Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdza: umowa SAFE ma zostać podpisana w najbliższy piątek. Wtedy też ma zostać otwarta linia kredytowa na zakup sprzętu. Jak zdradził szef MON, już zakontraktowane są pieniądze przeznaczone na zakup sprzętu związany z obroną przeciwdronową.
Mimo prezydenckiego weta unijna kasa w ramach programu SAFE ma trafić do Polski w najbliższych dniach. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział 3 maja w Krakowie, że umowa pożyczkowa, opiewająca na 43,7 miliarda euro, może zostać podpisana w najbliższy piątek.
„Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to w piątek podpiszemy umowę SAFE, otworzymy linię kredytową na zakup sprzętu. Część już jest zakontraktowana – to jest np. sprzęt związany z obroną przeciwdronową. Na to będzie najwięcej, na nowe technologie, bo to bardzo ważny komponent obrony cyberprzestrzeni” – ogłosił w rozmowie z dziennikarzami wicepremier.
Plan zakłada, że umowy z polskimi firmami z sektora przemysłu zbrojeniowego zostaną sfinalizowane jeszcze w tym miesiącu. Ich beneficjentami będą takie zakłady jak np. Huta Stalowa Wola czy Mesko w Skarżysku-Kamiennej. Sprzęt, którego nie uda się w Polsce wyprodukować, ma być kupiony u sojuszników Polski.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE zapowiedziała w sobotę na łamach TVN24, że Polska „w ciągu kilkudziesięciu godzin” podpisze umowę pożyczkową z Komisją Europejską. Dodała, że Polska otrzyma od razu 15 proc. zaliczki, czyli ok. 20 miliardów złotych.
Wypłata unijnej pożyczki Polsce dzieje się mimo prezydenckiego weta. Jak pisaliśmy w OKO.press, rząd Donalda Tuska opracował plan B, który zakłada, że rząd wtłoczy środki z unijnego programu SAFE do istniejącego już Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Tak też się dzieje.
To jednak oznacza, że miliardy euro trafią tylko do wojska, a nie innych służb mundurowych. Pierwotny plan zakładał siedem miliardów złotych na dofinansowanie policji, straży pożarnej i granicznej. Te pieniądze do nich nie trafią. „Pewnie skończy się tak, że całość środków, czyli prawie 44 miliardy euro, trafi na potrzeby sił zbrojnych. Natomiast nie zostawimy bez wsparcia (...) Policji i Straży Granicznej” – zaznaczyła Sobkowiak-Czarnecka w TVN24.
Plan rządu Donalda Tuska zaakceptowała Komisja Europejska. Rzecznik KE Thomas Regnier już w marcu podkreślił, że Polska przedstawiła solidny, dobrze przygotowany plan. "Nasze stanowisko jest jasne: czas jest najważniejszy i jesteśmy zdecydowani wdrożyć plan bezzwłocznie. Dlatego Komisja finalizuje obecnie umowę pożyczkową, aby móc ją podpisać z polskimi władzami i wypłacić zaliczkę już w kwietniu” – mówił w połowie marca Regnier. Ostatecznie pierwsze środki trafią do Polski z minimalnym opóźnieniem, bo w pierwszym tygodniu maja.
Przeczytaj także: