Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Śledczy nie będą badać afery z kawalerką prezydenta elekta Karola Nawrockiego. Uznali, że w większości zarzutów do czynów zabronionych nie doszło, a w innych przypadkach – w tym złożenia fałszywego oświadczenia w akcie notarialnym – sprawa przedawniła się
Polska Agencja Prasowa poinformowała, że Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście odmówiła wszczęcia śledztwa ws. przejęcia mieszkania Jerzego Ż. przez prezydenta Karola Nawrockiego i jego żonę. Zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie złożyły wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat, prezydent Gdańska oraz osoba prywatna.
Śledczy odrzucili jednak siedem wątków postępowania, w trzech z nich uznając, że doszło do przedawnienia karalności. Dotyczy to:
Według śledczych reszta zarzutów nie zawiera znamion czynu zabronionego, w tym m.in.:
„Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa nie jest prawomocne” – przekazał we wtorek 8 lipca rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński.
1 czerwca Karol Nawrocki jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości został wybrany na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej na kolejną kadencję, która zakończy się w 2030 roku. Najgłośniejszą aferą w kampanii wyborczej była sprawa kawalerki należącej do Karola Nawrockiego.
Media ujawniły, że Nawrocki przejął kawalerkę w niejasnych okolicznościach od Jerzego Ż. w zamian za niespełnioną obietnicę opieki nad mężczyzną. Jerzy Ż wykupił mieszkanie z 90 proc. bonifikatą (za 12 tysięcy złotych) z zasobów komunalnych miasta. Pieniądze na wykup mężczyźnie przekazał Karol Nawrocki, który został kilka lat później właścicielem mieszkania w zamian za opiekę na jego lokatorem oraz opłacanie rachunków. Jerzy Ż przebywa obecnie w Domu Opieki Społecznej, a koszty jego opieki pokrywa w całości miasto Gdańsk.
Przeczytaj także: