0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:35 01-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Krajowy System e-Faktur wchodzi w życie. Co trzeba wiedzieć o KSEF?

Za jego pośrednictwem przedsiębiorcy wystawiają, przesyłają i przechowują faktury w obrocie z innymi przedsiębiorcami. KSeF wystartował 1 lutego. Najpierw obejmie cztery tysiące największych firm w Polsce, a od kwietnia – większość firm w kraju, z JDG włącznie.

Co się wydarzyło?

„KSeF ruszył. Planowo i sprawnie. Bez zakłóceń. Pierwsze tysiące faktur wpłynęło do KSeF. Robimy kolejny krok w budowaniu nowoczesnej polskiej gospodarki. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w ten projekt księgowym, przedsiębiorcom, integratorom oraz oczywiście pracownikom” – napisał minister finansów Andrzej Domański w niedzielę na portalu X.

Polska wprowadza system elektronicznych faktur. 1 lutego 2026 roku w życie wchodzi pierwszy etap zmian. Przeszło cztery tysiące największych w kraju firm – czyli takich, których obroty w 2024 roku przekroczyły 200 milionów złotych – od dziś ma obowiązek wystawiać faktury w KSeF. Ministerstwo Finansów uruchomiło specjalną infolinię, dostępną przez całą dobę, gdzie rozwiane mają zostać wszelkie wątpliwości związane z Krajowym Systemem e-Faktur.

Obsługa jest dostępna pod numerami: 22 330 03 30 (numer dla telefonów komórkowych oraz z zagranicy), 801 055 055 (numer dla telefonów stacjonarnych). Pytania dotyczące KSeF można zadać również w Urzędach Skarbowych.

W drugim etapie, który rozpocznie się 1 kwietnia, system obejmie pozostałe firmy. Z wyjątkiem tych najmniejszych, z obrotami nieprzekraczającymi 10 tysięcy złotych miesięcznie, które do obiegu e-faktur dołączą po 1 stycznia 2027 roku. To daty istotne z punktu widzenia firm wystawiających faktury – bo odbierać je mogą już teraz w cyfrowej formie.

System KSeF nie jest obowiązkowy dla faktur konsumenckich, czyli wystawianych przez firmy na rzecz odbiorców indywidualnych. Faktury za prąd, gaz itd. mogą być wystawiane na starych zasadach; aczkolwiek przepisy umożliwiają firmom dobrowolne skorzystanie z KSeF w przypadku dokumentowania sprzedaży na rzecz konsumenta

Jaki jest kontekst?

„Przeprowadzone testy potwierdziły założone wymagania funkcjonalne oraz techniczne, odporność na obciążenia oraz spełnienie wymogów bezpieczeństwa. System został wdrożony zgodnie z przyjętym harmonogramem i jest gotowy do rozpoczęcia bieżącej obsługi użytkowników” – czytamy na stronie Ministerstwa Finansów.

Krajowy System e-Faktur służy do wystawiania, przesyłania, odbierania i przechowywania faktur w obrocie między przedsiębiorstwami. Po wejściu obowiązkowego KSeF faktura przestaje być papierem albo plikiem PDF – jej skuteczność prawna wynika z przyjęcia i rejestracji w systemie. Oznacza to fundamentalną zmianę logiki obrotu gospodarczego: dokument nie „krąży” już między stronami i urzędami, ale pozostaje w jednej bazie danych.

Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że w 2026 roku nie będzie nakłać kar za opóźnienia i błędy we wdrożeniach Krajowego Systemu e-Faktur. 2026 jest rokiem testowym. Ale, po 1 stycznia, resort planuje dotkliwe sankcje, nawet do 100 proc. kwoty podatku VAT z faktury wystawionej poza systemem lub do 18,7 proc. kwoty brutto (dla faktur bez VAT).

KSeF w roku 2026 nie obejmie także tzw. faktury uproszczonej w postaci paragonu. To taki rodzaj sprzedaży, który jest udokumentowany w postaci paragonu, w którym sprzedawca umieścił NIP nabywcy i której wartość nie przekroczy kwoty 450 zł lub euro. Taka sprzedaż będzie polegała KSeF od początku 2027 r. Również w przypadku faktur papierowych wystawianych przy pomocy elektronicznych kas fiskalnych utrzymano okres przejściowy, który kończy się wraz z 2026 r.

09:59 01-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Serhii Okunev / AFPFot. Serhii Okunev /...

Tysiąc domów w Kijowie nie ma ogrzewania

Tej nocy 1500 bloków udało się podłączyć do ogrzewania, ale nadal tysiąc czeka na naprawę awarii wywołanej przez rosyjski ostrzał miasta – poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko

Mimo trwającego kremlowskiego „rozejmu” w wyniku rosyjskich ataków na Ukrainę w ciągu ostatniej doby zginęły cztery osoby, a 21 zostało rannych, w tym troje dzieci.

W sobotę 31 stycznia przerw w dostawie prądu doświadczyła cała Ukraina. Doszło do niej nie z powodu ostrzału, ale awarii przeciążonego systemu energetycznego. Doszło do kaskadowych odłączeń, W Kijowie z powodu tej awarii zabrakło także wody. Do wieczora jej dostawy przywrócono. W tym momencie ciepła nie było w 2500 domach w mieście i zaczęło się jego przywracanie. Do rana podłączono 1500 domów. Zostało tysiąc.

Maria Wychodcewa, 25-letnia baristka z kawiarni w północnej dzielnicy Obołoń w Kijowie, powiedziała w sobotę dziennikowi „Kyiv Independent”, że jej kawiarnia wdrożyła standardowy protokół awaryjny po porannej awarii. „Zwykle korzystamy z generatora. Na szczęście go mamy. Podczas silnych mrozów zamarza i musimy go ponownie uruchomić. Staramy się sobie radzić” – powiedziała Wychodcewa. „Dzisiaj ciśnienie wody znacznie spadło. Ostatnio jednak wróciło do normy i wszystko wydaje się działać jak zwykle. Mamy szczęście”.

Mer Kijowa ostrzega mieszkańców o możliwości kolejnej przerwy w dostawie prądu i ponownie zaapelował do mieszkańców o gromadzenie zapasów żywności, wody i leków. Minister energii Denys Szmyhal powiedział, że Ukraina zmaga się z „poważnym niedoborem energii elektrycznej”, a kraj zmaga się z zapewnieniem wody, ogrzewania i energii elektrycznej w całym kraju.

W ciągu najbliższych czterech dni temperatura w Kijowie ma spadać nocą do minus 25 stopni. Potem ma się ocieplić do minus 10 st. C.

Jaki jest kontekst?

W trakcie rozmów rosyjsko-amerykańsko-ukraińskich Moskwa zintensyfikowała ostrzał Kijowa i niszczy jego infrastrukturę energetyczną. Nie ukrywa, że jest to forma nacisku na Ukrainę, by zgodziła się na kapitulację. Amerykanie wymusili na Putinie chwilową przerwę w ostrzale infrastruktury energetycznej. Ale ma ona trwać do dziś. Oznacza to, że Rosjanie znowu zaczną niszczyć to, co już zostało naprawione.

Robią tak od jesieni 2022 r., przekonani, że w końcu doprowadzą w ten sposób do załamania się struktur ukraińskiego państwa. Do tej pory jednak ukraińskim energetykom udawało się nadążać z naprawami. Teraz przestało to być pewne.

O tym, jak to wygląda w praktyce, pisała Krystyna Garbicz:

Przeczytaj także:

Moskwa przebąkuje, że liczy także na to, że Ukraińcy zbuntują się przeciw zimnu i ciemnościom, i skłonią władzy do podpisania kapitulacji.

Przeczytaj także:

Niszczenie infrastruktury Ukrainy jest też formą pocieszania Rosjan, których państwo – bez ostrzału – rozpada się z powodu ostrej zimy. Przez cały tydzień Murmańsk i Siewieromorsk (siedziba floty) „przywracały zasilanie”. W sobotę 31 stycznia port w Murmański na wiele godzin zawiesił działalność, a w Siewieromorsku, mimo trwających prawie cały czas ciemności, wyłączono oświetlenie ulic, aby zmniejszyć obciążenie sieci. Wiadomości o katastrofach infrastrukturalnych wypełniają rosyjski przekaz: a to doszło do gigantycznych karamboli na oblodzonych drogach, a to zawalił się sufit w wychłodzonym mieszkaniu (w Uljanowsku), a Kamczatkę zasypało po dachy. Do odkopywania Moskwy władze rzuciły wszystkie siły, ale i tak są kłopoty z publicznym transportem. W Moskwie jest tymczasem troszkę cieplej niż w Kijowie (-21 stopni). Pod Moskwą było jednak już -30.

Na zdjęciu: ukraiński żołnierz na stacji metra w Kijowie 31 stycznia 2026. Jest pusta – pociągi z powodu braku prądu zatrzymały się. Fot. Serhii Okunev / AFP

06:57 01-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

350:309. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przewodniczącą Polski 2050

Przewodniczącą Polski 2050 została wybrana ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz,

W powtórzonej II turze wyborów Pełczyńcką-Nałęcz poparło 350 spośród 659 głosujących członków partii. Na jej rywalkę – szefową Mimisterstwa Klimatu i Środowiska Paulinę Hennig-Kloskę głos oddało 309 osób.

Poprzednie głosowanie z 12 stycznia przez problemy techniczne zostało unieważnione.

Wybór Pełczyńskiej-Nałęcz oznacza, że partia będzie kontynuować drogę Szymona Hołowni, by lekko dystansować się od rządu.

Przeczytaj także:

16:04 31-01-2026

Prawa autorskie: FILE - Miners work at the D4 Gakombe coltan mining quarry in Rubaya, Congo, May 9, 2025. (AP Photo/Moses Sawasawa, File)FILE - Miners work a...

Dramat w kongijskiej kopalni. Ponad 200 osób nie żyje

Przynajmniej 227 osób zginęło w wyniku zawalenia się kopalni koltanu w Rubaya, we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga – podaje agencja Reuters.

Co się wydarzyło?

Do katastrofy doszło w regionie, który od 2024 roku pozostaje pod kontrolą grupy M23 i rebelianckiej koalicji AFC w ogarniętym wewnętrznym konflikcie kraju.

Rubaya to jedna z kluczowych kopalni na świecie: dostarcza około 15% globalnej produkcji koltanu, surowca przetwarzanego na tantal – metal odporny na ekstremalne temperatury, niezbędny w produkcji telefonów komórkowych, komputerów, części lotniczych oraz turbin gazowych. W kopalni, gdzie miejscowi pracownicy zarabiają zaledwie kilka dolarów dziennie, wydobycie prowadzone jest ręcznie.

„Ziemia dosłownie pochłonęła ludzi” – mówił Reutersowi Lumumba Kambere Muyisa, rzecznik władz prowincji, w której znajduje się kopalnia. Jak przyznał, w wyniku osunięcia ziemi zginęli nie tylko górnicy, ale także dzieci i kobiety handlujące na pobliskim targu. Obecnie około 20 rannych jest hospitalizowanych w lokalnych placówkach medycznych.

„Jest pora deszczowa. Ziemia jest krucha – osunięcie nastąpiło, gdy ofiary znajdowały się w kopalni” – wyjaśniał przyczyny katastrofy Mutisa.

Jaki jest kontekst?

Demokratyczna Republika Konga to jeden z najbogatszych w zasoby naturalne krajów świata, odpowiadająca również za większość światowej produkcji kobaltu. Od kilku dekad targany jest też konfliktami, w których jednym z głównych aktorów jest grupa rebeliancka M23.

To członkowie plemienia Tutsi, prowadzący zmasowane ataki przeciwko siłom rządowym od 2022 roku. Rok temu rebelianci przejęli władzę nad miastem Goma, do tamtej pory stanowiącym schronienie dla kongijskich uchodźców wewnętrznych.

Media donoszą o trudnej sytuacji ekonomicznej i braku podstawowych usług w opanowanym przez buntowników mieście. Aktywiści monitorujący przestrzeganie praw człowieka oskarżają też M23 o akty terroru i egzekucje przeciwników politycznych. Siły zgromadzone wokół AFC starają się utrzymać kontrolę nad bogactwami naturalnymi, mimo że rząd w Kinszasie pod koniec stycznia podpisał umowę ze Stanami Zjednoczonymi, przyznającą USA dostęp do dużej części złóż koltanu.

„Amerykanie mogli podpisać umowę, ale powinni wiedzieć, że współpracują z nielegalnym, skorumpowanym reżimem” – mówił Corneille Nangaa, lider AFC.

Przeczytaj także:

13:58 31-01-2026

Prawa autorskie: AP Photo/Danylo AntoniukAP Photo/Danylo Anto...

Rosja nie wstrzymuje ataków. Ukraina walczy o system energetyczny

Rosja zaatakowała dronami i rakietami 13 miejscowości W Ukrainie. Kijów informuje o trafieniu w strategiczne cele na okupowanych przez Rosję terenach.

Co się wydarzyło?

Za nami kolejna niespokojna noc na ukraińskim niebie. W nocy z 30 na 31 stycznia Rosja zaatakowała 85 dronami powietrznych. 55 z bezzałogowców było irańskimi Szahedami. Według Ukraińskich Sił Zbrojnych udało się zestrzelić i unieszkodliwić 65 z maszyn. 20 z nich uderzył w 13 lokalizacjach.

Również Ukraina przeprowadziła atak dronowy na rosyjskie pozycje. Dowództwo poinformowało o zniszczeniu stacji radarowej na okupowanym terytorium obwodu ługańskiego, a także o trafieniu punktów sterowania rosyjskimi dronami oraz składów amunicji.

Jednocześnie Ukraińcy walczą o podtrzymanie dostaw prądu i ciepła, o co trudno w obliczu ciągłych ataków i mrozu przekraczającego 20 stopni poniżej zera. Przez poważną awarię sieci w sobotę prądu nie było w ukraińskiej stolicy. Nie kursowało tam również metro. Powodem problemów są także pozrywane przez ciężar lodu linie energetyczne.

Z przerwami w dostawach prądu zmagają się również mieszkańcy Odessy, a mieszkańcy Kijowa mówią również o problemach z dostępem do bieżącej wody i ogrzewania. Po południu minister energii Denys Szmyhal poinformował o przywróceniu dostaw w Kijowie oraz obwodzie dniepropietrowskim. Powoli ma poprawiać się również sytuacja w obwodach: charkowskim, żytomierskim i odeskim.

„System energetyczny funkcjonuje jako całość. Dyspozytorzy Ukrenergo monitorują sytuację. Jednocześnie nadal obserwujemy znaczne niedobory energii elektrycznej. W wielu regionach nadal obowiązują harmonogramy wyłączeń awaryjnych” – przekazał Szmyhal za pośrednictwem Telegrama.

Jaki jest kontekst?

Ataki Rosji przeciwko Ukrainie nie ustają mimo osobistej prośby Donalda Trumpa, skierowanej do Putina, o powstrzymanie ognia. Prezydent USA wysunął taką propozycję w czwartek ze względu na silne mrozy panujące w Ukrainie. Putin miał na nią przystać.

„To są wyjątkowo złe warunki pogodowe – oni [Ukraińcy – red.] mówią, że nigdy wcześniej nie doświadczyli czegoś podobnego” – mówił Trump. „Ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebują [Ukraińcy], jest to, żeby rakiety leciały na ich miasta. Myślę, że muszę powiedzieć, że Ukraińcy nie uwierzyli, ale byli bardzo zadowoleni, że to usłyszeli, bo teraz bardzo cierpią”.

Cała Ukraina zmaga się z falą wyjątkowo mroźnej pogody. W Kijowie aż do środy temperatury w nocy mają utrzymywać się poniżej 20 stopni na minusie. W Charkowie mróz dojdzie do niemal minus trzydziestu.

Na zdjęciu: mieszkańcy Kijowa koczujący w tunelu metra przez rosyjskie ataki i przerwy w dostawach prądu

Przeczytaj także: