Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Izrael uderza w syryjską bazę wojskową, by zapobiec zwiększaniu tureckich wpływów w Syrii. Stosunki Izraela i Turcji z roku na rok sukcesywnie się pogarszają
Izraelska armia uderzyła we wtorek 19 sierpnia z powietrza w bazę lotniczą w miejscowości Abu ad-Duhur w północno-wschodniej Syrii. W bazę trafiło osiem pocisków, które spowodowały zniszczenia w bazie, ale nikt nie ucierpiał. W oświadczeniu biura premiera Benjamina Netanjahu Izraelczycy przekazali, że atak miał na celu powstrzymać rozmieszczenie sił tureckich na terenie bazy.
„Izrael wielokrotnie ostrzegał Syrię, że takie rozmieszczenie będzie oznaczało zagrożenie dla izraelskiego bezpieczeństwa. Syria zdecydowała się te ostrzeżenia zignorować” – czytamy w oświadczeniu.
Syryjski minister spraw zagranicznych Asad asz-Szibani potępił izraelski atak i nazwał go „nieusprawiedliwioną prowokacją, naruszeniem syryjskiej suwerenności i bezpośrednim zagrożeniem dla regionalnego i globalnego bezpieczeństwa”.
Amerykański ambasador w Turcji i prezydencki wysłannik do Syrii i Iraku, Tom Barrack, nazwał ataki „niepotrzebną eskalacją, która nie pomaga we wprowadzaniu stabilności w regionie”. Barrack podkreślił też, że Syria wielokrotnie dążyła do deeskalacji z Izraelem. Ataki potępiły również m.in. Egipt, Katar i Arabia Saudyjska.
To nie pierwszy atak Izraela na Syrię od zmiany rządów w Damaszku w grudniu 2024 roku. Wówczas Izrael, korzystając z chaosu, zajął większą niż dotychczas część Wzgórz Golan.
Podczas lipcowej wizyty w Damaszku sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres przypomniał, że Wzgórza Golan to terytorium Syrii i uznał, że to, co się wokół nich dzieje jest nieakceptowalne. W dniach zmiany władzy w Syrii Izrael ostrzeliwał też magazyny broni na terenie Syrii, by broń nie wpadła w ręce nowego rządu, budowanego przez dotychczasowych rebeliantów i dżihadystów. Od tego czasu Izrael regularnie ostrzeliwuje pojedyncze cele wewnątrz Syrii.
Syria na te ataki nie odpowiada. Armia syryjska jest zbyt słaba, a odpowiedź wiązałaby się z dalszą eskalacją i być może otwartą wojną. Jak jednak wskazują Syryjczycy, ataki te to naruszenie syryjskiej suwerenności. I utrudnienie w ewentualnej normalizacji stosunków między post-assadowskim rządem w Damaszku a Izraelem.
W przypadku wtorkowego ataku Izrael jasno określił swój cel: ograniczanie wpływów tureckich w Syrii. Turcja to kluczowy regionalny sojusznik rządu Ahmada asz-Szar'y. W latach 2017-2024 islamistyczna grupa asz-Szar'y, Hajat Tahrir asz-Szam kontrolowała sąsiadującą z Turcją prowincję Idlib. Turcja i HTS często ze sobą współpracowały.
Dzisiejsze próby ograniczania tej współpracy to prowadzenie Izraela w stronę konfliktu nie tylko z Syrią, ale i z Turcją. W ostatnich miesiącach wypowiedzi obu stron na swój temat sugerują wysoki poziom wrogości. Turcja jest bardzo krytyczna wobec działań Izraela w Strefie Gazy. W czerwcu Benjamin Netanjahu powiedział m.in., że prezydent Erdoğan jest „antysemickim dyktatorem”, wspiera Hamas i dokonuje ludobójstwa na Kurdach.
Przeczytaj także: