Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Paweł Kozanecki usłyszał prawomocny wyrok skazujący w marcu 2026 roku. Nie stawił się jednak w łódzkim areszcie śledczym w celu odbycia kary pozbawienia wolności.
Pod koniec kwietnia policja wystawił list gończy za Pawłem Kozaneckim. Adwokat poszukiwany jest w związku z art. 177 § 2 – Spowodowanie nieumyślnie wypadku, którego następstwem jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, poprzez naruszenie, chociażby nieumyślnie, zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym.
Kozanecki to sprawca wypadku z września 2021 r. na trasie Barczewo-Jeziorany. Mężczyzna czołowo zderzyć się autem z Audi 80. Dwie kobiety zginęły na miejscu. Adwokat został skazany w 2025 roku przez Sąd Rejonowy w Olsztynie na karę 2 lat więzienia oraz 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów. W marcu 2026 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał wyrok skazujący, ale skrócił karę do 1,5 roku pozbawienia wolności oraz 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd argumentował, że złagodzenie jest związane z tym, że adwokat doprowadził do wypadku nieumyślnie.
Jak podaje portal łódzkiej TVP3, mężczyzna nie stawił się w areszcie śledczym w Łodzi, gdzie miał rozpocząć odbywanie kary.
Niedługo po wypadku Kozanecki zamieścił w mediach społecznościowych film, w którym stwierdził, że całe zajście było konfrontacją bezpiecznego samochodu z „trumną na kółkach”. Jego zdaniem to było przyczyną śmierci dwóch kobiet. Kozanecki działał w sieci jako „Adwokat Nowej Ery”. Za te słowa wszczęto przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. W 2024 roku Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN orzekła wobec niego dwa lata zakazu wykonywania zawodu za sformułowania naruszające godność zawodu. Decyzja SN była utrzymaniem w mocy orzeczenia sądu dyscyplinarnego adwokatury.
„Te słowa [o trumnie na kółkach] stały się potem linią obrony w jego sprawie. Jego mecenasi do końca, nawet w mowach końcowych przed sądem I instancji, sugerowali, iż tak naprawdę kobiety zginęły w wypadku przez to, że jechały starym audi 80. Jeden z mecenasów na koniec próbował nawet przekonać sąd, że to urwana część z audi była przyczyną wypadku.
Mecenas Paweł K. domagał się też 200 tys. zł odszkodowania od ubezpieczyciela auta, którym podróżowały ofiary wypadku” – relacjonuje portal brd24.pl.
Przeczytaj także: