Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Nagranie odzyskane z telefonu jednego z zabitych medyków pokazuje, że żołnierze izraelskiej armii otworzyli ogień do wyraźnie oznaczonych oraz oświetlonych wozów.
Izraelska armia zmienia wstępną wersję wydarzeń dotyczącą okoliczności zabicia przez nią 15 ratowników i paramedyków 23 marca w Strefie Gazy — podaje Reuters.
ONZ opublikowało 30 marca komunikat, w którym poinformowano o zakończeniu trwającej tydzień operacji ratunkowej, dzięki której odzyskano ciała zabitych: ośmiu z Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca, sześciu z Palestyńskiej Obrony Cywilnej oraz jednego z Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ich współpracownicy odnaleźli ich pogrzebanych w rejonie Tal as-Sultan w Rafah, w południowej Strefie Gazy.
"Dostępne informacje wskazują, że pierwszy zespół został zabity przez izraelskie siły 23 marca, a kolejne ekipy ratunkowe i pomocowe były atakowane jedna po drugiej przez kilka godzin, podczas gdy poszukiwały swoich zaginionych kolegów. Zostali oni pogrzebani pod piaskiem, razem ze zniszczonymi pojazdami ratunkowymi – wyraźnie oznakowanymi ambulansami, wozem strażackim i samochodem ONZ” – czytamy w opublikowanym 30 marca komunikacie ONZ.
Po ujawnieniu tej informacji izraelska armia przekazała, że według „wstępnej oceny” armia otworzyła ogień do kilku pojazdów, które „w podejrzany sposób” zbliżały się w stronę izraelskich pozycji, bez nadania odpowiednich sygnałów oraz bez oświetlenia. Izraelczycy przekazali również, że ekipa ratunkowa nie skoordynowała swoich ruchów z armią. Według Czerwonego Półksiężyca taka koordynacja nie była konieczna, bo organizacja nie otrzymała informacji, że okolica Tal as-Sultan jest miejscem operacji wojskowej.
Palestyński Czerwony Krzyż opublikował jednak nagranie odzyskane z telefonu komórkowego jednego z zabitych mężczyzn. Widać na nim pracowników służb ratunkowych w mundurach i wyraźnie oznakowanych karetkach i wozach strażackich z włączonymi światłami, którzy są ostrzeliwani przez żołnierzy. Taką wersję wydarzeń potwierdza także jedyny znany ocalały z incydentu ratownik medyczny Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca Munther Abed.
Izraelskie wojsko Izraelskie wojsko w sobotę zapowiedziało, że nagranie jest badane przez śledczych, a wnioski zostaną przedstawione dowódcom armii w niedzielę. Urzędnik wojskowy cytowany przez agencję Reuters stwierdził także, że rozbieżności w przedstawieniu sytuacji były wynikiem błędu osoby, która zdawała wstępną relację z przebiegu wydarzenia. Wojsko stoi także na stanowisku, że sześciu z piętnastu zabitych zidentyfikowano jako terrorystów, ale do tej pory nie przedstawiono żadnych dowodów na potwierdzenie tej tezy.
18 marca Izrael wznowił ofensywę w Strefie Gazy po trwającym niecałe dwa miesiące zawieszeniu broni. Dla premiera Netanjahu niewznowienie inwazji oznaczałoby odejście z koalicji dwóch skrajnie prawicowych, rasistowskich partii i potencjalną utratę rządów. Od tego momentu w Strefie Gazy zginęło już ponad tysiąc osób.
Według ONZ od 7 października 2023 roku w Strefie Gazy zginęło już co najmniej 1060 pracowników medycznych.
Przeczytaj także: