Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Dziennikarze prezentują ustalenia audytorów. Według szefa gdańskiej prokuratury ustalenia pozwalają mówić o przestępstwie
„Gazeta Wyborcza” ujawniła wnioski z autydu umorzenia postępowania wobec syna prezesa TVP z czasów rządów PiS Jacka Kurskiego, Zdzisława Kurskiego. Zdaniem informacji dziennika śledztwo zostało umorzone z politycznej inspiracji. Syn Kurskiego był podejrzany o zgwałcenie nieletniej wówczas Magdaleny Nowakowskiej.
„Nie chodzi o drobne uchybienia. To grube nieprawidłowości wskazujące na celowe działania lub zaniechania. I nie była to koronkowa robota, szli na rympał” – mówi „Wyborczej” informator.
Jak dochodziło do umorzenia i nacisków?
Według informacji, do których dotarli dziennikarze „Wyboczej” prokuratura oddalała prawidłowo złożone wnioski dowodowych pełnomocnika pokrzywdzonej. Lekceważyła zawiadomienia o kilkakrotnym gwałcie, które Nowaskowska jako osoba pełnoletnia, złożyła w biurze podawczym gdańskiej. Śledczy schowali je do szuflady, uzasadniając, że w tej sprawie „śledztwo już się odbyło„. Wcześniejsze zgłoszenie dotyczyło jednak „doprowadzenia do poddania się innej czynności seksualnej”, a nie wielokrotnego zgwałcenia.
Według audytorów śledczy pomijali niekorzystnych dla Zdzisława Kurskiego dowody i manipulowali ustaleniami biegłego psychologa, który uznał Magdalenę za wiarygodną. Już po wydaniu opinii przez psychologa, przesłuchała go osobiście szefowa prokuratury okręgowej Teresa Rutkowska-Szmydyńska. W trakcie przesłuchania miała mu podrzucać tezy sprzeczne z postawioną już diagnozą.
Szef gdańskiej prokuratury regionalnej Paweł Pik potwierdził, że śledztwo to wzięto pod lupę, a ustalenia audytorów są obciążające dla poprzedniego kierownictwa.
„Poczynione ustalenia pozwalają na przyjęcie, że ujawnione uchybienia prokuratora referenta sprawy oraz byłej kierownik jednostki [Rutkowska–Szmydyńska] należą do kategorii najpoważniejszych przestępstw, które wypełniają znamiona artykułu 231 paragraf 2 kodeksu karnego” – powiedział dziennikowi.
Sprawa dotyczy przemocy seksualnej, jakiej Zdzisław Kurski miał się dopuścić na Magdalenie Nowakowskiej. Rodziny Kurskich i Nowakowskich były zaprzyjaźnione i często spędzały wspólnie wakacje. Do przemocy miało dochodzić właśnie podczas takich wakacji w Danielinie na Warmii. Lucjan Nowakowski, ojciec Magdaleny był asystentem Jacka Kurskiego podczas jego pobytu w Brukseli jako europoseł.
Sprawa jest bulwersująca, ponieważ pierwszy raz do zgwałcenia miało dojść, gdy Nowakowska miała dziewięć lat. O szczegółach sprawy kobieta, już jako dorosła osoba, opowiedziała w 2020 roku „Wyborczej”.
Jacek Kurski uznał, że jego syn został ofiarą prowokacji ze strony Lucjana Nowakowskiego, który miał się mścić za zwolnienie z funkcji asystenta.
Doniesienia poznajemy w momencie, gdy trwa debata nad rozliczeniami naruszeń władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Premier Tusk zwracał się ostatnio do partnerów w koalicji w mediach społecznościowych:
„Rozliczanie PiS postępuje wolniej, bo nie wszyscy w Koalicji zrozumieli, że bez rozliczenia nie będzie naprawy Rzeczpospolitej. I jeśli się wreszcie nie ogarną, sami zostaną przez ludzi rozliczeni”.
Przeczytaj także: