Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Badania opinii publicznej wskazują, że aż jeden na trzech Demokratów chce, aby prezydent Joe Biden zrezygnował z prezydenckiego wyścigu. Biden mówi, że nigdzie się nie wybiera, ale jeśli potknie się w rozmowie z ABC, presja na niego jeszcze się wzmocni
Prezydent USA Joe Biden po bardzo słabym występie w debacie z Donaldem Trumpem wciąż mierzy się z presją, by wycofać się z wyborów na rzecz młodszego kandydata lub kandydatki. W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu Biden udzieli wywiadu telewizji ABC i musi udowodnić, że mimo podeszłego wieku będzie w stanie sprostać obowiązkom głowy państwa przez następne cztery lata.
Biden udzieli wywiadu podczas podróży do stanu Wisconsin, jednego z tzw. battleground states, które zdecydują o wyniku wyborów w listopadzie. Według średniej z ostatnich sondaży Trump prowadzi z tam z Bidenem o 2 pkt. proc.
Rozmowa z ABC zapowiada się na jeden z najważniejszych wywiadów w karierze politycznej Joe Bidena: każde zawahanie, każda niespójna wypowiedź, każda zbyt długa pauza, lub „zawieszenie się” urzędującego prezydenta pogłębi kryzys jego kampanii i wzmocni głosy w obozie Demokratów domagające się od Bidena, żeby wycofał się z wyborów.
Po katastrofalnym występie w debacie z Trumpem zorganizowanej przez CNN, gdy Biden sprawiał wrażenie człowieka śmiertelnie zmęczonego i z trudem łapiącego kontakt z rzeczywistością, rezygnacji z kandydowania domagają się od prezydenta sympatyzujące z Demokratami media (m.in. „New York Times”) oraz niektórzy znaczący donorzy jego kampanii, a wątpliwości co do kondycji i stanu zdrowia Bidena wyraziła nawet prominentna polityczka Demokratów Nancy Pelosi, była szefowa Izby Reprezentantów.
Do tego wg sondażu Reutersa/Ipsosu jeden na trzech Demokratów chce, aby Biden zrezygnował z prezydenckiego wyścigu. Sam Biden o słaby występ w debacie obwinił przeziębienie oraz zmęczenie po podróży do Europy. Stwierdził też, że po prostu potrzebuje więcej snu. Natomiast podczas amerykańskiego Dnia Niepodległości 4 lipca w krótkiej wymianie zdań z jednym z sympatyków stwierdził, że nie zamierza rezygnować.
Jak już wspomnieliśmy, przed wywiadem dla ABC Biden będzie przemawiał na wiecu w Madison w stanie Wisconsin. Wg Reutersa ma tam mówić o zagrożeniach dla amerykańskiej demokracji ze strony Donalda Trumpa. Taki temat wpisuje się w ostatnią narrację Demokratów, że nie jest aż tak ważne, jak dobrym lub kiepskim kandydatem jest Biden, ale jak śmiertelnie zły jest Trump.
Jeśli w rozmowie z ABC spełni się czarny scenariusz Demokratów i Joe Biden nie wypadnie w niej na tyle zadowalająco, by choć w części uspokoić sponsorów swojej kampanii i partyjnych sojuszników, faworytką do ewentualnego zastąpienia Bidena jest wiceprezydentka Kamala Harris.