0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:05 27-09-2026

Prawa autorskie: Fot. AP/Julia Demaree NikhinsonFot. AP/Julia Demare...

Iran proponuje otwarcie Ormuz w ciągu 7 dni. Trump woli bombardowania

Podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku Iran zaproponował plan na otwarcie Cieśniny Ormuz i zakończenia działań wojennych. Donald Trump tę propozycję odrzucił. Uważa, że wygrywa, więc woli wznowić bombardowania po listopadowych wyborach

Co się wydarzyło?

Iran już na początku tygodnia podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku wyszedł z propozycją zakończenia wojny i otwarcia strategicznej Cieśniny Ormuz, której zamknięcie od miesięcy wpływa na ceny ropy i koszty życia na świecie.

Propozycja ta została przekazana Stanom Zjednoczonym za pośrednictwem katarskich mediatorów. Zakłada nie tylko otwarcie cieśniny, ale również zakończenie działań zbrojnych w regionie na wszystkich frontach, w tym w Libanie, w ciągu siedmiu dni oraz wznowienie rozmów na temat irańskiego programu nuklearnego.

Donald Trump odrzucił tę propozycję. Pierwszy poinformował o tym dziennik „Wall Street Journal”, wskazując , że Trump miał powiedzieć współpracownikom, że po listopadowych wyborach uzupełniających do Kongresu prawdopodobnie USA rozpoczną kolejną kampanię bombardowań Iranu.

Teraz informuje o tym sam Donald Trump. „Odrzucam ich propozycję... Odrzuciłem ich układ” – powiedział Trump cytowany przez agencję Reuters.

„Chcą zawrzeć porozumienie ws. natychmiastowego otwarcia cieśniny Ormuz, ponieważ ponoszą ogromne straty” – powiedział Donald Trump.

„My odnosimy ogromne sukcesy. Chcą się porozumieć i uważam, że to dobrze, ja też lubię zawierać umowy. Chodzi im o natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz... ponieważ nie mają żadnych wpływów, a swoje pieniądze czerpią właśnie z cieśniny Ormuz – stwierdził prezydent USA.

Przeczytaj także:

Jak jest kontekst?

Abbas Aragczi, minister spraw zagranicznych Iranu w piątek przestawił plan jego kraju również reporterom przed Radą Bezpieczeństwa ONZ. Gdyby USA zgodziły się na irańską propozycję, pierwsze kroki zajęłyby cztery do pięciu dni i doprowadziły szóstego dnia do otwarcia Cieśniny Ormuz.

Siódmego dnia rozpoczęły by się rozmowy na temat programu nuklearnego Iranu, w ramach których uruchomiono by także protokół umożliwiający inspektorom ONZ ponowną wizytę w miejscach, gdzie gromadzono zapasy wysoko wzbogaconego uranu.

W zamian Iran oczekuje od Stanów Zjednoczonych zniesienia blokady morskiej, uwolnienia części zamrożonych aktywów, ponownego zniesienia sankcji na eksport irańskiej ropy naftowej oraz wprowadzenia „zawieszenia broni na wszystkich frontach”.

Na wszystkich, w tym również w Libanie. To oznaczałoby, że Donald Trump musiałby namówić Izrael do zaprzestania ataków na wspierany przez Iran Hezbollah w Libanie, co byłoby bardzo trudne.

Dodatkowo należy pamiętać, że otwarcie Cieśniny Ormuz miałoby się odbyć na warunkach Iranu.

Abbas Araghchi powiedział w niedzielę 27 września, że „nasze warunki są jasne i jakiekolwiek działania w kierunku ponownego otwarcia cieśniny Ormuz zależą od spełnienia tych warunków”.

„Nie cofniemy się przed nimi. Nigdy nie zamknęliśmy drzwi przed dyplomacją ani negocjacjami, ale jednocześnie nigdy nie cofnęliśmy się przed naszymi prawami” – powiedział Araghchi, donosi państwowy nadawca IRIB.

Natomiast prezydent Iranu Masud Pezeshkian po spotkaniu z sekretarzem generalnym ONZ, António Guterresem powiedział:

„Iran nie odszedł od stołu negocjacyjnego, ale biorąc pod uwagę przeszłe doświadczenia, nie ufa już Stanom Zjednoczonym”.

Irański prezydent dodał, że „Iran nie dąży do wojny, lecz będzie się bronił przed presją, groźbami i atakami”. Podkreślił, że uzgodniono już, iż „nie powinniśmy rozwijać broni jądrowej” – pisze „The Guardian”.

Jednak wysoki rangą irański urzędnik powiedział jednak Reutersowi, że Teheran nie zamierza wykazywać elastyczności w sprawie swojego programu nuklearnego nawet w razie zaakceptowania przez USA planu pokojowego. Zagraniczne media analizujące sytuację w tym regionie wskazują na wątpliwości, czy radykałowie, którzy dominują w siłach bezpieczeństwa, zaakceptują kompromisy promowane przez umiarkowanych polityków, takich jak Pezeshkian.

Przeczytaj także: