Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd przyjmie uchwałę, która pozwoli zrealizować program SAFE w Polsce
„Historia oceni prezydenta w sposób dramatycznie zły” – mówił w piątek 13 marca podczas nadzwyczajnego posiedzenia rządu premier Donald Tusk, odnosząc się do weta Karola Nawrockiego do ustawy SAFE.
Tusk podkreślił, że rząd chciał wspólnie z prezydentem zainaugurować program SAFE w 20. rocznicę wejścia Polski do NATO, „by cała Polska zobaczyła, że tak, jak wtedy w tym historycznym momencie jesteśmy w stanie ponad podziałami stanąć ramię w ramię i przyjąć wielki program za setki mld zł przy wsparciu państw NATO i całej Europy”.
Premier przypomniał, że program unijnych pożyczek, który ma umożliwić dofinansowanie różnych from obronności powstał z inicjatywy Warszawy.
„To najbardziej suwerenny polski projekt. Zbudowaliśmy klub północny – mieliśmy wpsarcie Szwedów, Finów, Litwinów, Łotyszy i Rumunów. Zmusliśmy instytucję unijne, żeby przygotowały wielki projekt finansowania obronności Europy” – mówił Tusk.
Szef rządu tłumaczył, że Polska miała zyskać miliardy euro na:
A to wszystko, żeby chronić się przed agresją Rosji. „Tylko w rosyjskich gazetach jest dziś pełne zrozumienie dla weta prezydenta. Fakty są okrutne dla jego reputacji i nie ma się z czego cieszyć” – mówił Tusk.
Premier przekazał, że w odpowiedzi na decyzję prezydenta rząd przyjmie uchwałę, która będzie podstawą do realizacji programu Polska Zbrojna z unijnych pieniędzy. „Będzie trudniej, czasem wolniej, bo nie będzie stosownych przepisów, ale weto prezydenta nas nie zatrzyma. Program będzie realizowany” – zadeklarował Donald Tusk.
Odnosząc się do prezydenckiej propozycji uruchomienia krajowych środków z kasy NBP na zbrojenia, premier stwierdził, że była to tylko „niebezpieczna hucpa”, której celem było stworzenie alibi dla weta.
„Mamy wszyscy powód do niepokoju, ale nie pozwolimy na to, żeby ta wielka szansa dla Polski została zmarnowana. Rozpoczynamy prace, aby wbrew wetu, wbrew lobbingowi, polską armię chronili ci, którzy będą wyposażeni w to, co będziemy produkować w polskich firmach. W Polsce nie będą rządzili lobbyści obcych firm zbrojeniowych” – mówił premier Donald Tusk.
W czwartek 12 marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała dofinansować polską armię kwotą 43,7 mld euro, czyli ok. 185 mld zł. „To nie jest sprawa jednego rządu lub jednej kadencji, to jest sprawa przyszłości narodu polskiego” – mówił Nawrocki, ogłaszając swoją decyzję. Przestrzegał też rząd przed próbami realizacji programu drogą pozaustawową.
Prezydent powtórzył krytykę formułowaną od tygodni przez Prawo i Sprawiedliwość. Mówił, że na pożyczce zarobią głównie zachodnie instytucje finansowe, a kraj wyjdzie na tym, jak kiedyś Polacy na kredytach frankowych.
Nawrocki twierdził też, że program odbiera Polsce suwerenność, bo to Unia Europejska będzie rzekomo decydować o tym, na co wydawać środki. Ten argument obalano wielokrotnie. Chodzi o to, że pieniądze mają pójść przede wszystkim na sprzęt produkowany w Europie.
Więcej o wecie prezydenta i pseudoargumentach prawicy pisała w OKO.press Agata Szczęśniak.
Przeczytaj także:
Stany Zjednoczone zniosły sankcje na rosyjską ropę i produkty ropopochodnych, które są obecnie transportowane tankowcami. Według Rosji chodzi o 100 mln baryłek
Stany Zjednoczone tymczasowo zniosły sankcje nałożone na rosyjską ropę na tankowcach, które są na morzu. Scott Bessent, sekretarz skarbu USA, ogłosił w czwartek wieczorem „tymczasową zgodę”, zezwalającą wszystkim krajom na zakup rosyjskiej ropy będącej już w tranzycie przez 30 dni. Trump „pracuje nad utrzymaniem niskich cen” , powiedział Bessent. Średnie ceny paliw w USA wzrosły o 65 centów za galon w ciągu miesiąca.
„Ten ściśle dostosowany, krótkoterminowy środek ma zastosowanie wyłącznie do ropy naftowej, która już znajduje się w tranzycie i nie przyniesie znaczących korzyści finansowych rosyjskiemu rządowi, który większość dochodów z energii czerpie z podatków pobieranych w miejscu wydobycia” – twierdzi Bessent. Zapowiedział też w czwartek militarne eskorty dla tankowców w Cieśninie Ormuz, „gdy tylko będzie to możliwe z wojskowego punktu widzenia”.
„Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent zapowiedział nie tylko złagodzenie ograniczeń na zakup rosyjskiej ropy przez Indie, ale także zniesienie wszelkich ograniczeń na tranzyt około 100 milionów baryłek rosyjskiej ropy” – ogłosił gospodarczy wysłannik Putina do rozmów z ekipą Trumpa Kiryłł Dmitriew. Dwa dni temu negocjował kwestie ropy na Florydzie.
Cena ropy Brent w porannym handlu 13 marca utrzymywała się powyżej 100 dolarów za baryłkę, mimo kolejnych prób opanowania sytuacji.
Przeczytaj także:
Konflikt na Bliskim Wschodzie praktycznie zamknął cieśninę Ormuz. Przepływa przez nią jedna piąta tankowców przewożących ropę naftową i gaz.
Pentagon i Rada Bezpieczeństwa Narodowego znacząco nie doceniły gotowości Iranu do zamknięcia Cieśniny Ormuz w odpowiedzi na amerykańskie ataki wojskowe – podaje CNN. Trump wolał podejmować decyzje w wąskim gronie najbliższych współpracowników. Zignorował więc dane z agencji rządowych o tym, jakie będą konsekwencje zamknięcia przez Iran Cieśniny Ormuz . Najwyżsi rangą urzędnicy Trumpa mieli przyznać podczas niedawnych tajnych briefingów w Kongresie, że w ogóle nie brali pod uwagę możliwości zamknięcia cieśniny przez Iran w odpowiedzi na ataki.
Teraz, jak poinformowali w czwartek urzędnicy, mogą minąć tygodnie, zanim wysiłki administracji dorowadzą do złagodzenie narastających negatywnych skutków gospodarczych.
Przeczytaj także:
Z ofertą pomocy wystąpiła Moskwa. Putin domaga się zniesienia sankcji na jego ropę. Gotów jest ją sprzedawać „po korzystnych cenach” pod warunkiem „odstąpienia od politycznego podejścia do ropy”. Putin rozpaczliwie potrzebuje dochodów z ropy, by utrzymać walącą się gospodarkę i finansować wojnę w Ukrainę. Tę którą Trump obiecywał zakończyć.
„Nie da się opanować sytuacji bez rosyjskiej ropy” – powtarza Dmitriew. – „Coraz więcej krajów zaczyna kupować rosyjską ropę naftową w związku z łagodzeniem sankcji USA wobec rosyjskiej energetyki” – ogłosił dziś w rosyjskim komunikatorze Max.
