Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nieprawidłowości w opiece nad kobietą miały miejsce od pierwszych chwil, gdy trafiła do szpitala – orzekł Okręgowy Sąd Lekarski w Katowicach.
Mec. Jolanta Budzowska, pełnomocniczka kobiety w ciąży, która zmarła w pszczyńskim szpitalu w 2021 roku, przekazała PAP informację o nieprawomocnym orzeczeniu Okręgowego Sądu Lekarskiego, w którego trzyosobowym składzie zasiadali ginekolodzy-położnicy. Prokuratura stawiała lekarzom zarzuty narażenia kobiety na niebezpieczeństwo, a jednego z nich na nieumyślne spowodowanie śmierci pacjentki. Oskarżyciele wskazywali, że lekarze mieli zbyt późno podjąć decyzję o terminacji ciąży, co przyczyniło się do śmierci kobiety.
Jeden z lekarzy z oskarżonych lekarzy ma zawieszone prawo do wykonywania zawodu na pięć lat, dwaj kolejny na dwa lata. Przysługuje im prawo do odwołania się do Naczelnego Sądu Lekarskiego.
Według relacji mec. Budzowskiej, sąd lekarski uznał, że nieprawidłowości w opiece nad pacjentką miały miejsce już od pierwszych chwil po przyjęciu jej do szpitala.
„Pierwszy z lekarzy, mimo wskazań, nie zlecił adekwatnej antybiotykoterapii ani seryjnego oznaczania badań pozwalających na wychwycenie rozwoju zakażenia wewnątrzmacicznego i zakażenia septycznego. Drugi lekarz, który sprawował opiekę nad pacjentką w kluczowym okresie, mimo objawów rozwoju zakażenia, nie zlecił odpowiednich badań i nie podjął decyzji o zakończeniu ciąży. Trzeci z lekarzy także nie podjął decyzji o natychmiastowym ukończeniu ciąży, kiedy jako kolejny lekarz, już na sali porodowej, miał do czynienia z pacjentką w stanie wstrząsu septycznego" – czytamy w PAP.
O sprawie śmierci Izabeli z Pszczyny opinia publiczna dowiedziała się w listopadzie 2021 roku. Kobieta, będąca w ciąży, zgłosiła się 21 września 2021 roku do pszczyńskiego szpitala z powodu dolegliwości, które – jak wkrótce miało się okazać – były związane ze wstrząsem septycznym. Choć lekarze wiedzieli, że życie pacjentki jest zagrożone, nie zdecydowali się na terminację płodu. Według relacji samej Izabeli – czekali aż przestanie bić serce płodu, co miało mieć związek z wyrokiem TK z 2020 roku, który eliminował jedną z przesłanek do aborcji – tę mówiącą o ciężkich wadach płodu. Wątek wpływu wyroku nie był jednak poruszany przez sąd lekarski – jak przekazała Jolanta Budzowska.
Tragiczna śmierć kobiety doprowadziła do protestów w całej Polsce, które odbywały się pod hasłem „Ani jednej więcej”.
Przeczytaj także: