0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

14:21 19-08-2026

Prawa autorskie: Photo by LOUAI BESHARA / AFPPhoto by LOUAI BESHA...

Izrael uderza w bazę lotniczą w Syrii. W tle konflikt z Turcją

Izrael uderza w syryjską bazę wojskową, by zapobiec zwiększaniu tureckich wpływów w Syrii. Stosunki Izraela i Turcji z roku na rok sukcesywnie się pogarszają

Co się wydarzyło

Izraelska armia uderzyła we wtorek z powietrza bazę lotniczą w miejscowości Abu ad-Duhur w północno-wschodniej Syrii. W bazę trafiło osiem pocisków, które spowodowały zniszczenia w bazie, ale nikt nie ucierpiał. W oświadczeniu biura premiera Benjamina Netanjahu Izraelczycy przekazali, że atak miał na celu powstrzymać rozmieszczenie sił tureckich na terenie bazy.

„Izrael wielokrotnie ostrzegał Syrię, że takie rozmieszczenie będzie oznaczało zagrożenie dla izraelskiego bezpieczeństwa. Syria zdecydowała się te ostrzeżenia zignorować” – czytamy w oświadczeniu.

Syryjski minister spraw zagranicznych Asad asz-Szibani potępił izraelski atak i nazwał go „nieusprawiedliwioną prowokacją, naruszeniem syryjskiej suwerenności i bezpośrednim zagrożeniem dla regionalnego i globalnego bezpieczeństwa”.

Amerykański ambasador w Turcji i prezydencki wysłannik do Syrii i Iraku, Tom Barrack, nazwał ataki „niepotrzebną eskalacją, która nie pomaga we wprowadzaniu stabilności w regionie”. Barrack podkreślił też, że Syria wielokrotnie dążyła do deeskalacji z Izraelem. Ataki potępiły również m.in. Egipt, Katar i Arabia Saudyjska.

Jaki jest kontekst

To nie pierwszy atak Izraela na Syrię od zmiany rządów w Damaszku w grudniu 2024 roku. Wówczas Izrael, korzystając z chaosu, zajął większą niż dotychczas część Wzgórz Golan. Podczas lipcowej wizyty w Damaszku sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres przypomniał, że Wzgórza Golan to terytorium Syrii i uznał, że to, co się wokół nich dzieje jest nieakceptowalne. W dniach zmiany władzy w Syrii Izrael ostrzeliwał też magazyny broni na terenie Syrii, by broń nie wpadła w ręce nowego rządu, budowanego przez dotychczasowych rebeliantów i dżihadystów. Od tego czasu Izrael regularnie ostrzeliwuje pojedyncze cele wewnątrz Syrii.

Syria na te ataki nie odpowiada. Armia syryjska jest zbyt słaba, a odpowiedź wiązałaby się z dalszą eskalacją i być może otwartą wojną. Jak jednak wskazują Syryjczycy, ataki te to naruszenie syryjskiej suwerenności. I utrudnienie w ewentualnej normalizacji stosunków między post-assadowskim rządem w Damaszku a Izraelem.

W przypadku wtorkowego ataku Izrael jasno określił swój cel: ograniczanie wpływód tureckich w Syrii. Turcja to kluczowy regionalny sojusznik rządu Ahmada asz-Szar'y. W latach 2017-2024 islamistyczna grupa asz-Szar'y, Hajat Tahrir asz-Szam kontrolowała sąsiadującą z Turcją prowincję Idlib. Turcja i HTS często ze sobą współpracowały.

Dziejsze próby ograniczania tej współpracy to prowadzenie Izraela w stronę konfliktu nie tylko z Syrią, ale i z Turcją. W ostatnich miesiącach wypowiedzi obu stron na swój temat sugerują wysoki poziom wrogości. Turcja jest bardzo krytyczna wobec działań Izraela w Stregie Gazy. W czerwcu Benjamin Netanjahu powiedział m.in., że prezydent Erdoğan jest „antysemickim dyktatorem”, wspiera Hamas i dokonuje ludobójstwa na Kurdach.

Przeczytaj także:

13:04 19-08-2026

Prawa autorskie: Fot. AFPFot. AFP

Ukraina ma nowego ministra obrony

Ukraiński parlament mianował byłego pełniącego obowiązki szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Jewhenija Chmarę nowym ministrem obrony Ukrainy.

Co się wydarzyło?

Za kandydaturą Jewhenija Chmary (na zdjęciu powyżej) zagłosowało 312 posłów i posłanek.

Podczas wystąpienia w Radzie Najwyższej Ukrainy Chmara oświadczył, że w swojej pracy ma trzy priorytety: front i wzmocnienie sił zbrojnych, ludzie oraz rozwój przemysłu obronnego.

„Wiemy, jakie kolejne kroki zamierza podjąć Rosja – plany mobilizacyjne, strategię na jesień i zimę. Dlatego zrobimy wszystko, aby chronić Ukrainę i zmusić wroga do zawarcia sprawiedliwego pokoju. Jest to zadanie, które postawił przed nami wszystkimi głównodowodzący, dlatego tak ważna jest synergia na wszystkich szczeblach. Zmusić wroga do pokoju można jedynie siłą naszych sił zbrojnych – dzięki naszym rozwiązaniom technologicznym i symetrycznym. Przede wszystkim poprzez ciągłe unowocześnianie i skuteczne wykorzystanie technologii” – oświadczył Chmara.

Według Chmary największą warością jest życie żołnierzy.

„Technologie są potrzebne, aby ukraiński obrońca miał przewagę, a ryzyko dla człowieka było ograniczone do minimum. Moim zadaniem jest bezpośredni kontakt z obrońcami. Słuchać dowódców, żołnierzy i rannych. Z własnego doświadczenia wiem również, że żołnierz jest zmotywowany, gdy czuje, że jest szanowany, otrzymuje odpowiednie szkolenie i ma sprawiedliwe zasady służby” – mówił.

Chmara też obiecał, że „będzie więcej ukraińskiej broni, a jej uderzenia będą celniejsze”.

Żeby objąć stanowisko ministra obrony Chmara musiał zrezygnować z kariery wojskowej, ponieważ to stanowisko może zajmować tylko osoba cywilna.

Dziś (19 sierpnia) podkreślił, że jest już osobą cywilną, został zwolniony zgodnie z ukraińską ustawą o obowiązku wojskowym i służbie wojskowej, art. 26, „zwolnienie ze służby wojskowej w związku z realizacją działań organizacyjnych dotyczących wyższych rangą oficerów”.

Chmara został piątym ministrem obrony Ukrainy od początku pełnoskalowej inwazji Federacji Rosyjskiej w 2022 roku na Ukrainę. Na tym stanowisku zastąpił Mychajła Fedorowa, który pełnił tę funkcję od 14 stycznia do 16 lipca 2026 roku i był najmłodszym i najskuteczniejszym ministrem obrony w historii Ukrainy.

Jak pisze „Ukraińska Prawda”, kandydaturę Chmary przedstawiła przedstawicielka prezydenta w Radzie Najwyższej Hałyna Mychajluk. Zaznaczyła, że głowa państwa uważa obecnie Chmarę za optymalnego kandydata na stanowisko szefa Ministerstwa Obrony Narodowej. Natomiast przedstawiciele partii opozycyjnych wyrazili swoje oburzenie, ponieważ chcieliby wysłuchać Wołodymyra Zełenskiego i jego argumentów.

Oprócz Chmary Rada przegłosowała na stanowisko ministra spraw zagranicznych Ukrainy kandydaturę Andrija Sybihi, który pełnił tę funkcję przed restrukturyzacją ukraińskiego rządu w połowie lipca.

Po głosowaniu w Radzie prezydent Wołodymyr Zełenski podziękował parlamentarzystom za poparcie jego kandydatur.

„Zadania dla obu ministrów zostały określone absolutnie jasno: Ukraina potrzebuje większej siły. I tak się stanie. Chwała Ukrainie!” – napisał w mediach społecznościowych Zełenski.

Jaki jest kontekst?

Po restrukturyzacji rządu w Ukrainie w połowie lipca przez około miesiąc Ukraina nie miała szefów najważniejszych podczas wojny ministerstw – ministra obrony i ministra spraw zagranicznych. 16 lipca Rada Najwyższa mianowała na wniosek premiera Serhija Koryckiego wszystkich ministrów, oprócz tych dwóch, których zgodnie z Konstytucją Ukrainy proponuje Radzie prezydent, i udała się na „wakacje”. Miała przerwę w obradach do 18 sierpnia. Do tej pory Chmara i Sybiha pełnili obowiązki szefów MO i MSZ odpowiednio.

Wieczorem 18 sierpnia prezydent Ukrainy złożył w Radzie Najwyższej oficjalny wniosek o mianowanie Jewhenija Chmary ministrem obrony, a Andrija Sybihi ministrem spraw zagranicznych.

Zełenski mówił o tym, że zaproponuje parlamentowi kandydaturę Jewhenija Chmary jeszcze 16 lipca.

Przeczytaj także:

Gen. mjr Jewhenij Chmara od stycznia 2026 roku pełnił obowiązki szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Chmara to profesjonalny wojskowy sił specjalnych, był uczestnikiem operacji wyzwolenia obwodu kijowskiego oraz wyspy Węży. Od 2023 roku szef elitarnej jednostki – Centrum Operacji Specjalnych A (Alfa) SBU. Pod dowództwem Chmary Alfa przeprowadziła szereg zakrojonych na szeroką skalę operacji bojowych i dalekosiężnych. Oddziały specjalne przeprowadzały ataki na rosyjskie lotniska (m.in. słynna „Pajęczyna”), magazyny amunicji, rafinerie ropy naftowej oraz zakłady produkujące bomby kierowane i drony. Chmara ma autorytet wśród wojskowych, z żołnierzami „Alfy” bierze bezpośredni udział w operacjach, jest przywódcą, dla którego liczy się człowiek.

Jewhenij Chmara został uhonorowany szeregiem odznaczeń państwowych: jest kawalerem Orderu Bogdana Chmielnickiego (I–III stopień), odznaczony Orderem „Za Odwagę” III stopnia, odznaczony odznaczeniem Prezydenta Ukrainy „Krzyż za Zasługi Bojowe”.

Wcześniej Zełenski rozważał na stanowisko ministra obrony byłego ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenkę, ale w związku z protestami, które wybuchły w ukraińskich miastach po zmianach w rządzie, zwłaszcza po dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa, zmienił decyzję. Bogate doświadczenie Chmary w prowadzeniu operacji uderzeniowych z wykorzystaniem technologii oraz organizowaniu dalekosiężnych ataków na terytorium Rosji miało wedle Zełenskiego przekonać rozsierdzony tłum. Według ukraińskich ekspertów nie wiadomo, czy doświadczenia Chmary wystarczy, żeby objąć kierownictwo w najważniejszym dla Ukrainy resorcie.

18 sierpnia posłowie przez ponad pięć godzin rozmawiali z kandydatami na stanowiska ministra obrony i ministra spraw zagranicznych. Rankiem 19 sierpnia spotkania były kontynuowane. Wkrótce komisja parlamentarna ds. obrony jednogłośnie, 15 głosami, poparła kandydaturę Chmary na stanowisko ministra obrony.

Tymczasem od rana przed budynkiem Rady Najwyższej, jak relacjonował portal hromadske, około pół setki osób wyszło na ulicę i wzywali posłów, by nie głosowali za mianowaniem Chmary na ministra obrony. Ludzie trzymali w rękach plakaty i kartoniki z napisami: „Przywróćcie Fedorowa”, „Rada Najwyższa – to wasze wyjście”, „Korupcja zabija” i inne. Uczestnicy protestu skandowali: „Nie chowajcie się za Chmarą”.

Jak informuje korespondent magazynu NV, uczestnicy akcji śledzili przebieg głosowania w Radzie Najwyższej. Wynik głosowania przyjęli okrzykami „Hańba!”.

Według korespondenta Ukrinform demonstranci zaznaczyli również, że z przykrością to mówią, ale to stanowisko „powinno należeć do kogoś innego”. „Bardzo szanujemy Chmarę, ale prosimy, nie chowajcie się za Chmarą” – mówili aktywiści. ‎

Skandowali takie hasła: „Domagamy się dialogu”, „Nie niszczcie nam przyszłości”, „Dialog, a nie ignorowanie”, „Fedorow zamiast Chmary”, „Władza to naród”, „Nie prowadźcie nas do porażki”, „Władza to odpowiedzialność” i twierdzili, że brakuje dialogu z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. ‎

Protestujący zapowiedzieli, że o godz. 19:00 będą kontynuować swoją akcję na placu Iwana Franki w Kijowie. Planują organizować te akcje codziennie o tej porze. ‎

Przeczytaj także:

11:13 19-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.plFot. Mateusz Skwarcz...

Tusk i Domański proponują nowy próg podatkowy

12 proc., 24 proc. i 32 proc. – to propozycja nowych stawek w PIT. Jeśli przepisy weszłyby w życie w tej formie, oznacza to obniżkę podatku dla pracowników zarabiających rocznie między 120 a 150 tys. zł

Co się wydarzyło

Podczas konferencji prasowej premier Donald Tusk zaprezentował propozycje zmian w systemie podatkowym. Najważniejsza zmiana to wprowadzenie dodatkowej stawki podatku PIT oraz zmiana progów podatkowych. Po zmianach, system podatku PIT wyglądałby następująco:

  • 0 proc. dla dochodów do 30 tys. zł rocznie (tu brak zmian),
  • 12 proc. dla dochodów między 30 tys. a 130 tys. zł rocznie (tu próg rośnie ze 120 tys. do 130 tys. zł),
  • 24 proc. dla dochodów między 130 tys. zł a 150 tys. zł rocznie (to nowa stawka, której wcześniej nie było),
  • 32 proc. dla dochodów powyżej 150 tys. zł.

Uzasadnienie dla zmian?

„Postanowiliśmy wspólnie z ministrem Domańskim, aby w dwóch wymiarach ulżyć i pomóc tej rosnącej, narodziła się już dawno temu, klasie średniej. A więc ludziom, którzy zarabiają w Polsce średnio i średnio plus i których liczba rośnie. Zmiany podatkowe, o których za chwilę wspólnie z panem ministrem powiemy w szczegółach, oznaczają że około 3,5 mln podatników w przyszłym roku, a ta grupa będzie rosła, mniej więcej o 0,5 mln w kolejnym roku, bo wynika to z rosnących płac i wzrostu gospodarczego” – mówił premier.

Poza tym rząd planuje:

  • podnieść stawkę CIT dla firm osiągających roczne przychody powyżej 50 mln euro z 19 do 22 proc.
  • podnieść daninę solidarnościową (podatek dla osób fizycznych, które osiągają dochód powyżej miliona złotych rocznie) z 4 proc. do 5 proc.
  • wrócić do limitu przychodów dla podatników ryczałtowych sprzed 2021 roku (obecnie to 2 mln euro, wcześniej było to 250 tys. euro).

„Chcemy aby największe, najbogatsze, osiągające najwyższe przychody firmy i koncerny oraz płatnicy ryczałtowi, którzy są milionerami, w sensie rocznym, zarabiają ponad milion złotych, żeby to oni przejęli na siebie przynajmniej część sfinansowania tego projektu” – mówił premier na konferencji.

Jaki jest kontekst

Proponowane zmiany w PIT to zwiększenie dochodów netto, a więc obniżka podatków, dla osób zarabiających pomiędzy 120 tys. a 150 tys. zł rocznie. Dla reszty podatników PIT zmiany będą neutralne. Projekt to lekka korekta przepisów w stronę większej progresji podatkowej. Otrzymujemy dodatkowy próg podatkowy między dotychczasowymi stawkami 12 i 32 proc., co amortyzuje zmiany dobrze zarabiających pracowników przy podnoszeniu ich dochodów. Jednoczesnie rząd proponuje nieznaczne zwiększenie podatków dla bardzo dobrze zarabiających osób i firm.

Ostatni raz w Polsce trzy stawki podatkowe w PIT obowiązywały przed 2009 rokiem. Wówczas pracownicy, w zależności od dochodów, płacili 19, 30 lub 40 proc. podatku dochodowego. Zmieniona w 2006 roku ustawa zlikwidowała najwyższą, czterdziestoprocentową stawkę i wprowadzała dwa nowe progi – 18 i 32 proc.

Przeczytaj także:

10:49 19-08-2026

Prawa autorskie: fot. Natalia KOLESNIKOVA / AFPfot. Natalia KOLESNI...

Rosyjski ekonomista ostrzegł Putina, że Rosja przegrywa wojnę gospodarczo. Stracił stanowisko

Główny ekonomista rosyjskiego państwowego banku VEB Andriej Klepacz powiedział, że Rosja przegrywa gospodarczą „wojnę na wyniszczenie” z Zachodem, krajowi grozi „kryzys społeczny”, a koszty inwazji na Ukrainę stale rosną.

Co się wydarzyło?

Andriej Klepacz stracił stanowisko głównego ekonomisty rosyjskiego państwowego banku VEB po krytycznej ocenie skutków wojny przeciwko Ukrainie, podała 18 sierpnia Al Jazeera. O zwolnieniu jako pierwszy poinformował Reuters dzień wcześniej.

Klepacz pracował na tym stanowisku od 2014 roku. VEB potwierdził jego odejście bez podania przyczyn.

Klepacz wypowiedział się w maju na forum Klubu Nikitskiego – to forum eksperckie skupiające ekonomistów, naukowców i urzędników. Rosyjskie media nagłośniły słowa Klepacza dopiero w sierpniu.

— Zostajemy w tyle. Przegrywamy zarówno technologiczną, jak i gospodarczą rywalizację na świecie. I przegrywamy nie tylko z Chinami i Stanami Zjednoczonymi, pod pewnymi względami także z Ukrainą — miał powiedzieć Klepacz.

— Nie wygramy tej rywalizacji w wojnie na wyniszczenie. Mamy złudzenie, że wszystko tam, w Ukrainie, się załamie. Nie załamało się i nie załamie. Nasze koszty rosną — dodał ekonomista.

Według Klepacza Rosja co prawda uniknie załamania gospodarki, ale będzie coraz bardziej odstawać od konkurentów. — Gospodarczo nie upadniemy, ale dystans dzielący nas od innych będzie nadal rósł, ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami. Kryzys społeczny może wybuchnąć dokładnie wtedy, gdy nikt szczególnie nie spodziewa się go — powiedział.

Klepacz skrytykował również sposób rządzenia Rosją.

— Jakość zarządzania niemal stale się pogarsza — powiedział. — Cały czas podejmowane są decyzje, które są skrajnie słabo uzasadnione, lecz mają długofalowe skutki strategiczne.

Jaki jest kontekst?

Wojna z Ukraina, w planach krótka i zakończona efektownym zwycięstwem, trwa już cztery i pół roku. Z jednej strony ogromne wydatki wojenne podtrzymują rosyjską gospodarkę, ale z drugiej – uderzają w sektor cywilny. Sytuację pogarszają dalekosiężne uderzenie dronowe i rakietowe Ukrainy w newralgiczną infrastrukturę Rosji: rafinerie, porty, czy centra logistyczne. W efekcie w kraju powszechne są braki benzyny.

Jak pisaliśmy w OKO.press, oficjalne tempo wzrostu gospodarczego spadło na początku roku do około 0,5 proc, a rosyjski bank centralny – utrzymujący stopy procentowe na poziomie 14 proc. przy inflacji 6% – dopuścił w lipcu scenariusz zerowego wzrostu w całym 2026 roku. Deficyt budżetu już po czterech miesiącach sięgnął 5,87 bln rubli (prawie 60 mld euro), przekraczając plan na cały rok.

Niemniej pogłębiający się kryzys rosyjskiej gospodarki raczej nie wywoła masowych protestów ulicznych. W rosyjskiej autokracji brakuje niezależnych organizacji, mediów i partii, które mogłyby przekształcić niezadowolenie w działanie, mówiła w czerwcu OKO.press politolożka Jekatierina Szulman.

— Czara społecznej cierpliwości nigdy nie przelewa się jako pierwsza. Najpierw słabnie władza. Dopiero potem pojawia się ruch protestu. Nie odwrotnie — mówiła Szulman.

10:27 19-08-2026

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

Limity, kontrole, deportacje, asymilacja, repatriacja. 5 pomysłów Morawieckiego na politykę migracyjną

Nauka kultury polskiej pod rygorem deportacji, limity napływu migrantów, zawieszenie Strefy Schengen, ulgi dla Polaków wracających z emigracji – Mateusz Morawiecki ogłasza, jak „naprawić” politykę migracyjną

Co się wydarzyło

Klub Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego przedstawił pomysły na politykę migracyjną pod hasłem „Najbezpieczniejsze państwo świata”. Pierwszym filarem ma być program repatriacji i prewencji emigracji skierowany do Polek i Polaków.

Jak tłumaczył Łukasz Schreiber, osoby, które zdecydowałyby się na powrót do kraju, mogłyby liczyć na 50-procentową obniżkę PIT-u przez pierwsze 5 lat, a także ulgi na wynajem mieszkania czy wzięcie kredytu hipotecznego. W podobny sposób klub Morawieckiego chciałby zatrzymać w Polsce młodych ludzi, w wieku 30-35 lat, którzy rozważają emigrację. Obok ulg mieszkaniowych i podatkowych, mogliby oni liczyć na wsparcie w szukaniu zatrudnienia. Celem jest redukcja bezrobocia.

Drugi filar zakłada stworzenie oddzielnego ministerstwa ds. migracji i asymilacji, a także „uszczelnienie granic”. Schreiber sugerował, że jeśli Polakom zależy bardziej na bezpieczeństwie niż wygodzie, to może Polska powinna czasowo zawiesić udział w Strefie Schengen i przywrócić kontrole na wszystkich lądowych granicach.

Mateusz Morawiecki chciałby też, żeby państwo odgórnie ustalało limity napływu imigrantów, np. maksymalnie 30-50 tys. wiz pracowniczych spoza UE wydawanych rocznie.

Czwartym filarem miałoby być stworzenie indywidualnego konta migranta, gdzie znajdowałyby się informacje o legalności pobytu, pracy i płaconych przez migranta składkach. Były premier dodał, że aby zwiększyć bezpieczeństwo, przydałoby się też utworzyć specjalną służbę deportacyjną. "To będzie bardzo wyraźnym znakiem dodatkowego zabezpieczenia spokoju na polskich ulicach” – mówił Morawiecki.

Ostatnim punktem jest „bezwarunkowa asymilacja”. Rozwój Plus chce zmuszać imigrantów do nauki języka polskiego, kultury polskiej i europejskiej pod rygorem deportacji.

Jak przekazał Schreiber, to dopiero draft projektu, który będzie teraz konsultowany z ekspertami. Pełną propozycję poznamy przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.

Jaki jest kontekst

Mateusz Morawiecki, który wraz z grupą rozłamowców został wyrzucony z klubu PiS, prowadzi teraz ofensywę programową. I podobnie jak w przypadku pomysłów dotyczących polityki demograficznej, w dużej mierze buduje swoje propozycje na populistycznych hasłach. W tym przypadku odwołują się one do popularnej zbitki: migracja to zagrożenie.

Z takich samych klisz korzysta zresztą obecny rząd, który chwali się, że w 2026 roku o 87 proc. spadła liczba wydawanych wiz pracowniczych w stosunku do 2022 roku (gdy rządził PiS). „W pierwszym kwartale 2022 r. Polska wydała 123 tys. wiz pracowniczych, podczas gdy w pierwszym kwartale 2026 r. jest to już tylko 16 tys. tego typu wiz” – informowało niedawno MSWiA. „Polski rząd wdrożył nową, asertywną i selektywną politykę migracyjną, której kluczowymi priorytetami są bezpieczeństwo obywateli oraz odpowiedzialne podejście do migracji. Dzięki uszczelnieniu procedur i konsekwentnemu egzekwowaniu prawa, państwo odzyskało kontrolę nad tym, kto i w jakim celu przyjeżdża do Polski i kto musi Polskę opuścić” – chwalił się resort Marcina Kierwińskiego.

Ukazywanie migracji tylko w kategoriach zagrożenia wpływa na postawy społeczne, co widać wyraźnie po zmianie stosunku Polek i Polaków do Ukraińców. Nowoczesne podejście do migracji, w miejsce asymilacji, proponuje integrację, czyli proces wzajemnego uczenia się, wzbogacania kultury i polepszania usług publicznych dla wszystkich, niezależnie od pochodzenia. Jednak taki obraz polityki migracyjnej nie mieści się w nacjonalistycznej wizji państwa, którą prezentuje także bardziej centrowo zorientowana prawica.

Przeczytaj także: