Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Rosja jest dziś w ruinie, jej gospodarka jest w rozsypce, jest odcięta od europejskich rynków energii, a jej obywatele uciekają. W rzeczywistości największym zagrożeniem, jakie Rosja obecnie stwarza, jest to, że więcej zyskuje przy stole negocjacyjnym niż na polu bitwy” – powiedziała Kaja Kallas w Monachium.
„Bądźmy szczerzy w kwestii Rosji: Rosja nie jest supermocarstwem. Po ponad dekadzie konfliktu, w tym czterech latach wojny na Ukrainie, Rosja ledwo przekroczyła granice z 2014 roku, a koszt? 1,2 miliona ofiar” – mówiła w niedzielę podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium Kaja Kallas, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej oraz wysoka przedstawicielka Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.
„Rosja jest dziś w ruinie, jej gospodarka jest w rozsypce, jest odcięta od europejskich rynków energii, a jej obywatele uciekają. W rzeczywistości największym zagrożeniem, jakie Rosja obecnie stwarza, jest to, że więcej zyskuje przy stole negocjacyjnym niż na polu bitwy” – powiedziała.
Kallas dodała, że ważniejsze od zasiadania przy stole negocjacyjnym jest zrozumienie, jakie pytania należy przy nim stawiać:
„Moim zdaniem jest to bardzo proste. Maksymalistycznych żądań Rosji nie da się spełnić minimalistycznym podejściem. Pomyślcie o tym: jeśli armia Ukrainy ma być ograniczona liczebnie, to rosyjska również powinna być ograniczona. Za szkody, które Rosja wyrządziła na Ukrainie, Rosja powinna zapłacić”.
W czasie panelowej rozmowy poruszono także kwestię członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. W sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówił o członkostwie jako jednej z gwarancji bezpieczeństwa. Członkostwo Ukrainy w UE w 2027 roku było także wpisane do 20-punktowego planu pokojowego omawianego przez USA, Ukrainę i UE.
„Mam wrażenie, że państwa członkowskie nie są gotowe podać konkretnej daty” – powiedziała Kaja Kallas. „Jest dużo pracy do wykonania” – dodała.
Słowa szefowej unijnej dyplomacji wsparł uczestniczący w panelu Prezydent Łotwy Edgars Rinkevics.
„Tak, rozumiemy, że potrzebujemy Ukrainy w Unii Europejskiej i tak, rozmawiając z wieloma głowami państw, odnoszę wrażenie, że nie ma gotowości do zaakceptowania daty” – powiedział polityk.
Przeczytaj także: