Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Poprzednik Justyny G. na stanowisku dyrektora zakupów w RARS, potwierdza jej zeznania. I dodaje: Michał K. czasem wydawał polecenia służbowe w formie rebusów. W aferze pojawia się także postać przyjaciela klanu Morawieckich, którą szczegółowo opisywaliśmy w OKO.press w 2021 roku.
Afera RARS wyrasta na jeden z największych przekrętów z czasów władzy Prawa i Sprawiedliwości.
O tym, na czym polega i jaką rolę pełniły w niej poszczególne osoby, dowiesz się z tego tekstu:
Przeczytaj także:
Jak donosi dziś Onet, zeznania Justyny G. potwierdza jej poprzednik na stanowisku dyrektora działu zakupów RARS – Hubert B. Justyna G. została zatrudniona jako jego zastępczyni, a po jego odejściu awansowała na dyrektora.
“Potwierdzam wszystko, o czym mówiła w śledztwie Justyna. Ja też dostawałem takie karteczki, ale wobec mnie prezes bawił się na nich w swego rodzaju rebusy. Na karteczce pisał mi np. „Żelazowa Wola”. Kiedy nie bardzo wiedziałem, o co chodzi, naprowadzał: Pomyśl! Kompozytor! A potem sam dodawał: Szopen! I wiadomo było, o czyje spółki chodzi” — relacjonował w rozmowie z Onetem.
„Szopen” miał nawiązywać do nazwiska Pawła Szopy, twórcy marki odzieży Red is Bad, z którym RARS zawierała wielomilionowe kontrakty na dostawę sprzętu.
Informator Onetu zastrzega, że ukrywanie pełnego brzmienia nazwiska to jego decyzja. Formalnie Hubert B. nie ma postawionych żadnych zarzutów.
Według Huberta B., nie tylko Michał K. a więc były prezes RARS miał naciskać na swoich podwładnych na zlecanie zakupów spółkom Pawła Szopy.
„Kiedy wybuchła pandemia, za sprowadzanie do Polski wszystkiego, co potrzebne do walki z covidem, odpowiadał początkowo zespół złożony z prezesów i pracowników przede wszystkim RARS, Agencji Rozwoju Przemysłu i ludzi z PKO BP” — mówi Onetowi Hubert B.
Relacja Huberta B. potwierdza wcześniejsze ustalenia Onetu, że w aferę w RARS zamieszani są przede wszystkim współpracownicy byłego premiera Mateusza Morawieckiego, którzy trafili do pracy w rządowej agencji z sektora bankowego: BZ WBK, którego prezesem przed 2015 r. był Morawiecki, lub banku PKO BP, któremu prezesował jego przyjaciel Zbigniew Jagiełło. Chodzi o prezesa RARS Michała K., dyrektorów działu zakupów Justynę G. i Huberta B., a także pełnomocnika prezesa ds. zakupów Pawła Pietrzaka.
Śledczy interesują się także Dominikiem Basiorem, który w 2019 roku był szefem kampanii wyborczej ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego, a w kolejnych latach właścicielem spółek, z którymi RARS zawierała podejrzane zdaniem prokuratury kontrakty.
Tymczasem Mateusz Morawiecki publicznie broni Michała K.: “Znam doskonale Michała i wiem, że nie da się zniszczyć. Jesteśmy z Tobą!” – napisał na platfromie X 22 sierpnia 2024 roku.
Znacząca może okazać się także postać Cezariusza Lesisza, od dekad związanego z rodziną Morawieckich. Jak relacjonuje Hubert B., podczas jednego ze spotkań w RARS, podczas którego ustalono zakup sprzętu niezbędnego do walki z pandemią COVID-19, na stronę wziął go ówczesny prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, Cezariusz Lesisz.
— Wprost oświadczył, że oczekuje, iż będziemy zamawiali sprzęt od spółek Pawła Szopy – twierdzi informator Onetu.
Oszałamiającą karierę Cezariusza Lesisza u boku Morawieckich opisywaliśmy w OKO.press już 3 lata temu:
Przeczytaj także:
Lesisz w 1982 r. zakładał z Konrelem Morawieckim Solidarność Walczącą, był jego kierowcą i sekretarzem. W 1989 roku na niemal 20 lat wyemigrował do USA. Po powrocie do Polski znalazł pracę w banku BZ WBK, którego prezesem był wówczas Mateusz Morawiecki.
Kiedy PiS wygrał wybory w 2015 r. najpierw został asystentem Kornela Morawieckiego, a następnie szefem gabinetu politycznego Mateusza Morawieckiego, wówczas jeszcze wicepremiera. Gdy Morawiecki junior został premierem, specjalnie dla Lesisza stworzył stanowisko pełnomocnika premiera ds. rozwoju gospodarczego. Potem Lesisz trafił do Agencji Rozwoju Przemysłu, najpierw jako członek rady nadzorczej, a w końcu prezes.
W ARM Lesisz zarabiał miesięcznie około 100 tys. zł. Kolejne kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie otrzymywał z tytułu zasiadania w radach nadzorczych Totalizatora Sportowego i KGHM Metraco. Z kolei jego żona, Jadwiga, w latach 2018-2023 zasiadała w radach nadzorczych Orlenu i PKO Bank Hipoteczny.
Przeczytaj także: