Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

34 minuty temu

Prawa autorskie: Hungarian Prime Minister Viktor Orban answers to the fraction leaders after he delivered a speech at the Hungarian parliament's plenary hall in Budapest, Hungary, on September 22, 2025, at the first day of the autumn session of the Hungarian Parliament. (Photo by Attila KISBENEDEK / AFP)Hungarian Prime Mini...

Węgry blokują pakiet sankcji na Rosję

„Dopóki Ukraina nie wznowi tranzytu ropy naftowej na Węgry i Słowację rurociągiem Przyjaźń, nie pozwolimy na podjęcie ważnych dla Kijowa decyzji" – zapowiada węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto.

Co się wydarzyło?

W poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych UE spotkali się w Brukseli, żeby ustalić 20 pakiet sankcji przeciwko Rosji. Pierwotny plan był taki, by można było go ogłosić we wtorek 24 lutego w rocznicę wybuchu pełnoskalaowej wojny. Wszystko wskazuje na to, że nie uda się go uchwalić ze względu na konflikt między Węgrami, Słowacją i Ukrainą wokół dostaw ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń.

Strona ukraińska deklaruje, że rurociąg został uszkodzony w wyniku rosyjskiego uderzenia 27 stycznia. Węgrzy i Słowacja przekonują, że Ukraina celowo blokuje dostawy.

„Nie nienawidzimy Ukrainy… ale państwo ukraińskie zachowuje się wobec Węgier wrogo” – mówił jeszcze przed szczytem węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto. „Piłka jest po stronie Ukrainy”.

„Dopóki Ukraina nie wznowi tranzytu ropy naftowej na Węgry i Słowację rurociągiem Przyjaźń, nie pozwolimy na podjęcie ważnych dla Kijowa decyzji" – zapowiadał Szijjarto na Twitterze (X).

W liście, do którego dotarła agencja Reuters, premier Węgier Viktor Orbán poinformował przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costę, że awaria Drużby była „niesprowokowanym aktem wrogości, który podważa bezpieczeństwo energetyczne Węgier”. Orbán publicznie zapowiedział także, że Węgry nie tylko zablokują 20 pakiet sankcyjny, ale także pożyczkę w wysokości 90mld euro, na której udzielenie Ukrainie państwa UE zgodziły się w grudniu.

Jeszcze przed poniedziałkowymi rozmowami szereg europejskich dyplomatów zdążył skrytykować postawę Węgier. Szef niemieckiego MSZ Johann Wadehpul nazwał ją „zdradą europejskiej suwerenności”, szef litewskiego MSZ Kęstutis Budrys stwierdził, że „nie jest osadzona w europejskim interesie”, Radosław Sikorski odwoływał się do pamięci węgierskiej o interwencji ZSRR w Budapeszcie w 1956 roku.

Dyplomaci cytowani przez POLITICO sugerują jednak, że tak jak w przypadku poprzednich pakietów sankcyjnych, tak i tym razem opór węgier zostanie pokonany. Z zastrzeżeniem, że może się to nie udać na rocznicę.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

12:25 23-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

Ambasadorzy USA krytykują rozwiązania SAFE

„Tworzenie barier dla przemysłu amerykańskiego spowolni wysiłki Europy na rzecz ponownego zbrojenia" – piszą ambasadorzy USA przy NATO i UE.

Co się wydarzyło?

Andrew Puzder, czyli ambasador Stanów Zjednoczonych przy Unii Europejskiej oraz Matthew Whitaker, ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO opublikowali w prasie tekst na temat programu SAFE. Piszą w nim, że NATO „od dziesięcioleci stanowi fundament bezpieczeństwa Europy i Ameryki", a „Stany Zjednoczone i Europa muszą współpracować, aby utrzymać i wzmocnić to partnerstwo”. Ale

„ograniczenie udziału amerykańskiego przemysłu obronnego w europejskich programach zamówień publicznych zagraża temu partnerstwu i osłabia nasze wspólne bezpieczeństwo”.

Ambasadorzy zaznaczają, że administracja Donalda Trumpa jest zadowolona z europejskiej chęci do zwiększania inwestycji w obronność, choć zaznaczają, że większość krajów nie podniosła swoich wydatków w tym obszarze aż do obiecanych 5 proc. PKB. co oznacza, że Stany Zjednoczone nadal ponoszą nieproporcjonalnie dużą część kosztów bezpieczeństwa Europy i zapewniają możliwości techniczne i produkcyjne w zakresie obronności, których brakuje sojusznikom NATO.

Podkreślono także, że w związku z trwającą w Ukrainie wojną „linie produkcyjne w Stanach Zjednoczonych muszą działać na pełnych obrotach, aby dostarczać amunicję, której inne kraje nie są w stanie zapewnić, taką jak amerykańskie systemy obrony powietrznej i ich pociski przechwytujące oraz amunicja i części zamienne do samolotów F-16.” „Aby Stany Zjednoczone mogły nadal dostarczać uzbrojenie potrzebne Ukrainie i krajom członkowskim NATO, konieczne są zamówienia wystarczające do uzasadnienia ich produkcji oraz środki na ich opłacenie” – podkreślono.

W tym kontekście ambasadorzy wskazują, że programy SAFE (Security Action for Europę) oraz EDIP (European Defense Industry Program) ograniczają dostęp amerykańskich firm do rynku ze względu na zawarte w nich limity udziału firm spoza UE oraz utrzymanie przez UE kontroli nad projektowaniem, konfiguracją i przyszłymi modyfikacjami systemów obronnych.

„Takie środki wykluczające osłabiają naszą wspólną obronę, ograniczając konkurencję, hamując innowacje i pozbawiając te firmy zamówień niezbędnych do utrzymania produkcji na poziomie wymaganym do zaspokojenia potrzeb naszych sojuszników” – czytamy w tekście. Dodano również, że USA jest zaniepokojone planem Komisji dotyczącym włączenia „preferencji europejskiej” do dyrektywy w sprawie zamówień publicznych w dziedzinie obronności w 2026 r.

„Powiedzmy to jasno: z zadowoleniem przyjmujemy wysiłki państw członkowskich na rzecz zwiększenia budżetów obronnych oraz wykorzystanie przez UE dźwigni finansowych w celu zachęcenia do większych wydatków na obronność. Nie może to jednak odbywać się kosztem dziesięcioleci współpracy poprzez fragmentację rynku obronnego i zmniejszenie skuteczności wspólnych wysiłków (...)

Tworzenie barier dla przemysłu amerykańskiego spowolni wysiłki Europy na rzecz ponownego zbrojenia i osłabi zarówno gotowość bojową NATO, jak i interoperacyjność, odcinając dostęp do zintegrowanych transatlantyckich łańcuchów dostaw. Decydenci polityczni UE rozważający przyszłość współpracy w dziedzinie obronności stoją przed jasnym wyborem — realizować politykę ograniczającą dostęp do rynku i fragmentującą sektor obronny lub wspierać środowisko otwartości, konkurencji i innowacji" – piszą ambasadorzy.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

09:58 23-02-2026

Prawa autorskie: FREDERICK FLORINFREDERICK FLORIN

KE domaga się „pełnej jasności" w sprawie ceł Trumpa

„Umowa to umowa. Jako największy partner handlowy Stanów Zjednoczonych, UE oczekuje, że USA będą respektować swoje zobowiązania określone we wspólnym oświadczeniu" – pisze Komisja Europejska

Co się wydarzyło?

Komisja Europejska wydała oficjalne stanowisko w reakcji na ogłoszenie przez Donalda Trumpa ustanowienie nowych ceł na wszystkie kraje po tym, jak Sąd Najwyższy USA zakwestionował cła ustanawiane przez niego w 2025 roku na podstawie ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA). Bruksela domaga się „pełnej jasności" co do dalszych działań prezydenta USA i podkreśla, że obecna sytuacja „nie sprzyja realizacji sprawiedliwych, zrównoważonych i wzajemnie korzystnych relacji handlowych i inwestycyjnych w wymiarze transatlantyckim”, do których obie strony zobowiązały się w ramach wspólnego oświadczenia UE–USA z sierpnia 2025 roku.

Komisja zaznacza, że „zawsze będzie zapewniać pełną ochronę interesów Unii Europejskiej”, a przedsiębiorstwa i eksporterzy z UE muszą mieć zagwarantowane „uczciwe traktowanie, przewidywalność oraz pewność prawa”. W komunikacie wyraźnie wybrzmiewa oczekiwanie dotrzymania ustaleń: „Umowa to umowa. Jako największy partner handlowy Stanów Zjednoczonych, UE oczekuje, że USA będą respektować swoje zobowiązania określone we wspólnym oświadczeniu — tak jak UE wywiązuje się ze swoich”.

Bruksela podkreśla również, że produkty unijne powinny nadal korzystać „z najbardziej konkurencyjnych warunków, bez podwyżek ceł ponad jasno określony i kompleksowy pułap wcześniej uzgodniony”. W ocenie Komisji cła stanowią obciążenie dla gospodarki: „Cła są podatkami, które zwiększają koszty zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorstw, co jednoznacznie potwierdzają najnowsze badania”. Dodano też, że stosowane w sposób nieprzewidywalny są „z natury destabilizujące”, podważając zaufanie na rynkach globalnych i potęgując niepewność w międzynarodowych łańcuchach dostaw.

Komisja informuje, że pozostaje w stałym kontakcie z administracją USA. W sobotę, 21 lutego, unijny komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič przeprowadził rozmowy z przedstawicielem USA ds. handlu Jamiesonem Greerem oraz sekretarzem handlu Howardem Lutnickiem. UE deklaruje dalsze działania na rzecz obniżania ceł zgodnie z zapisami wspólnego oświadczenia.

Jaki jest kontekst?

Sąd Najwyższy USA orzekł w ubiegłym tygodniu, że cła wprowadzane w 2025 roku przez Donalda Trumpa były nielegalne. Trump nakładał na Europę i niemal cały świat tzw. ceł wzajemnych na podstawie International Emergency Economic Powers Act z 1977 roku. Według Sądu to Kongres zajmuje się nakładaniem nowych podatków, a ustawa nie daje prezydentowi uprawnień do zbierania środków publicznych.

„Członkowie Sądu Najwyższego, którzy głosowali przeciwko naszej bardzo rozsądnej i właściwej metodzie nakładania CEŁ, powinni się wstydzić. Ich decyzja była idiotyczna, ale teraz zaczyna się proces dostosowawczy i zrobimy wszystko, co możliwe, żeby ściągać jeszcze więcej pieniędzy, niż ściągaliśmy dotychczas!” – napisał 20 lutego na swojej platformie społecznościowej Truth Social Donald Trump.

Prezydent USA ogłosił także wprowadzenie nowych 10 proc. ceł na wszystkie kraje. By uniknąć podobnego wyroku Sądu Najwyższego, administracja Trumpa znalazła inną podstawę prawną. Nowe rozporządzenie powołuje się na sekcję 122 Ustawy Handlowej z 1974 roku. Nowe cła mają obowiązywać od 24 lutego. Rozwiązanie jest jednak czasowe – według ustawy może obowiązywać 150 dni, później inicjatywę musi przejąć Kongres.

Przeczytaj teksty na podobny temat:

Przeczytaj także:

16:58 22-02-2026

Prawa autorskie: Foto Tetiana DZHAFAROVA / AFPFoto Tetiana DZHAFAR...

Zełenski: Rosja inwestuje w ataki, a nie w dyplomację

Prezydent Ukrainy prosi sojuszników o nowe dostawy broni przeciwlotniczej. Tymczasem Węgry i Słowacja oskarżają Ukrainę o celowe opóźnianie naprawy rurociągu zniszczonego przez Rosjan

Co się wydarzyło?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w atakach przeprowadzonych w nocy z soboty na niedzielę 22 lutego Rosja użyła 297 dronów i około 50 pocisków rakietowych. Zełenski podkreślił, że „znaczna część” dronów i rakiet została zestrzelona, zarazem jednak powtórzył apel do sojuszników z Zachodu o nowe dostawy broni przeciwlotniczej – w tym przede wszystkim pocisków do wyrzutni Patriot.

"Moskwa nadal inwestuje w ataki więcej niż w dyplomację. Tym razem rosyjskie cele obejmowały nie tylko obiekty energetyczne, ale także logistykę, w szczególności infrastrukturę kolejową i miejską infrastrukturę wodociągową” – mówił Zełenski.

Rosjanie prowadzili przez całą zimę znaną już z poprzednich lat wojny kampanię ataków wymierzonych w infrastrukturę energetyczną Ukrainy. Była ona wyjątkowo dotkliwa nie tylko ze względu na nienotowane od lat mrozy, lecz także z powodu swej skuteczności. W najgorszych momentach kampanii w samym tylko Kijowie pozostawało bez ogrzewania około pół miliona osób.

Jaki jest kontekst?

W poniedziałek 23 lutego ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej mają rozmawiać w Brukseli o kolejnym pakiecie sankcji wobec Rosji. Tymczasem blokadą nowych sankcji grożą Węgry i Słowacja. Oba kraje żądają od Ukrainy wznowienia dostaw ropy rurociągiem „Przyjaźń”, który został poważnie uszkodzony na skutek rosyjskich nalotów. Węgry i Słowacja oskarżają Ukrainę o celowe opóźnianie napraw. "„Dopóki Ukraińcy nie wznowią dostaw ropy na Węgry, nie pozwolimy na zatwierdzenie ważnych dla nich decyzji” – ogłosił minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó. Z kolei premier Słowacji Robert Fico grozi, że jego kraj wstrzyma awaryjne dostawy prądu na Ukrainę, które mają bardzo istotne znaczenie po rosyjskich atakach na infrastrukturę energetyczną broniącego się kraju.

15:25 22-02-2026

Prawa autorskie: PALM BEACH, FLORIDA - JULY 14: Exterior view of Mar-A-Lago on July 14, 2024 in Palm Beach, Florida. Former President Donald Trump survived an assassination attempt while speaking at a rally on July 13 in Butler, Pennsylvania. Trump was escorted away by the Secret Service with an injury to his ear. According to reports, the FBI has identified the gunman, killed at the scene, as 20-year-old Thomas Matthew Crooks. One attendee at the rally was killed and two others severely injured. Saul Martinez/Getty Images/AFP (Photo by Saul MARTINEZ / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)PALM BEACH, FLORIDA ...

Uzbrojony mężczyzna zastrzelony w rezydencji Trumpa

Agenci Secret Service zastrzelili uzbrojonego mężczyznę, który dostał się na teren prywatnej posiadłości Donalda Trumpa Mar-a-Lago na Florydzie

Co się wydarzyło?

Amerykańska Secret Service – czyli służba zajmująca się ochroną najwyższych urzędników USA – poinformowała, że jej agencji zastrzelili uzbrojonego mężczyznę, który dostał się na teren prywatnej rezydencji Donalda Trumpa Mar-a-Lago na Florydzie. Nazwisko zastrzelonego nie zostało ujawnione, wiadomo jednak, że miał około 20 lat i pochodził z Karoliny Północnej. Mężczyzna miał zostać zaobserwowany w pobliżu północnej bramy posiadłości Trumpa. Miał trzymać „coś w rodzaju strzelby i kanistra na benzynę”, a następnie próbować wjechać samochodem na teren rezydencji, korzystając z momentu, w którym inny samochód z niej wyjeżdżał. To wtedy agenci Secret Service otworzyli do niego ogień. Miało to miejsce około 1 w nocy lokalnego czasu.

Donalda Trumpa nie było w trakcie tych zdarzeń na Florydzie. Przebywał w Białym Domu.

Śledczy pracują obecnie nad sporządzeniem profilu psychologicznego zastrzelonego i ustaleniem motywów, dla których próbował się dostać do rezydencji Donalda Trumpa.

Jaki jest kontekst?

W lipcu 2024 roku Donald Trump został niegroźnie ranny w ucho w wyniku próby zamachu na niego dokonanej w trakcie kampanijnego wiecu w Butler w stanie Pensylwania. Z rąk zamachowca zginęlo dwoje postronnych uczestników spotkania z kandydatem na prezydenta USA. Zamachowiec zginął zastrzelony przez snajpera Secret Service.

We wrześniu tego samego roku Secret Service zatrzymało uzbrojonego w karabin mężczyznę, który czekał w pobliżu pola golfowego Trumpa w West Palm Beach, podczas gdy prezydent grał w golfa. Z obserwacji wynikało, że celował z broni w kierunku pola golfowego. Z kolei w jego samochodzie znaleziono notatkę, w której napisał, że zamierza zabić byłego prezydenta oraz odręcznie napisaną listę dat i miejsc, w których miał się pojawić Trump. Mężczyzna został przed miesiącem skazany na dożywocie.