„Naprawdę wierzymy, że sytuacja grozi eskalacją kryzysu w globalnym sektorze energetycznym. I oczywiście takie działania, w pewnym stopniu, przyczynią się do stabilizacji tego rynku” – powiedział z kolei rzecznik Putina, komentując złagodzenia ograniczeń w dostawach rosyjskich surowców energetycznych. Zauważył, że Amerykanie nie mówią jeszcze o złagodzeniu sankcji, tylko o odblokowaniu ropy w tranzycie.
„Financial Times” szacuje, że wzrost cen ropy daje teraz Moskwie nadzwyczajne zyski rzędu 150 mln dolarów dziennie. Według dziennika ogłaszając Moskwę „największym zwycięzcą konfliktu na Bliskim Wschodzie”.
Przeczytaj także:
Nasz dziennikarz Jakub Szymczak został nagrodzony Piórem Nadziei, nagrodą Amnesty International, za teksty o międzynarodowych kryzysach praw człowieka, szczególnie o wojnie w Strefie Gazy
Amnesty International Polska: „Pióro Nadziei to wyróżnienie dla osób, które swoją pracą medialną sprawiają, że temat praw człowieka jest obecny w przestrzeni publicznej. Ich wysiłek, rzetelność oraz nierzadko nowatorskie podejście do przedstawianych tematów i historii sprawiają, że stają się one ważne dla odbiorczyń i odbiorców – a to pierwszy krok do zaangażowania się w działalność na rzecz praw człowieka”.
Jakub Szymczak od lat pisze w OKO.press o sytuacji na Bliskim Wschodzie, szczególnie o wojnie w Strefie Gazy. Od ataku Hamasu na Izrael w 2023 r. relacjonuje sytuację w Strefie Gazy, analizuje sytuację międzynarodową i działania przywódców, ale przede wszystkim patrzy na wojnę z perspektywy tych najbardziej pokrzywdzonych – mieszkańców, cywilów, ofiar.
Do najważniejszych tekstów Jakuba należą przede wszystkim
Przeczytaj także:
Przeczytaj także:
Przeczytaj także:
Przeczytaj także:
Więcej tekstów Jakuba Szymczaka znajdziecie tutaj:
Przeczytaj także:
W 2026 r. wśród nominowanych, poza Kubą, znaleźli się:
Nagrodę Publiczności zdobyła Marta Nowak z Gazeta.pl. Wyróżniono Paulę Szewczyk z TVP.info.
Donald Trump w krótkim poście wyraża, że tak naprawdę nie chce irańskiej drużyny na amerykańskim mundialu. To nie do niego należy jednak ta decyzja
„Irańska drużyna piłkarska będzie mile widziana na Mistrzostwach Świata [w piłce nożnej], ale naprawdę uważam, że nie powinni tu być, ze względu na swoje życie i bezpieczeństwo” – napisał w mediach społecznościowych Donald Trump.
Wczoraj irański minister sportu powiedział:
„Biorąc pod uwagę, że ten skorumpowany reżim zabił naszego przywódcę, w żadnym wypadku nie możemy wziąć udziału w tych mistrzostwach”.
Tegoroczne Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej rozpoczynają się 11 czerwca w Meksyku, ale gospodarzem większości meczów na przestrzeni ponad pięciu tygodni są Stany Zjednoczone (trzecim współgospodarzem jest Kanada).
Pomimo słów irańskiego ministra sportu, Iran nie wycofał się jeszcze formalnie z amerykańskiego mundialu. Iran zakwalifikował się do mistrzostw jako trzecia drużyna na świecie i druga w Azji, pięć dni po Japonii. Irańczycy mają rozegrać przynajmniej trzy mecze: z Nową Zelandią, Egiptem i Belgią w okolicy Los Angeles i w Seattle.
Na dziś wszystko wskazuje jednak, że Iran faktycznie nie weźmie udziału w turnieju. Będzie to wielka porażka FIFA, która żadnego obserwatora polityki tej organizacji jednak nie zdziwi. Jej szef, Gianni Infantino, chwali się, że jest wielkim przyjacielem Trumpa. Podczas losowania grup w jakich zagrają drużyny, wręczył Trumpowi Pokojową Nagrodę FIFA, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej nie istniała. Infantino stworzył ją, by jak najbardziej przypodobać się Trumpowi.
W sytuacji, gdy państwo gospodarz największego sportowego turnieju na świecie atakuje państwo-uczestnika, a wojnę rozpoczyna nagrodzony Pokojową Nagrodą FIFA, Infantino spotyka się z Trumpem i wydaje bardzo miękkie oświadczenia o potrzebie jedności. 11 marca opublikował też na Instagramie wspólne zdjęcie z uśmiechniętym Trumpem. Nie należy spodziewać się, że skrytykuje de facto groźby Trumpa wobec irańskich piłkarzy w USA, na turnieju organizowanym przez FIFA.
Przeczytaj także:
Treść przemówienia odczytano w państwowej telewizji i opublikowano w internecie. Modżtaba Chamenei wciąż unika publicznego wystąpienia
Irańczycy opublikowali pierwszy komunikat od nowego przywódcy, Modżtaby Chameneiego. Nie jest to nagranie, na którym wygłasza przemowę, a jedynie tekst wiadomości przywódcy do narodu. Tekst został odczytany w irańskiej telewizji.
W przemówieniu Chamenei podkresla, że nie brał udziału w wyborach, które wyniosły go do najważniejszego stanowiska politycznego w Iranie, a o decyzji miał dowiedzieć się z państwowej telewizji. Potwierdza też, że w ataku, poza jego ojcem, zginęli też jego matka, żona i siostra. Dziękuje irańskim żołnierzom i sojusznikom: Hezbollahowi czy Hutim. I przekonuje, że dopóki trwa wojna, cieśnina Ormuz powinna pozostać zamknięta.
Nowy przywódca zapowiedział zemstę, m.in za atak na szkołę w Minab pierwszgo dnia wojny, w której zginęło niemal 200 osób, wśród których większość stanowiły dzieci. I obiecał kompensację dla Irańczyków, którzy ponieśli straty w wyniku ataków w trakcie wojny.
56-letni Modżtaba Chamenei 8 marca zastąpił swojego ojca na stanowisku irańskiego przywódcy. Ali Chamenei kierował Iranem ponad 36 lat i został zabity w izraelskim ataku pierwszego dnia wojny z Iranem, 28 lutego 2026. W tekście przemówienia Modżtaby nie widać zaskakujących akcentów. Dlatego najpewniej najszerzej komentowanym jego aspektem będzie forma.
Chamenei do dziś nie pokazał się publicznie jako nowy lider. Do pewnego stopnia można wytłumaczyć to potrzebą ukrycia jego miejsca pobytu. Jest on bowiem dla Izraela celem ataku. Wzmoże to też spekulacje na temat jego zdrowia – mówi się, że przydódca został ranny, ale nie wiemy, do jakiego stopnia. Brak publicznego wystąpienia oznacza, że Irańczycy dalej w większości nie wiedzą, jak brzmi głos nowego lidera państwa.
Przed wyborem Zgromadzenia Ekspertów 8 marca Modżtaba Chameneni nie pełnił bowiem żadnej publicznej funkcji i nigdy nie przemawiał publicznie. Znane jest jedynie krótkie nagranie, które skierował do studentów w sprawach uniwersyteckich (chodzi o uczelnię religijną). To zupełnie inna sytuacja w stosunku do dwóch poprzednich przywódców. Jednym z powodów popularności Ruhollaha Chomeiniego była jego charyzma. Za czasów ostatniego monarchy, Mohammada Rezy Pahlawiego, w kraju nielegalnie dystrybuowano kasety z przemówieniami Chomeiniego. Ali Chamenei z kolei przez 8 lat przed zastąpieniem Chomeiniego pełnił funkcję prezydenta i był znanym politykiem.
Przeczytaj także: