0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:10 03-02-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Vahid SalemiAP Photo/Vahid Salem...

Prezydent Iranu: jesteśmy gotowi na negocjacje z USA

Według Axios rozmowy mają się odbyć w piątek 6 lutego w Stambule. Na dziś nadzieja na ich pozytywny wynik nie jest duża

Co się wydarzyło

„Biorąc pod uwagę apele przyjaznych nam krajów regionalnych o odpowiedź na propozycję rozmów zgłoszoną przez prezydenta USA, poleciłem ministrowi spraw zagranicznych przygotowanie gruntu pod sprawiedliwe i uczciwe negocjacje… o ile powstanie atmosfera wolna od gróźb i nieracjonalnych oczekiwań” – napisał dziś w mediach społecznościowych prezydent Iranu Masud Pezeszkian.

To pierwsze tak otwarte przyznanie ze strony Iranu, że kraj ten jest gotowy do rozmów z Amerykanami. Dominujący ton ze strony Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego był w temacie kontaktów z USA konfrontacyjny. W tekście z oficjalnej strony urzędu Chameneiego z 27 stycznia czytamy:

„Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, swoim postępowaniem i działaniami politycznymi wykpił już i tak kruche reguły międzynarodowego systemu i otwarcie przeszedł do zastraszania. Nie interesuje go ani dyplomacja, ani porządek prawny; zamiast tego stara się narzucić swoją wolę za pomocą gróźb i zastraszania".

1 lutego Chamenei ostrzegał: jeśli Amerykanie rozpoczną wojnę z Iranem, to rozleje się ona na cały region.

Nieoficjalne doniesienia medialne mówią, że rozmowy mogą odbyć się w piątek 6 lutego w Stambule. Na razie jednak żadna ze stron tego nie potwierdziła. W próby namówienia Irańczyków na rozmowy zaangażowane były w ostatnich dniach różne państwa regionu. Premier Kataru Muhammad ibn Abd ar-Rahman Al Sani rozmawiał z bliskim współpracownikiem Chameneiego Alim Laridżanim. Prezydenta Pezeszkiana do otwarcia rozmów namawiał jego egipski odpowiednik, Abd al-Fattah as-Sisi.

Jaki jest kontekst

Miesiąc temu w Iranie od kilku dni masowe protesty przeciwko rządowi i jego polityce ekonomicznej rosły w siłę. Od 8 do 10 stycznia rząd krwawo stłumił protesty. Ze względu na odcięcie dostępu do internetu przez rząd i brak niezależnych dziennikarzy na miejscu, wciąż nie znamy dokładnego przebiegu zdarzeń i liczby ofiar. Z doniesień, które się do nas przedostają można jednak stwierdzić, że ofiary śmiertelne można najpewniej liczyć w tysiącach.

W trakcie protestów prezydent USA groził reżimowi z Teheranu, że wspomoże protestujących. W ostatnich dwóch tygodniach Trump wywierał presję na Iran zwiększając amerykańską obecność wojskową w rejonie Zatoki Perskiej.

Obserwujemy więc kolejną odsłonę wrogich stosunków amerykańsko-irańskich. W 2025 roku Trump również próbował rozmów dyplomatycznych z Irańczykami na temat ich programu atomowego. Wówczas jednak obustronny brak zaufania sprawił, że nie doszło do żadnych ustaleń. W końcowej fazie rozmów Amerykanie wiedzieli, że Izrael zaatakuje Iran. Amerykanie dołączyli się do wojny, atakując irańskie instalacje związane z programem atomowym.

W konsekwencji Iran jest dziś w trudniejszej sytuacji. Jesteśmy blisko faktycznych rozmów. Trump najpewniej oczekuje szybkiego sukcesu, a najlepiej – zgody Iranu na wszystkie amerykańskie żądania. Dla Iranu takie wyjście byłoby upokarzające i nieakceptowalne. Irańczycy będą najpewniej chcieli osiągnąć jak najszersze zniesienie sankcji, Amerykanie – przynajmniej rezygnację przez Iran z programu atomowego. To bardzo odległe pozycje.

Jednocześnie Axios pisze, że Trump jest dziś mniej chętny, by przeprowadzać atak na Iran. Jeśli Amerykanie chcieliby osiągnąć zmianę reżimu politycznego w Teheranie, sama kampania z powietrza, nawet intensywna, może być niewystarczająca. O inwazji lądowej nie ma w tym momencie mowy. Przygotowania do takiej kampanii trwają miesiącami, a nie ma dziś żadnych sygnałów, by trwały.

Szanse na skuteczne rozwiązanie obecnych napięć w piątkowych rozmowach są więc nikłe. A jeśli nie pociągną za sobą kolejnych spotkań – nie można wykuczyć, że Trump ostatecznie zdecyduje się na jakiś rodzaj uderzenia militarnego. A tym samym pogłębi chaos i pogroszy i tak trudną sytuację zwykłych Irańczyków.

Przypomnijmy jeszcze – skuteczne rozmowy między USA i Iranem udało się przeprowadzić za kadencji Baracka Obamy. Udało się wówczas osiągnąć zniesienie sankcji (co pozwoliło Iranowi na poprawienie sytuacji gospodarczej) i skuteczne ograniczenie wzbogacania uranu przez Iran (potwierdzały to kontrole Międznarodowej Agencji Energii Atomowej).

Wówczas jednak rozmowy trwały 20 miesięcy i wymagały wielu spotkań. A Donald Trump nie lubi czekać.

Przeczytaj inne teksty na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także: