Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Izraelskie wojsko rozszerzyło swoją operację poza okupowaną strefę buforową w południowym Libanie.
Celem ataków ma być infrastruktura Hezbollahu, poszkodowani są jednak również cywile. Według libańskiego ministerstwa zdrowia, we wtorek w izraelskich atakach na Liban zginęło 31 osób, a 40 odniosło rany.
Izrael potwierdził, że w ciągu 24 godzin zaatakował ponad 150 celów należących do Hezbollahu, uderzając między innymi w Tyr -jedno z największych miast Libanu, którego historia sięga 2750 roku przed naszą erą. Wojsko wezwało mieszkańców Tyru i okolicznych obszarów do opuszczenia miasta i udania się na północ, za rzekę Zahrani, oddaloną o około 40 km od granicy z Izraelem, wyznaczając na południe od niej jako strefę działań wojennych.
Kilka godzin później izraelskie siły poinformowały o atakach na centra dowodzenia ugrupowania w okolicach Tyru. Libańskie media doniosły, że izraelskie lotnictwo uderzyło w co najmniej cztery punkty w mieście, a także w położoną bardziej na północ Nabatijję, gdzie zginęła co najmniej jedna osoba. W Tyrze i okolicznych obozach dla uchodźców przebywa około 200 tysięcy osób.
Izrael zaatakował mimo zawieszenia broni, będącego częścią porozumienia o rozejmie w wojnie z Iranem.
Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia od 2 marca w wojnie w Libanie zginęło ponad 2700 osób. A tylko w czasie obowiązywania zawieszenia broni w izraelskich atakach w Libanie zginęło według ONZ co najmniej 380 osób.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: