0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:25 21-02-2026

Prawa autorskie: US President Donald Trump departs after he delivered remarks at the House Republican Party (GOP) member retreat at the Kennedy Center in Washington, DC, on January 6, 2026. (Photo by Mandel NGAN / AFP)US President Donald ...

Iran i USA wzajemnie testują swoją cierpliwość. Kto mrugnie pierwszy?

Pentagon zaprezentował Trumpowi różne scenariusze ataku na Iran. Jeden z nich obejmuje zabicie irańskiego przywódcy Alego Chameneiego i jego syna

Co się wydarzyło

Amerykańskie media informują, że Donald Trump nie podjął jeszcze decyzji o ewentualnym ataku na Iran. Jednocześnie wachlarz opcji, jakie amerykański prezydent rozważa, jest bardzo szeroki. Okno na rozwiązanie dyplomatyczne zdaje się być uchylone bardzo wąsko. Mimo tego według Axios Trump widzi możliwość akceptacji rozwiązania, w którym Iran zachowa prawo do wzbogacania uranu na bardzo niskim poziomie.

W tym samym czasie jednak Pentagon zaprezentował Trumpowi wiele różnych scenariuszów konfrontacji. W jednym z nich Amerykanie mieliby zabić irańskiego przywódcę Alego Chameneiego, jego syna Modżtabę (uważanego za jego następcę) oraz „mułłow”, choć to bardzo nieostry termin. Może oznaczać duchownych, ale nie określa żadnego istotnego stanowiska w irańskiej hierarchii władzy. Przykładowo, w ważnej dla podejmowania decyzji politycznych Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego z 12 stałych miejsc jedynie trzy osoby to duchowni szyiccy.

Rozmowy pomiędzy obiema stronami teoretycznie wciąż trwają. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi w piątek 20 lutego twierdził, że przekaże Amerykanom kolejną propozycję porozumienia w ciągu najbliższych dni. Jednocześnie Reuters donosi, że Iran konsekwentnie odmawia rozmowy o swoim programie produkcji rakiet balistycznych. Amerykanie twierdzą, że to jeden z kluczowych punktów potencjalnego porozumienia. Ich zdaniem program ten znacząco zagraża bezpieczeństwu regionu i jego krajom.

Irańczycy stoją na stanowisku, że to podstawa ich bezpieczeństwa narodowego i nie zamierzają w tym temacie podejmować rozmów. Potwierdza to inna informacja Reutersa. Zdaniem agencji gdy podczas tegotygodniowych rozmów w Genewie omańscy dyplomacji dostarczyli Arakcziemu kopertę z propozycjami dotyczącymi rakiet, ten jej nie otworzył i odesłał ją z powrotem.

Nie widać więc zmian w stanie dyplomatycznej gry irańsko-amerykańskiej. Amerykanie kontynuują rozmieszczanie sił w regionie, a niektóre źródła podawały, że USA mogą być gotowe do ataku już w ten weekend.

Jaki jest kontekst

Ryzyko wojny przyspieszyło w styczniu, gdy Trump zagroził rządzącym Iranem, że może przyjść z pomocą protestującemu irańskiemu społeczeństwu.

Wczoraj podczas konferencji prasowej w Wasztngtonie Trump powiedział, że w styczniu podczas protestów irańskie służby zabiły 32 tys. osób. To pierwszy przypadek, gdy tak wysoką liczbę ofiar podaje tak ważny amerykański urzędnik. Trump nie podał jednak źródła danych. Organizacja Human Rights Activists News Agency z siedzibą w Stanach Zjednoczonych w swoich najnowszych kalkulacjach mówi o ponad 7 tys. zweryfikowanych ofiar, sprawdza też kolejne ponad 11 tys. zgłoszonych przypadków. W przypadku poprzednich krwawo tłumionych protestów przez irańskie władze dane podawane przez HRANA okazywały się być wiarygodne.

Na słowa Trumpa zareagował Abbas Arakczi i zażądał dowodów na jego tezy. I odpowiedział własnymi liczbami: jego zdaniem w wyniku starć podczas protestów zginęło 3117 osób. Irańskie władze utrzymują, że w czasie kulminacji protestów, głównie między 7 a 10 stycznia, Iran padł ofiarą inspirowanych przez Mosad i CIA uzbrojonych grup. Liczne świadectwa i filmy wypływające z Iranu przeczą jednak jego opowieści. Dowody jakimi dysponujemy wskazują na to, że mieliśmy przede wszystkim z silnym wybuchem społecznego niezadowolenia, a duża część zabitych to ofiary próby siłowego zdławienia buntu przez służby Republiki Islamskiej.

Sukcesja

Modżtaba Chamenei wspomniany w amerykańskich planach jako następca swojego ojca na stanowisku Najwyższego Przywódcy faktycznie jest uważany za jednego z faworytów do objęcia tego stanowiska. Modżtaba nie jest jednak wyznaczonym następcą. W Republice Islamskiej obowiązuje doktryna wilajat al-fakih, co oznacza „zwierzch ność uczonego-prawnika". Prawnik oznacza tutaj osobę o wysokich kompetencjach w prawie religijnym i teologii. Do irańskiego prawa wprowadził ją Ruhollah Chomeini, na jej podstawie utworzył instytucję rahbara, co na polski tłumaczy się zwykle jako Najwyższego Przywódcę.

Takich przywódców Republika Islamska miała dotyczas w swojej 47-letniej historii zaledwie dwóch. To Chomeini i Chamenei. Chamenei nie był jednak wcale wyznaczony przez Chomeiniego na jego następcę. Podobnie jest teraz. Przywódcę wybiera 88-osobowe Zgromadzenie Ekspertów.

Teoretycznie po śmierci Chameneiego, to właśnie to grono wybierałoby trzeciego Najwyższego Przywódcę. Na razie jednak Iran stoi na granicy wyniszczającej wojny. A dzisiejszy irański system władzy chwieje się pod naciskiem zewnętrznym i piętrzącymi się problemami wewnętrznymi. Trudny do wyobrażenia sobie jeszcze kilka lat temu scenariusz, dziś jest coraz bardziej realny: być może Chamenei będzie ostatnim Najwyższym Przywódcą Islamskiej Republiki Iranu.

Przeczytaj także: