Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jerzy Ż., od którego kandydat na prezydenta Karol Nawrocki przejął kawalerkę w Gdańsku, co najmniej dwukrotnie został skazany za przestępstwo seksualne. To ustalenia „Gazety Wyborczej”
Trójmiejska „Wyborcza” ujawnia nowe wątki w aferze związanej z kawalerką Nawrockiego. Przypomnijmy: prezes IPN w 2012 przejął od emerytowanego Jerzego Ż. komunalne mieszkanie w Gdańsku, wykupione od miasta za 10 proc. wartości. Prezes IPN tłumaczył, że w zamian zapewnił gdańszczaninowi dożywotnią pomoc. Okazało się jednak, że Jerzy Ż. przebywa w Domu Pomocy Społecznej.
Nawrocki, tłumacząc tę historię opisywał Jerzego Ż. jako nieporadną, starszą osobę, którą chciał zająć się z dobrego serca. Ustalenia „Wyborczej” wskazują jednak na kryminalną przeszłość i poważne zarzuty, za które Jerzy Ż. odpowiedział odsiadką. Chodziło o napaść seksualną, której właściciel gdańskiej kawalerki dopuścił się w 2011 roku. Wtedy Jerzy Ż. zaatakował kobietę prowadzącą dziecko w wózku w parku przy ul. Focha w Gdańsku. Według przytaczanej przez „GW” relacji portalu Nasze Miasto, sprawca miał przytrzymać ją masturbując się i grozić jej gwałtem.
„Cały czas mnie przytrzymywał. Trwało to kilka, może kilkanaście minut zanim skończył. Chciał, żebym go dotykała... Ale się nie dałam. Próbowałam go jakoś zagadywać. Cały czas drżałam o dziecko, odwróciłam wózek, nie chciałam, żeby na to patrzyło. Ja musiałam na to patrzeć, kazał mi. Wiedziałam, że muszę mu być posłuszna. Bałam się, że po wszystkim rzeczywiście mnie zgwałci, tak jak mi groził. Albo zabije” – mówiła 38-letnia kobieta zaatakowana przez Jerzego Ż. Naszemu Miastu. Policjanci w sprawie ustalili, że sprawca wcześniej był już karany za doprowadzenie drugiej osoby do „innej czynności seksualnej” i włamanie.
O tym, że to poprzedni właściciel kawalerki Nawrockiego był sprawcą przestępstwa, potwierdziła gdańska prokuratura. „Podejrzany został zatrzymany 17 listopada 2011 r., zaś 18 listopada 2011 r. prokurator skierował do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku wniosek o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. 18 listopada 2011 r. sąd zastosował tymczasowe aresztowanie, zgodnie z wnioskiem prokuratora, na okres trzech miesięcy” – powiedział „Wyborczej” Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Nawrocki razem z żoną podpisali akt notarialny pozwalający na przejęcie mieszkania w momencie, gdy Jerzy Ż. znajdował się w Areszcie Śledczym, w styczniu 2012. W marcu 2012 lokalne media informowały, że sprawca wyszedł na wolność po uchyleniu aresztu przez sąd. Skazany, mimo wyroku 1,5 roku więzienia, pozostał już na wolności do momentu uprawomocnienia się wyroku w październiku 2012. Potem trafił do Zakładu Karnego w Czarnem, gdzie pozostawał do grudnia 2013.
Przeczytaj także: