Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zarzuca Karolowi Nawrockiemu przekroczenie uprawnień w celu przyjęcia korzyści majątkowych
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku poinformowała, że 24 lutego wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych – dyrektorów Muzeum II Wojny Światowej. Chodzi o sprawę opisaną pod koniec stycznia przez Gazetę Wyborczą. Karol Nawrocki, kandydat PiS w wyborach prezydenckich, przez ponad pół roku korzystał nieodpłatnie z apartamentu deluxe w muzealnym kompleksie hotelowym, choć mieszkał zaledwie 5 km od niego.
W poniedziałkowym komunikacie prokuratury czytamy, że nieodpłatne korzystanie z pokoi i apartamentów należących do muzeum było działaniem na szkodę interesu publicznego. Za przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza w celu osiągnięcia korzyści majątkowych (art 231. kodeksu karnego) grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Dokładne dane o rezerwacjach Nawrockiego przekazała mediom nowa dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej. Okazuje się, że w latach 2018-2020 kandydat PiS zarezerwował w sumie 19 pobytów, a w okresie 2020-21 – aż 182. Razem w hotelu Nawrocki spędził 201 dni, z czego 197 w luksusowym dwupoziomowym apartamencie.
Z wyliczeń Wyborczej na podstawie komercyjnego cennika wynika, że wartość tak pozyskanej korzyści majątkowej wynosi od 25 aż do 120 tys. zł. Doba w apartamencie deluxe, który najchętniej zajmował Nawrocki, kosztuje bowiem ponad 700 zł.
Rzeczniczka sztabu Nawrockiego nie zaprzeczała, że kandydat PiS korzystał z hotelu, ale odbywało się to „w ramach wykonywania obowiązków służbowych”. Dodała też, że "nigdy nie było długookresowe i nie trwało w trybie ciągłym”. Okolicznością łagodzącą ma być też pandemia covid-19. Według sztabu Nawrocki dwukrotnie przebywał w hotelu na czas kwarantanny.
Sam Nawrocki pytania dziennikarzy o umiłowanie do luksusów najpierw ignorował. „Byłem w swoim apartamencie miłości, czyli w swoim własnym domu” – mówił kandydat PiS.
Potem opowiadał, że spędził w nim kwarantannę. „Przeczytałem dwa tysiące stron siedmiu książek” – mówił Nawrocki. Jednocześnie twierdził, że choć nie mógł z nikim się spotykać, wciąż pełnił funkcje służbowe. „Prowadziłem bardzo dynamiczną politykę międzynarodową. Także te apartamenty, te pokoje, zdarzało się, że służyły po prostu do spotkań służbowych” – tłumaczył kandydat PiS.
W Muzeum II Wojny Światowej nie brakuje miejsc do spotkań służbowych: poza gabinetem, jest też sala konferencyjna przeznaczona na tego typu wydarzenia.
Nawrocki prosił też dziennikarzy, żeby nie rozdmuchiwali afery. „Zostawmy te sprawy osobiste, bo możecie państwo skrzywdzić naprawdę wiele osób, które na to nie zasługują i które są poza sporem politycznym” – mówił.
Przeczytaj także: