Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Nie śpimy i nie spaliśmy ani przez chwilę” – podkreśla prezes Jarosław Kaczyński, ale ogłasza operację „Przebudzenie”. Zapowiada program wydany w formie książkowej (taki długi!) i deklaruje nową energię, którą PiS dać mają młode twarze. Są nimi... Małgorzata Wassermann i Radosław Fogiel.
— Te wybory to nie są zwykłe wybory — mówił podczas ogłoszenia programu „Przebudzenie. Program dla Polski” prezes Jarosław Kaczyński.
— To, co dzieje się w Polsce od niespełna trzech lat [czyli od kiedy w kraju rządzi Koalicja Obywatelska – przyp.red.], to jest coś, co zagraża nie tylko jakiemuś krótkiemu, kilkuletniemu etapowi naszej historii; Zagraża tym, co właściwie można powiedzieć, że jest już rozstrzygnięte, że będzie ono opisane jako bardzo niedobry fragment naszych dziejów. To zagraża Polsce, jej statusowi jako suwerennego państwa. Polsce, jej przyszłości ekonomicznej, temu wszystkiemu, co zostało w ciągu ostatnich 30 kilku lat osiągnięte. Temu zbliżeniu się już naprawdę bardzo poważnemu do poziomu zachodniej Europy – taki jest (dosłowny) zapis wywodów prezesa.
Przeszło 1,5-godzinna konwencja w istocie była powtórzeniem tych tez, które wyborcy PiS już znają. Kaczyński przypomniał, że to Przemysław Czarnek jest kandydatem prawicy na premiera. Skoncentrował się na swoim politycznym przeciwniku, Donaldzie Tusku wytykając, że ten manipuluje wyborcami składając obietnice bez pokrycia. Zarzucał premierowi, że walczy wyłącznie o obce interesy, a PiS jest „jedyną demokratyczną formacją w Polsce”.
Mówił o programie: – Najpierw musi być silna gospodarka, a dopiero z niej wypłynąć może naprawa służby zdrowia i stworzenie naprawdę silnej armii .
Zapowiadał spotkania z młodymi, z rolnikami, z sympatykami Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie dając do zrozumienia, że po rozwodzie z Mateuszem Morawieckim i spadkach sondażowego poparcia, PiS nie zwija żagli i chce z jednej strony zawalczyć o wygraną w przyszłorocznych wyborach, a z drugiej – umocnić swoją pozycję na polskiej prawicy. Sondaże z ostatnich 30 dni nie wskazują, by było to możliwe: PiS ma średnie poparcie = 19,8 proc., przy 22,5 proc. obu Konfederacji i 29,7 proc. KO. Rozłamowy Rozwój Plus wybiera 5,4 proc. osób badanych.
– Żeby dodać energii naszej pracy przedstawiamy kolejne twarze, młode twarze PiS, które uzupełnią prace wszystkich tych, którzy już się angażowali w naszą kampanię programową i będą odpowiadać za poszczególne odcinki i programowe, i działania PiS – zapowiedział Przemysław Czarnek.
– To jest drużyna na zwycięstwo, na ratunek dla Polski, na uczynienie z Polski lidera tej części Europy i świata – krzyczał Czarnek, pokazując „kolejne młode twarze”.
Okazało się, że to raczej „stare twarze PiS”, w sensie znane i rozpoznawalne, jak Kacper Płażyński, Michał Woś, Małgorzata Wassermann czy Radosław Fogiel.
Najstarszy z grona młodych, Mateusz Kurzajewski, ma 54 lata. Średnia wieku „ekipy młodych” Jarosława Kaczyńskiego wynosi 42 lata.
Innowacyjnym pomysłem PiS będzie też program na wybory, opublikowany w formie ... książki. – Jeżeli ktoś sądzi, że czegoś nam ubyło, to nie, niczego nam nie ubyło, będziemy mieli swój program w formie książki. Będziemy mieli też drugą książkę, troszkę mniejszą, ale o sprawie dla nas bardzo ważnej – o polskiej wsi – zapowiedział prezes PiS, wcześniej krytykując podejście PSL do rolnictwa. Szczegółów programu, publikacji, a także „innych działań” na razie brak.
Co oczywiście nie wyklucza, że ktoś się w jakiś sposób przebudzi.
Przeczytaj także: