0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Supporters of Chairman and top candidate of the Freedom Party of Austria (FPOe) Herbert Kickl celebrate during an election rally outside of Saint Stephen’s cathedral in Vienna, Austria on September 27, 2024. - General elections in Austria will take place on September 29, 2024. (Photo by Joe Klamar / AFP)Supporters of Chairm...

Dzień na żywo. Wybory w Austrii – skrajna prawica wygrywa. Papież skrytykowany przez katolicką uczelnię

Sondaże exit poll dają zwycięstwo skrajnie prawicowej FPÖ w wyborach parlamentarnych w Austrii. Papież nazwał kobiety „płodnym przyjęciem” – to było za dużo nawet dla katolików

Google News

08:29 25-08-2024

Prawa autorskie: Suni Williams i Butch Wilmore, kosmonauci NASA. Fot: NASASuni Williams i Butc...

NASA: Uwięzieni astronauci nie wrócą wadliwym Starlinerem Boeinga. Zostają w kosmosie do lutego

Testowy lot statku kosmicznego Boeinga Starliner miał potrwać tydzień. Biorący w nim udział astronauci utkną jednak w kosmosie na 8 miesięcy

Astronauci Suni Williams i Butch Wilmore utknęli na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w czerwcu. Ich zadaniem miało być pilotowanie lotu testowego statku kosmicznego Starliner zbudowanego przez Boeinga. Lot miał potrwać tydzień. Seria licznych awarii Starlinera pokrzyżowała jednak te plany. Nieprawidłowo działały m.in. silniki statku Boeinga, doszło też do niebezpiecznych wycieków helu. Przez ostatnie tygodnie inżynierowie NASA i Boeinga usiłowali wypracować metody opanowania awarii i umożliwienia astronautom względnie bezpiecznego powrotu na Ziemię. Ostatecznie okazało się, że ryzyko pozostaje zbyt wysokie.

NASA ogłosiło więc decyzję: Astronauci pozostaną na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej aż do lutego – i wrócą kapsułą Space X. Starliner Boeinga opuści zaś Międzynarodową Stację Kosmiczną we wrześniu na autopilocie i podejmie próbę bezzałogowego lądowania na pustyni w stanie Nowy Meksyk. Rzecz jasna według pierwotnych założeń lotu testowego także lądowanie miało się odbyć z załogą na pokładzie.

„Lot testowy z natury nie jest ani bezpieczny, ani rutynowy” – mówił, uzasadniając decyzję o odłożeniu powrotu astronautów na Ziemię administrator NASA Bill Nelson. Podkreślił, że chodzi o elementarne bezpieczeństwo astronautów.

Dyrektor ds. operacji lotniczych NASA Norm Knight stwierdził, że rozmawiał z astronautami w sobotę i że w pełni popierają decyzję o przełożeniu powrotu.

Innej opcji po prostu nie ma. Obecnie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zadokowana jest wprawdzie kapsuła Space X, ale jest dla niej miejsce jedynie dla 4 astronautów z załogi stacji, którzy przebywają w kosmosie od marca. Dlatego Williams i Wilmore będą mogli wrócić dopiero następnym „kursem” kapsuły. Na Międzynarodową Stację Kosmiczną zabierze ona tym razem jedynie dwoje, zamiast czworga, astronautów mających stanowić normalną obsadę stacji (role pomocnicze będą w trakcie ich zmiany pełnić właśnie Williams i Wilmore). Dopiero w lutym, zgodnie z kalendarzem lotów na MSK, cała czwórka wróci na ziemie sprawdzoną już metodą.

Starliner jest częścią programu NASA, w ramach którego agencja zamówiła statki kosmiczne w dwóch komercyjnych firmach – Boeing i SpaceX. SpaceX zdołało zrealizować kontrakt, a pierwszy załogowy lot ich kapsuły na Międzynarodową Stację Kosmiczną odbył się w 2020 roku. Od tego czasu statek Space X odbył tę podróż już 9 razy.

Projekt Boeinga poszedł znacznie gorzej – pierwszy bezzałogowy lot testowy z 2019 roku został powtórzony dopiero 3 lata później ze względu na liczne błędy konstrukcyjne. Problemy z obecnym pierwszym testowym lotem załogowym świadczą o tym, że zdecydowanie nie wszystkie problemy udało się inżynierom Boeinga rozwiązać. To kolejny cios w wizerunek koncernu lotniczego zmagającego się i bez Starlinera z ogromnymi problemami.

Przeczytaj także:

NASA nie zrywa jednak z Boeingiem – administrator Agencji Bill Nelson stwierdził, że jest „na 100 procent pewien”, że Starliner „jeszcze poleci”.

07:16 25-08-2024

Pożar i eksplozja kamienicy w Poznaniu. 11 strażaków rannych, trwają poszukiwania

Trwają poszukiwania dwóch strażaków w gruzach poznańskiej kamienicy, która runęła w wyniku pożaru i dwóch eksplozji, które nastąpiły w jego trakcie. Rannych zostało 11 strażaków i 3 mieszkańców Poznania

W nocy z soboty na niedzielę 25 sierpnia w jednej z kamienic przy ulicy Kraszewskiego na poznańskich Jeżycach wybuchł pożar. Mieszkańców płonącego budynku (i sąsiednich kamienic) ewakuowano, a straż pożarna rozpoczęła akcję gaśniczą. W jej trakcie w kamienicy, w której obecni byli walczący z ogniem strażacy (najprawdopodobniej w jej piwnicach), doszło do dwóch silnych eksplozji. Runęły wszystkie stropy budynku. Przyczyna eksplozji nie jest jeszcze znana.

W wyniku eksplozji i zawalenia się większości konstrukcji kamienicy, rannych zostało 11 biorących udział w akcji gaszenia pożaru strażaków oraz dwóch przechodniów. Ranny jest również jeden z mieszkańców kamienicy.

Z dwoma strażakami, którzy w momencie eksplozji znajdowali się w budynku, brak kontaktu. W niedzielę rano nadal trwało ich poszukiwanie w gruzach kamienicy. Prowadzi je specjalistyczna ekipa poszukiwawczo-ratunkowa. Według biorących udział w akcji strażaków podziemia budynku są dość rozległe, mają „przypominać labirynt”. Akcja poszukiwawcza jest bardzo trudna – naruszony został także szkielet kamienicy, jej ściany zewnętrzne w każdym momencie grożą zawaleniem.

„W trakcie prowadzonego rozpoznania nastąpił nieoczekiwany wybuch, prawdopodobnie były to dwa wybuchy. Najprawdopodobniej doszło do nieszczęścia. Mamy 11 rannych strażaków, w dalszym ciągu poszukujemy dwóch strażaków, nie znamy ich losu” – informował podczas porannego briefingu nadbrygadier Józef Galica, zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.

W akcję zaangażowanych zostało ponad 100 strażaków i 26 pojazdów PSP.

06:12 25-08-2024

Prawa autorskie: Fot. Jalaa MAREY / AFPFot. Jalaa MAREY / A...

Izrael atakuje południowy Liban w odpowiedzi na atak rakietowy Hezbollahu

O świcie w niedzielę (25.08) Izrael rozpoczął falę nalotów na południowy Liban. Ma to być odpowiedź na atak Hezbollahu, który wystrzelił z terytorium Libanu setki rakiet i dronów, aby pomścić zabicie jednego ze swoich czołowych dowódców – informuje AP

Jak pisze agencja AP, wymiana ognia grozi wybuchem wojny totalnej, która mogłaby wciągnąć Stany Zjednoczone, Iran i grupy bojowników w całym regionie. Mogłoby to również storpedować wysiłki na rzecz zawieszenia broni w Strefie Gazy, gdzie Izrael od ponad 10 miesięcy toczy wojnę z palestyńskim ugrupowaniem Hamas, sojusznikiem Hezbollahu.

Izraelskie wojsko podało, że Hezbollah planował wystrzelić w kierunku Izraela dużą liczbę rakiet i pocisków. Wkrótce potem Hezbollah ogłosił, że rozpoczął atak na izraelskie pozycje wojskowe jako odwet za zabicie Fouada Szukra, jednego z założycieli organizacji, w izraelskim nalocie na Bejrut pod koniec lipca. Libańskie ugrupowanie poinformowało w niedzielnym oświadczeniu, że wystrzeliło ponad 320 rakiet Katiusza na 11 izraelskich baz wojskowych i koszar, w tym bazę Meron i cztery obiekty na okupowanych Wzgórzach Golan.

Hezbollah ogłosił, że zaatakował bazy wojskowe, aby „ułatwić przelot dronów” w kierunku celów w głębi Izraela. „I drony przeleciały zgodnie z planem”.

Hezbollah i Izrael wymieniają ataki przez granicę od początku wojny w Strefie Gazy w październiku.

Obecna wymiana ognia oznacza znaczną eskalację – ocenia Al Jazeera.

Oczekuje się, że premier Izraela Benjamin Netanjahu zwoła w niedzielę posiedzenie Rady Bezpieczeństwa. Tymczasem minister obrony Yoav Gallant ogłosił „szczególną sytuację” i 48-godzinny ogólnokrajowy stan wyjątkowy od godz. 6 rano w niedzielę.

Izraelskie lotnisko Ben Gurion zostało tymczasowo zamknięte w niedzielę we wczesnych godzinach porannych, a izraelskie miasta otworzyły publiczne schrony przeciwbombowe.

Przeczytaj także:

Próba uniknięcia wojny na pełną skalę

Globalne obawy, że izraelska wojna przerodzi się w otwarty konflikt regionalny, wzrosły po zamordowaniu w zeszłym miesiącu szefa politycznego Hamasu Ismaila Hanijji w Teheranie i Szukra w Bejrucie – za oba te wydarzenia obwinia się Izrael.

Izraelskie ataki mają „potencjał wciągnięcia całego regionu w wojnę na pełną skalę”, powiedział Al Jazeerze Sami Nader, dyrektor Levant Institute for Strategic Affairs.

Ekspert stwierdził, że chociaż oznacza to „poważną eskalację pod względem zakresu operacji i intensywności”, zarówno Hezbollah, jak i Izrael „starają się uniknąć pełnej wojny”.

Izrael, jak powiedział, jest „wyczerpany” wojną w Strefie Gazy, a libańska grupa nie chce wojny podobnej do tej, która miała miejsce w 2006 roku, ponieważ Liban znajduje się w „poważnym kryzysie gospodarczym”.

Tymczasem Stany Zjednoczone oświadczyły w niedzielę, że „będą nadal wspierać prawo Izraela do obrony”. Na polecenie prezydenta Joe Bidena, „wysocy rangą urzędnicy amerykańscy stale komunikują się ze swoimi izraelskimi odpowiednikami”, powiedział w oświadczeniu rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA Sean Savett.

Niedzielny atak nastąpił w czasie, gdy w Egipcie trwała kolejna runda rozmów mających na celu zakończenie wojny w Strefie Gazy, która trwa już 11 miesięcy. Hezbollah oświadczył, że zaprzestanie walk, jeśli dojdzie do zawieszenia broni.

Zdjęcie wykonane z pozycji w północnym Izraelu przedstawia zestrzelenie drona Hezbollahu przez izraelskie siły powietrzne nad północnym Izraelem 25 sierpnia 2024 r.

14:21 24-08-2024

Prawa autorskie: 22.06.2024 Republika Federalna Niemiec , Hesja , Darmstadt , Luisenplatz . Manifestacja przeciwko politczynemu Islamowi zorgnizowana przez ruch Pax Europa . Policja przygotowujaca sie do zabezpieczenia zgromadzenia . Przez ostatnie kilka miesiecy doszlo tutaj do kilku atakow z uzyciem noza na protestujacych . Fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl22.06.2024 Republika...

Atak nożownika w Solingen. Policja zatrzymała 15-latka

15-latek został zatrzymany po piątkowym ataku w niemieckim Solingen. Zginęły trzy osoby, a osiem jest ciężko rannych. „Nie można wykluczyć, że był to atak terrorystyczny” – informują służby

Do ataku nożownika w Solingen w zachodniej części Niemiec doszło wieczorem w piątek 23 sierpnia 2024 roku. Po godz. 22 na festynie zorganizowanym z okazji 650-lecia miasta, na rynku Fronhof odbywał się koncert. Nagle mężczyzna wszedł w tłum i zaczął dźgać nożem osoby, które stały pod sceną w trakcie koncertu. Jak informuje dziennik „Bild” zadawał ciosy nożem, precyzyjnie celując w szyje. Potem – kiedy wybuchło zamieszanie – uciekł. Na miejsce zjechały się karetki pogotowia. Media donoszą o dramatycznej walce o życie poszkodowanych. Na szybko w jednej z pobliskich kawiarni zostało utworzone centrum pierwszej pomocy. Z informacji podanych przez służby wynika, że trzy osoby zginęły, a osiem jest ciężko rannych.

Festyn został natychmiast zakończony. Służby ogrodziły teren, na którym pojawiło się kilkudziesięciu funkcjonariuszy z długą bronią. Nad miastem latały policyjne śmigłowce, ulice zostały zamknięte, a mieszkańców Solingen wezwano, by pozostali w domach i nie zbliżali się do centrum miasta.

Nowe ustalenia śledczych

Śledczy poinformowali, że zatrzymali po zamachu 15-latka, który może mieć związek ze sprawą. Przekazali, że w ataku zginęli dwaj mężczyźni w wieku 56 i 67 lat, a także 56-letnia kobieta. Na razie nie jest znany motyw ataku. „Nie wykluczamy jednak, że to atak terrorystyczny” – mówił prokurator Markus Caspers. Dodał, że sprawca najprawdopodobniej działał sam i nie znał ofiar. Policja poinformowała, że w okolicy znaleziono wiele noży, ale na razie nie wiadomo, czy którykolwiek z nich został użyty podczas zamachu. Wcześniej niemieckie media informowały, że prawdopodobne narzędzie zbrodni znaleziono w koszu na śmieci niedaleko miejsca ataku.

11:32 24-08-2024

Prawa autorskie: 23.08.2024 Olsztyn , Kortowo . Spotkanie Donald Tusk - Rafal Trzaskowski na otwarcie Campus Polska Przyszlosci . Fot . Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl23.08.2024 Olsztyn ,...

Campus Polska Przyszłości. „Jesteśmy częścią globalnych wyzwań”

„Jesteśmy częścią globalnych wyzwań. Przyszłością świata, nie tylko Polski” – mówił premier Donald Tusk podczas Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie. I nawiązywał do wizyty premiera Indii w Warszawie

Rozpoczęła się piąta edycja festiwalu Campus Polska Przyszłości, podczas którego prelegentami są politycy z Polski i Europy. Campus otworzył prezydent Warszawy, wiceszef PO Rafał Trzaskowski z ministrami: edukacji Barbarą Nowacką i sportu Sławomirem Nitrasem, ministrem ds. UE Adamem Szłapką, marszałkiem województwa warmińsko-mazurskiego Marcinem Kuchcińskim i prezydentem Olsztyna Robertem Szewczykiem.

„Campus Polska Przyszłości to miejsce i inicjatywa absolutnie wyjątkowe. Nie ma takiego festiwalu społeczno-politycznego w naszej części Europy” – mówił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Jako pierwszy z prelegentów wystąpił Donald Tusk.

„Jesteśmy częścią globalnych wyzwań. W tym sensie wy jesteście istotną częścią globalnej nadziei. Nie miejcie kompleksów. Nie dajcie się wcisnąć w szufladkę obskuranckiego myślenia. Naprawdę jesteście przyszłością świata, nie tylko Polski” – mówił Tusk podczas Campusu Polska Przyszłości. I nawiązał do spotkania z premierem Indii w czwartek 22 sierpnia 2024 roku. Narendra Modii pierwszy raz od 45 lat przyjechał do Polski. Polska i Indie podpisały porozumienie o partnerstwie strategicznym.

„Okazało się, że mamy wiele wspólnych tematów. Problemu nie stanowi odległość, różnica kultur, tradycja, historia czy religia. Spotkało się dwóch premierów wielkiego i średniego kraju, którzy mają takie same obawy, wyzwania, marzenia i nadzieje” – mówił premier.

"Wojny, które się toczą wokół nas, dotyczą nas bezpośrednio, to zagrożenia cywilizacyjne, szanse. To wszystko jest tu i teraz. Tak samo jak w Indiach, na Tajwanie, w Chinach, w Stanach Zjednoczonych. Jesteśmy częścią globalnych wyzwań. Ale w tym sensie wy też jesteście istotną częścią globalnej nadziei. Nie miejcie kompleksów. Nie dajcie się wcisnąć w szufladkę obskuranckiego myślenia, że ważne jest tylko to, co znajduje się w promieniu 500 metrów. Wy naprawdę jesteście przyszłością świata. Nie tylko Polski. Weźcie za to odpowiedzialność – mówił Tusk do uczestników Campusu.

W Campusie, który potrwa do środy, bierze udział 300 uczestników. Wśród tegorocznych prelegentów zapowiedziano m.in. liderkę białoruskich sił demokratycznych Swietłanę Cichanouską, przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertę Metsolę, wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej Verę Jourovą, czy byłą premier Finlandii Sannę Marin.

Gośćmi Campusu są też ministrowie: sprawiedliwości Adam Bodnar, spraw zagranicznych Radosław Sikorski, zdrowia Izabela Leszczyna, ds. równości Katarzyna Kotula. Spodziewana jest także marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz współprzewodniczący Nowej Lewicy, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.