rozejm w Iranie

Prezydent Trump ogłosił, że przedłuża bezterminowo zawieszenie broni z Iranem, aby umożliwić dalsze rozmowy pokojowe. Nie wiadomo, czy Iran lub sojusznik USA Izrael się na to zgodzą.

Co się stało?

Trump poinformował w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych, że Stany Zjednoczone zgodziły się na prośbę pakistańskich mediatorów, „aby wstrzymać atak na Iran do czasu, aż ich przywódcy i przedstawiciele przedstawią wspólną propozycję... i zakończą rozmowy, w taki czy inny sposób”.

Znamienne, ze Trump tym razem nie sprecyzował, jak długo może trwać zawieszenie broni. To, które miało skończyć się 22 kwietnia, było dwutygodniowe. Jednocześnie Trump powiedział, że będzie kontynuował blokadę irańskiego handlu morskiego. Iran uważa to za akt wojny.

22 kwietnia rano wysocy rangą urzędnicy irańscy nie odnieśli się do oświadczenia Trumpa. Jak pisze Reuters, wstępne reakcje Teheranu sugerowały, że komentarze Trumpa traktowane są sceptycznie. Axios podał, że Trump przedłużył zawieszenie broni, bo czeka na odpowiedź przywódcy Iranu Modżtaby Chameneiego na propozycję USA. Według portalu odpowiedź ta może zostać przekazana w środę.

Agencja informacyjna Tasnim, powiązana z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, poinformowała, że ​​Iran nie zwrócił się o przedłużenie zawieszenia broni i wielokrotnie groził złamaniem blokady USA siłą. Doradca głównego negocjatora Iranu, przewodniczącego parlamentu Mohammada Baqera Qalibafa, stwierdził, że oświadczenie Trumpa ma niewielką wagę i może być jedynie podstępem.

Jaki jest kontekst?

Iran przedstawił konkretne warunki – rozmowy będą możliwe dopiero po odblokowaniu cieśniny. Z pewnością negocjatorzy za kulisami pracują obecnie nad jakimś rozwiązaniem, które zmusi obie strony do spotkania się w stolicy Pakistanu. Być może takim gestem mogłoby być zwolnienie przez Amerykanów załogi zatrzymanego wczoraj przez nich statku.

Minister finansów USA Scott Bessent zapowiedział we wtorek, że będzie kontynuował presję ekonomiczną na Iran, w tym również w postaci blokady.

Irańscy przywódcy cywilni, w tym minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi i przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf opowiadają się za kontynuowaniem rozmów. Dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generał Ahmad Wahidi miał natomiast odmówić zgody na ustępstwa i sprzeciwić się negocjacjom, dopóki będzie trwała amerykańska blokada irańskich portów morskich.

„Nie ma jasnej formuły” na zakończenie wojen – powiedział BBC James Jeffrey, były ambasador USA w Iraku i Turcji. Trump nie jest pierwszym prezydentem USA, który „grozi znaczącą eskalacją działań militarnych” – dodał Jeffrey – „jednocześnie proponując korzystne porozumienie”.

Przeczytaj także:

18:54 21-04-2026

Prawa autorskie: (Photo by Asif HASSAN / AFP)(Photo by Asif HASSA...

Iran: jeśli USA nie odblokują cieśniny Hormuz, nie stawimy się w Islamabadzie

Druga runda rozmów USA-Iran wisi na włosku, a według Trumpa jutro kończy się termin zawieszenia broni. Do rozmów może ostatecznie dojść, ale stanowiska obu stron od ostatniego spotkania się nie zbliżyły

Co się wydarzyło

Wieczorem 21 kwietnia rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghei przekazał, że na tę chwilę Irańczycy nie planują wysłać delegacji na jutrzejsze rozmowy pokojowe z USA w stolicy Pakistanu, Islamabadzie. Według rzecznika, winni są Amerykanie i ich „sprzeczne komunikaty, niekonsekwentne zachowanie i nieakceptowalne działania”. Z przecieków i doniesień medialnych wynika, że Irańczycy są zgodni, że negocjacje nie mogą się odbyć, jeśli Amerykanie dalej będą prowadzić swoją blokadę Cieśniny Ormuz.

„Blokowanie irańskich portów to działanie wojenne i naruszenie zawieszenia broni. Uderzenie w komercyjny statek i wzięcie jego załogi jako zakładników jest nawet większym naruszeniem. Iran wie jak zneutralizować restrykcje, jak bronić swoich interesów i jak opierać się przed naciskiem” – napisał w mediach społecznościowych irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi.

To oznacza kolejny pat w ewentualnych negocjacjach. A termin zawieszenia broni ubiega jutro.

Trump twierdzi dziś, że nie jest skłonny go przedłużać. Według tej logiki oznaczałoby to, że jeśli nie zobaczymy jutro pełnego porozumienia, wróci wojna. Trump wielokrotnie zachowywał się jednak w tej sprawie niekonsekwentnie. A wiemy, że stosuje też tego rodzaju nacisk jako taktykę negocjacyjną. W dzisiejszym wywiadzie w telewizji CNBC Trump powiedział, że nie chce przedłużać zawieszenia broni, bo „nie mamy tyle czasu”.

„New York Times” napisał wieczorem polskiego czasu, powołując się na źródło w Białym Domu, że wylot JD Vance'a do Islamabadu został wstrzymany w ostatniej chwili. Władze USA czekają na odpowiedź Iranu z akceptacją warunków amerykańskich.

Władze amerykańskie czekają też na jasny sygnał, że negocjatorzy irańscy są w pełni upoważnieni do zawarcia porozumienia – pisze New York Times.

Co dalej?

Faktycznie do terminu zakończenia zawieszenia broni wyznaczonego przez Trumpa nie zostało dużo czasu. Termin nie został ustalony na żadnej pisemnej umowie. Trump uważa, że czas na rozpoczęcie rozmów kończy się „w środę wieczorem czasu waszyngtońskiego”.

Iran zastosował bardzo konkretne stanowisko – odblokowanie cieśniny albo żadnych rozmów. Trudno będzie się z niego wycofać bez żadnego gestu ze strony Amerykanów. Pełne wycofanie się z blokady jest mało możliwe. Z pewnością negocjatorzy za kulisami pracują obecnie nad jakimś rozwiązaniem, które zmusi obie strony do spotkania się w stolicy Pakistanu. Być może takim gestem mogłoby być zwolnienie przez Amerykanów załogi zatrzymanego wczoraj przez nich statku.

Tak czy inaczej zegar tyka. Ale przez dwa tygodnie od zawieszenia broni, w którym mieliśmy przecież pierwsze spotkanie w Islamabadzie, nie zdarzyło się wiele, co mogłoby sugerować, że obie strony zbliżyły się do faktycznego i trwałego porozumienia. Powrót wojny w najbliższych dniach jest więc niewykluczony.

na zdjęciu: checkpoint w Islamabadzie w okolicy hotelu, gdzie odbyła się pierwsza runda rozmów

Przeczytaj także: