Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Co najmniej 15 osób zginęło w izraelskich nalotach na szkołę w mieście Gaza. W budynku szkoły schronili się Palestyńczycy, którzy uciekli przed wojną z innych zapalnych terenów Strefy Gazy.
Do ataku doszło w sobotę 3 sierpnia. Reporter Hani Mahmoud relacjonował, że gdy ratownicy i ochotnicy próbowali pomóc ludziom wydostać spod zbombardowanego budynku, na szkołę zrzucono kolejne pociski.
„Te trzy bomby całkowicie zniszczyły obiekt. To taktyka, którą izraelskie wojsko szeroko stosowało w przeszłości. Wojsko zrzuca bombę, która częściowo niszczy obiekty, czyli ośrodki ewakuacyjne, zabijając wiele osób, a następnie w ciągu kilku minut zrzuca kolejne bomby” – powiedział reporter Al Jazeery.
Izraelska armia twierdzi, że szkoła była wykorzystywana przez Hamas jako centrum dowodzenia, miejsce ukrywania bojowników i produkcji broni.
Hamas zaprzecza oskarżeniom, jakoby działał w obiektach cywilnych, takich jak szkoły i szpitale. “Izraelska armia okupacyjna wykorzystuje kłamstwa jako pretekst do atakowania bezbronnych cywilów w Gazie” – stwierdził Hamas w oświadczeniu.
Sobotni atak na szkołę w Gazie przeprowadzono w tym samym czasie, gdy izraelska delegacja złożyła krótką wizytę w Kairze, próbując wznowić negocjacje w sprawie zawieszenia broni w Strefie Gazy.
Szanse na przełom wydają się jednak niewielkie. W ostatnich dniach doszło do dwóch zamachów, które mogą stać się przyczyną eskalacji konfliktu poza Izrael i Strefę Gazy. We wtorek 30 lipca w Bejrucie zginął Fuad Shukr, wysoki dowódca wojskowy libańskiego Hezbollahu, sojusznika Hamasu. Dzień później w Teheranie zginął przywódca Hamasu Ismail Hanije.
Izrael nie przyznał się ani nie zaprzeczył odpowiedzialności za śmierć Hanijego. Jednak zarówno Hamas, jak i Iran zapowiadają odwet.
Żródło: Al Jazeera