0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

20:58 24-02-2026

Prawa autorskie: Photo by UGC / AFPPhoto by UGC / AFP

Iran: protesty na uczelniach. Studenci z antyrządowymi hasłami

„Śmierć dyktatorowi” – skandują studenci uczelni w największych miastach kraju

Co się wydarzyło

Władze irańskie krwawo stłumiły antyrządowe protesty w pierwszej połowie stycznia. Nie zdusiły jednak społecznego niezadowolenia. Czwarty dzień trwają protesty na irańskich uniwersytetach, a z kilku miejsc dochodzą do nas wieści o siłowym pacyfikowaniu studenckich wystąpień.

We wtorek 24 lutego rzeczniczka rządu Fateme Mohadżerani przyznała, że studenci są wściekli i mają „rany w sercach”. Ale dodała jednocześnie, że rząd stawia czerwoną linię przed atakowaniem symboli religijnych i flagi państwowej. To odpowiedź na zarejestrowane na wideo zdarzenie, gdzie studentki żeńskiej uczelni Al Zahra spaliły państwową flagę. Na irańskiej fladze mamy 22 razy umieszczony napis „Allahu akbar” w języku arabskim. Dla władz teokratycznej republiki spalenie takiego symbolu stanowi poważne wykroczenie.

Protesty wybuchły na uczelniach teherańskich, a także w co najmniej kilku dużych miastach: Meszhedzie, Isfahanie, Szirazie. Na nagraniach z protestów widać tłumy młodych ludzi krzyczących „wolność” czy „śmierć dyktatorowi”.

W kilku miejscach władze podjęły próbę pacyfikacji studenckich protestów. Na niektórych nagraniach widać jak ochotnicze milicje Basidż, część Gwardii Rewolucyjnej, wchodzą w tłum i podejmują walkę ze studentami na Uniwersytecie Nauki i Technologii w Teheranie.

Na razie nie ma informacji o aresztowaniach, ale wielu studentów zostało zawieszonych, a władze uniwersytetów rozważają powrót do nauczania online.

Jaki jest kontekst

4 stycznia władze zamknęły uniwersytety w całym kraju. Wówczas trwały już rozpoczęte pod koniec grudnia antyrządowe protesty. Władze chciały w ten sposób uniemożliwić studentom gromadzenie się i włączenie w coraz szerszą falę protestów.

W sobotę 21 stycznia część uczelni została ponownie otwarta, a studenci natychmiast odpowiedzieli organizacją pikiet. To pokazuje, że w irańskim społeczeństwie dalej wrze. Wszystko to dzieje się w kontekście groźby amerykańskiego ataku na Iran. W czwartek 26 lutego w Genewie trzeci raz w tym roku spotkają się dyplomatyczne delegacje Iranu i USA, by rozmawiać o ewentualnym porozumieniu dotyczącym m.in irańskiego programu atomowego. Wszystkie informacje, jakie docierają do nas z obu obozów sugerują jednak, że stanowiska obu stron nie zbliżają się. A Trump od początku stycznia grozi Iranowi atakiem. W ostatnich dwóch tygodniach Amerykanie znacznie zwiększyli swoją obecność wojskową w rejonie Bliskiego Wschodu.

Trudno przewidzieć, jak zachowa się Trump. Ale amerykańskie uderzenie w najbliższych dniach lub tygodniach wciąż jest bardzo prawdopodobne.

Przypomnijmy: podczas protestów w styczniu władze ostro wystąpiły przeciwko protestującym Irańczykom. Protesty w niektórych miejscach przybrały agresywną formę, a Iran broni się, że został zaatakowany przez opłacane przez amerykańskie i izraelskie bojówki. Liczne relacje z Iranu jasno jednak pokazują, że znaczną część protestujących stanowli wściekli na swój opresyjny rząd obywatele. Nie znamy dokładnej liczby ofiar śmiertelnych, ale najpewniej należy je liczyć w tysiącach.

Być może mamy więc do czynienia z najtrudniejszym momentem dla władzy w 47-letniej historii Republiki Islamskiej.

Przeczytaj także: