0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:28 06-03-2026

Prawa autorskie: Foto Fabrice COFFRINI / AFPFoto Fabrice COFFRIN...

Izba Reprezentantów: Trump z zielonym światłem na wojnę

Senat, a potem Izba Reprezentantów USA odrzuciły rezolucję, która zobowiązywała Donalda Trumpa do wstrzymania ataków na Iran aż do czasu uzyskania autoryzacji Kongresu. To ósma już nieudana próba zahamowania jego zapędów militarnych

Co się wydarzyło?

Projekt rezolucji zakazującej Trumpowi dalszej wojny z Iranem pojawił się na najpierw na obradach Senatu USA w czwartek 5 marca – gdzie storpedowali go Republikanie. Niemal wszyscy, z wyjątkiem Randa Paula z Kentucky, zagłosowali przeciwko rezolucji. Za projektem głosowali niemal wszyscy Demokraci, z wyjątkiem John Fettermanna (Pensylwania). „Obaj politycy mają długą tradycję sprzeciwiania się władzom swoich ugrupowań” – zwraca uwagę Maciej Czarnecki z „Wyborczej”.

Jeszcze tego samego dnia projekt rezolucji trafił do Izby Reprezentantów. I tam również został odrzucony. „New York Times” informuje, że ręka w rękę, z Republikanami zagłosowała część Demokratów. Za rezolucją, która zabrania Trumpowi interwencji militarnych bez zatwierdzenia ich przez Kongres zagłosowało 212 kongresmenów. Przeciwko – 219. Jak czytamy w NYT, wśród nich jest czterech Demokratów. Dwóch Republikanów z kolei, powołując się na argumenty dotyczące nadużywania władzy wykonawczej przez Donalda Trumpa i lekceważenie władzy ustawodawczej, zagłosowało za przyjęciem rezolucji.

Projekt rezolucji przygotowała dwójka polityków, Thomas Massie, republikanin z Kentucky, oraz Ro Khanna, demokrata (Kalifornia).

Przeczytaj także:

Ten pierwszy podczas obrad Izby wskazywał, że amerykańska konstytucja przyznaje Kongresowi, a nie prezydentowi, uprawnienia do inicjowania wojny. To efekt Rezolucji o Uprawnieniach Wojennych (War Powers Resolution) z 1973 roku, która pozwala na szerszą debatę wokół ewentualnego zaangażowania się Stanów Zjednoczonych w konflikt.

Jak wynika z tych zapisów, prezydent może wysłać siły zbrojne do działań wojennych tylko w przypadku narodowego stanu wyjątkowego (np. ataku na terytorium USA), na mocy autoryzacji Kongresu lub wypowiedzenia wojny.

Republikanie twierdzą, że ową autoryzację sprowadzić można do poinformowania Kongresu o użyciu siły.

Przypomnijmy: w przypadku braku zgody Kongresu, operacje wojskowe muszą zostać zakończone w ciągu 60 dni (z możliwością przedłużenia o 30 dni na bezpieczne wycofanie wojsk).

Jaki jest kontekst?

Rezolucja, którą nieskutecznie wprowadzić w życie usiłowali Demokraci, jest już ósmą nieudaną próbą powściągnięcia zapędów militarnych Donalda Trumpa. Wcześniej senatorowie głosowali w sprawie interwencji w Wenezueli, uderzeń w łodzie na Karaibach i Pacyfiku, czy akcji przeciw Iranowi.

W czwartek 5 marca w Izbie Reprezentantów słychać było głosy, że uchwalenie rezolucji ograniczającej władzę Trumpa w obecnym momencie to de facto prezent dla wrogów, osłabiający siłę USA. Inni podnosili, że wojna w Iranie jest nielegalna.

Kongres, jak podaje agencja Reutersa, może jednak wkrótce odegrać większą rolę, jeśli Biały Dom zwróci się o uchwalenie dodatkowych środków, by m.in. uzupełnić zasoby kluczowych rodzajów amunicji, szybko zużywanej przez wojsko w Iranie.

Według agencji mowa nawet o wsparciu w wysokości 50 miliardów dolarów. Mike Johnson, przewodniczący Izby Reprezentantów powiedział, że „czeka na Biały Dom i Pentagon, by dali mu znać” w tej sprawie, i że prowadzi już dialog z administracją na temat dodatkowych środków.

Przeczytaj także w OKO.press:

Przeczytaj także: