0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:19 22-02-2025

Prawa autorskie: Photo by Michael Kappeler / POOL / AFPPhoto by Michael Kap...

Jutro wybory w Niemczech. Skazani na Wielką Koalicję?

Drugą największą partią w Niemczech zostanie skrajnie prawicowa AfD. Ale nikt nie chce wejść z nią w koalicję. Pogrążeni w kryzysie ekonomicznym Niemcy potrzebują rządu z silnym mandatem politycznym

Co się wydarzyło

Jutro w Niemczech odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne. W przeciwieństwie do Polski, w Niemczech nie obowiązuje cisza wyborcza, a politycy mogą agitować do samego końca. Jeszcze dziś wieczorem grupa medialna ProSiebenSat.1 wyemituje nagrany wcześniej program, w którym przedstawiciele najważniejszych partii będą odpowiadali na pytania zadane przez publiczność.

Wybory zostały zwołane po tym, jak socjaldemokratyczny premier Olaf Scholz wyrzucił w listopadzie z koalicji liberalną FDP. To zaledwie czwarty raz w powojennej niemieckiej historii, gdy odbywają się przedterminowe wybory. Ostatni raz miały miejsce w 2005 roku. Decyzja Scholza skróciła jego kadencję na stanowisku premiera o zaledwie pół roku — pierwotnie wybory miały się odbyć we wrześniu tego roku.

Niemieckie sondaże są zgodne — po niemal czterech latach przerwy największą niemiecką partią niemal na pewno zostanie chadecka CDU, partia Angeli Merkel. Sondaże dają jej zgodnie około 30 proc. poparcia. Przy takim wyniku misję utworzenia rządu otrzyma jej lider, Friedrich Merz.

Druga w sondażach jest skrajnie prawicowa Alternative für Deutchland (AfD). Partia prowadzona do wyborów przez Alice Weidel niemal na pewno zdobędzie najwyższy wynik w swojej historii. Posłowie skrajnej prawicy dostaną się do Bundestagu trzeci raz z rzędu. W ostatnich dwóch wyborach partia zdobyła 12,4 proc. głosów (2017) i 10,6 proc. (2021). W tym roku sondaże dają jej stabilne poparcie w okolicach 20 proc.

Współrządząca SPD kanclerza Scholza może liczyć na około 15 proc. głosów. W ostatnich tygodniach kampanii jej notowania nieco spadły, najpewniej kosztem wzrostu będącej na lewo od socjaldemokratów partii Die Linke. Partia ta długo notowała wyniki poniżej progu wyborczego, najpewniej jednak ostatecznie poprawi wynik z ostatnich wyborów, gdy otrzymała 4,9 proc. głosów.

W Bundestagu może natomiast zabraknąć liberałów z FDP, którzy przez większość kadencji współtworzyli koalicję z SPD i Zielonymi. Partia Christiana Lindnera w większości sondaży otrzymuje poniżej 5 proc. wskazań.

Dlaczego to ważne

Niemieckie wybory mają spore znaczenie dla Europy. Największy kraj Unii Europejskiej ma kluczowe znaczenie w europejskiej odpowiedzi na najważniejsze wyzwania międzynarodowe — jak zmiana w Białym Domu, konieczność budowania wspólnej europejskiej obronności i rosyjskiej agresji. Niemcy od pięciu lat znajdują się też w gospodarczej stagnacji. Nasz zachodni sąsiad ma bardzo restrykcyjną politykę wobec długu publicznego, która utrudnia niezbędne inwestycje w infrastrukturę publiczną.

Przez lata czempionem takiej polityki była chadecka CDU Angeli Merkel. W ostatnim rządzie hamulcem ewentualnych zmian była liberalna FDP, a polityka budżetowa była jednym z głównych osi sporu między ministrem finansów Christianem Lindnerem i kanclerzem Scholzem.

Lider CDU i potencjalny kanclerz Friedrich Merz jest w tej sprawie wewnętrznie rozdarty. W manifeście wyborczym CDU zobowiązał się do utrzymania wprowadzonego w 2009 roku hamulca długu. Przyznaje też jednak, że jakieś reformy w tej sprawie są konieczne, ale wolałby priorytetyzować inne reformy. W listopadzie 2024 roku do zarzucenia tej zasady nawoływała Angela Merkel.

Po zmianach w prawie wyborczym od tych wyborów w Bundestagu zasiadać będzie 630 deputowanych. Większość daje więc 316 miejsc. I tyle zapewne będą mieć wspólnie CDU i SPD. Obie partie wielokrotnie zawiązywały już tak zwaną Wielką Koalicję, ostatni raz w kadencji 2017-2021. Według prognozy YouGov opartej na sondażach z okresu 7–19 lutego obie partie mogą liczyć razem na 335 miejsc. Większość miałyby też CDU i AfD, ale Merz kategorycznie wykluczył (tak jak wszystkie inne główne partie) koalicję ze skrajną prawicą. AfD skazana jest na los największej partii koalicyjnej.

Nie można wykluczyć też, że większość miałby układ CDU-Zieloni, ale to zależy od dobrego wyniku Zielonych, a w ostatnich tygodniach ich trend sondażowy był malejący.

Przeczytaj inne teksty na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także: