Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wg Ryszarda Kalisza brak zapisu o prerogatywie prezydenta do odbierania orderów był przemyślaną decyzją autorów konstytucji, bo odbieranie może być problemem dla państwa. Potrzebna jest kontrasygnata premiera. Trochę inaczej mówił nam Aleksander Kwaśniewski
W opublikowanym w niedzielę 31 maja 2026 artykule „Czy Nawrocki zabierze order Zełenskiemu? Kwaśniewski: głupotą na głupotę?” obszernie wypowiadał się prezydent RP (1995-2005 ) Aleksander Kwaśniewski, który po wyborach 1993 roku był przewodniczącym Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego (aż do 5 grudnia 1995 r.
Przeczytaj także:
Zapytałem więc Aleksandra Kwaśniewskiego o to, jak doszło do powstania dziwnego zapisu w Konstytucji RP, że prezydent samodzielnie nadaje ordery, ale nie może ich odbierać bez kontrasygnaty premiera. Wygląda na przeoczenie, ale może był w tym jakiś zamysł?
Aleksander Kwaśniewski odpowiedział, że nie pamięta takich dyskusji przy pisaniu Konstytucji. „Zapewne wszyscy uznawali, że ordery Głowa Państwa nadaje z głową i wystarczą ewentualne zapisy w aktach prawnych niższego rzędu. Nikt nie pomyślał, że order się najpierw daje, a potem odbiera”.
W poniedziałek rano swoją odpowiedź przedstawił OKO.press Ryszard Kalisz, który po rezygnacji Aleksandra Kwaśniewskiego był jego przedstawicielem w Komisji Konstytucyjnej:
"W pracach Komisji Konstytucyjnej ZN nie było specjalnej dyskusji o prerogatywie wyłącznej Prezydenta nadawania orderów i odznaczeń. Obowiązywała wtedy już ustawa o orderach i odznaczenia z 1992 roku, w szczególności jej art. 36 dotyczący procedury odbierania [patrz niżej – red.]. Nie było to też przeoczenie.
Nadawanie ma charakter uznania zasług, odbieranie może być decyzją o dużym znaczeniu dla polityki państwa.
Dlatego też potrzebna jest kontrasygnata Prezesa RM".
Innymi słowy Aleksander Kwaśniewski raczej bagatelizował brak konstytucyjnego zapisu o prerogatywie prezydenta odbierania orderów, a Ryszard Kalisz stwierdził, że było to przemyślaną decyzją.
Nie mamy narzędzi, by ustalić, jak było. Wersja Kalisza znajduje swego rodzaju potwierdzenie w pomyśle Nawrockiego, który może stać się problemem dla polityki Polski wobec Ukrainy. Taka sytuacja – jak twierdzi Kwaśniewski – 30 lat temu mogła wydawać się jednak nieprawdopodobna. Na ile teraźniejszość wpływa na obraz przeszłości?
Art. 36 ustawy o orderach i odznaczenia stanowi, że "prezydent może podjąć decyzję o pozbawieniu orderu – po zasięgnięciu opinii Kapituły, w razie stwierdzenia, że:
Inny jest zapis art. 144 par. 3 Konstytucji RP, który wymienia 30 prerogatyw prezydenta, czyli decyzji, które zostały „zwolnione z wymogu uzyskania kontrasygnaty premiera”. W tym katalogu
jest „nadawanie orderów i odznaczeń”, ale „pozbawiania” ich już nie ma.
Skoro nie ma, to należy wnosić, że pozbawianie należy do opisanych w par. 2 art. 144 „aktów urzędowych Prezydenta RP, które wymagają dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem”.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski 27 maja 2026 nadał elitarnej jednostce – Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” – imię Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). To wywołało w Polsce zdumienie, szok, oburzenie. Na fali narodowej krzywdy 29 maja prezydent Karol Nawrocki: „zaproponował, aby jednym z punktów posiedzeniu kapituły Orderu Orła Białego było odebranie Zełenskiemu Orderu”. Przyznał go prezydentowi Ukrainy Andrzej Duda 5 kwietnia 2023 roku.
Jest oczywiste, że Karol Nawrocki postanowił wykorzystać okazję, jaką stworzyła decyzja Zełenskiego, niezależnie od tego, że nie miała ona z pewnością na celu prowokowanie Polski czy obrażanie pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej.
Należy się spodziewać, że po posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego 8 czerwca 2026, „zasięgnąwszy opinii kapituły” Nawrocki ogłosi, że odbiera order Zełenskiemu. Prof. Michał Kleiber (Kanclerz Orderu),już zapowiedział poparcie nicjatywy prezydenta,, „bo decyzja prezydenta Zełenskiego była skandaliczna”.
Być może Nawrocki będzie argumentował, że ustawa pozwala mu na odebranie orderu, a konstytucja daje prerogatywę w kwestii orderów i odznaczeń, więc także odbierania. Naciągając w ten sposób zapis konstytucji, Nawrocki może uznać, że jego decyzja nie wymaga kontrasygnaty Donalda Tuska.
Jest jednak także możliwe, że prezydent kontrasygnatę potraktuje jako pułapkę zastawioną na Tuska. Premier z pewnością nie podpisze się pod radykalną decyzją wejścia w zwarcie z Ukrainą – i tym samym narazi się na zmasowany ogień prawicowej propagandy. Jak to ujął w poniedziałek 1 czerwca w TV Republika Radosław Fogiel, odmawiając podpisu Tusk „stanie po stronie morderców polskich kobiet i dzieci” [na Wołyniu].