Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Sytuacja w Libanie ma kluczowe znaczenie dla rozmów między USA i Iranem. A napięcia na linii Izrael-USA są coraz głębsze
Powołując się na anonimowego amerykańskiego urzędnika Reuters podaje, że Izrael i Hezbollah zgodziły się na zawieszenie broni. Ogłoszenie nastąpiło po kolejnej eskalacji w wojnie Izraela z Hezbollahem. W izraelskich nalotach z Libanie zginęło 18 osób, w atakach Hezbollahu zginęło z kolei czterech izraelskich żołnierzy.
To sprowokowało ostre reakcje po stronie izraelskiej i ryzyko dalszej, ostrej eskalacji.
W piątek rano izraelski minister bezpieczeństwa wewnętrznego Itamar Ben Gwir napisał w mediach społecznościowych, że w odpowiedzi na śmierć czwórki żołnierzy zapłonąć powinien cały Liban. Napisał też wprost, że za śmierć jednego żołnierza, Liban powinien zapłacić śmiercią tysiąca osób. Sugerował też, że Amerykanie nie powinni wtrącać się w sprawy Izraela. Ben Gwir nie zareagował jeszcze na informację o zawieszeniu broni.
Hezbollah pierwszy potwierdził, że zastosował się do porozumienia i zaprzestał ataków na Izrael. Chwilę później to samo przekazali Izraelczycy. Izrael jednocześnie nie ma zamiaru wycofać się z tej części południowego Libanu, jaką obecnie okupuje.
Sytuacja między Izraelem a Hezbollahem w Libanie jest jedną z kluczowych zmiennych w dalszych rozmowach pokojowych pomiędzy Iranem i USA. Początkowo mówiło się, że dziś w Szwajcarii odbędzie się pierwsza runda rozmów między przedstawicielami Iranu i USA po podpisaniu wstępnego porozumienia. Rozmowy zostały jednak odwołane. I chociaż żadna ze stron nie podała oficjalnego powodu, dosyć jasne jest, że sprawa rozbiła się o sytuację w Libanie.
W porozumieniu jasno napisane jest, że obie strony zgadzają się na zatrzymanie walk na wszystkich frontach, w tym w Libanie. Iran uznaje Izrael za narzędzie polityki USA, Amerykanie i Izraelczycy patrzą na Hezbollah jako na narzędzie Iranu. Jeśli walki na tym froncie będą trwały, rozmowy między USA i Iranem najpewniej się nie odbędą. Według porozumienia, strony mają 60 dni na dalsze ustalenia, m.in. w temacie irańskiego programu atomowego i zniesieniu sankcji na Iran.
Na razie nie wiadomo wiele na temat tego, jak udało się kolejny raz doprowadzić do powstrzymania walk w Libanie. Ale niemal na pewno politycy izraelscy są wściekli. I nie będzie łatwo powstrzymać ich przed powrotem do walk. Szczególnie, że w ostatnich dniach mamy bardzo dużo przykładów napięcia pomiędzy Amerykanami i Izraelczykami. Wstępna umowa Iranu z USA została w Izraelu odebrana jako kapitulacja i była ostro krytykowana. W odpowiedzi wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział, że Donald Trump jest dziś jedynym światowym przywódcą, który sympatyzuje z Izraelem. „Gdybym był w izraelskim rządzie, raczej nie atakowałbym jedynego potężnego sojusznika, jaki mi pozostał” – powiedział Vance dziennikarzom.
Izrael zraził do siebie wiele krajów i rządów na świecie przez zbrodnie popełniane w Strefie Gazy po 7 października 2023 roku. Izraelczycy nie schodzą jednak ze ścieżki bardzo agresywnej polityki zagranicznej wobec sąsiadów. To nie tylko Strefa Gazy, ale także Liban i południowa Syria. Jesienią Izrael czekają wybory parlamentarne. Ale nawet w wypadku zmiany władzy, na dziś wątpliwa jest znacząca korekta polityki zagranicznej. To zwiastuje bardzo trudne rozmowy Iranu z USA – bardzo możliwe bowiem, że Izrael i Hezbollah szybko wrócą do wymiany ognia. A to może mieć wpływ na cały region.
Przeczytaj także: