Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Według mera ukraińskiej stolicy w dzielnicach Kijowa, gdzie sytuacja z brakiem prądu jest najtrudniejsza, będą otwiarte punkty ogrzewania. Mieszkańcy będą tam mogli między innymi naładować telefony i inne urządzenia, napić się gorącej herbaty.
Wieczorem, 3 listopada Witalij Kłyczko, mer Kijowa poinformował, że w ukraińskiej stolicy jest bardzo trudna sytuacja z dostawami prądu.
„Wróg wciąż niszczy jednolity system energetyczny Ukrainy. Uszkodzone są zarówno instalacje wytwarzające, jak i przesyłające prąd w całym kraju” – napisał Kłyczko w mediach społecznościowych. Dodał, że w wyniku ataków z ostatnich dni ucierpiały też obiekty kijowskiego regionalnego węzła energetycznego, przez co Ukrenergo, ukraiński operator systemu przesyłowego energii elektrycznej, wprowadziło awaryjne przerwy w dostawach prądu.
Sytuacja awaryjna spowodowała przerwy w dostawach wody w Kijowie, a także zakłócenia w ruchu miejskiego transportu elektrycznego. Według Kłyczki elektrycy oraz inni fachowce pracują nad przywróceniem prądu i wody.
Wcześniej Ukrenergo informowało, że od nocy z 2 na 3 listopada rosyjskie wojska przeprowadziły jeden z największych ataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy.
„Tylko w ciągu ostatnich 24 godzin wróg ponad 20 razy celowo zaatakował obiekty energetyczne, używając niespotykanej dotąd liczby środków rażenia, co doprowadziło do poważnych zniszczeń infrastruktury energetycznej” – pisało Ukrenergo.
Z powodu uszkodzeń obiektów energetycznych w Kijowie tymczasowo wstrzymano dostawy wody, a w kilku regionach, w tym w stolicy, wprowadzono awaryjne przerwy w dostawach prądu.
W nocy 3 listopada rosyska armia wystrzeliła pociski manewrujące, balistyczne oraz drony bojowe między innymi przeciwko celom cywilnym. Ukraińskie Siły Zbrojne podają, że łącznie do ataku użyto 289 Szahidów, 17 rakiet balistycznych oraz 59 manewrujących. Obrona przeciwlotnicza zdołała zestrzelić ponad 300 obiektów, w tym około 50 rakiet manewrujących i trzy pociski balistyczne.
Jak poinformował Denys Szmyhal, minister energii Ukrainy, podczas dzisiejszego ataku głównymi celami Rosjan znów stały się obiekty energetyczne – elektrownie, podstacje oraz systemy przesyłu i dystrybucji energii elektrycznej. „Poza tym wróg wysłał trzy drony w stronę podstacji, która ma kluczowe znaczenie dla stabilnej pracy Chmielnickiej elektrowni jądrowej” – pisał Szmyhal. „Takie działania stanowią zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale i dla bezpieczeństwa jądrowego całej Europy. To poważny krok w kierunku eskalacji, o czym poinformowaliśmy MAEA” – dodał minister. „Oczekujemy odpowiedniej reakcji naszych międzynarodowych partnerów na dalszą eskalację rosyjskich ataków na infrastrukturę, która zapewnia stabilne działanie ukraińskich elektrowni jądrowych”.
Od kilku miesięcy ukraińskie władze ostrzegają, że w tym roku Ukraińców czeka najtrudniejsza wojenna zima. I chociaż przygotowania do niej rozpoczęły się jeszcze w trakcie poprzedniego sezonu grzewczego, jak pisał w OKO.press Mykhailo Babiichuk, sytuacja w systemie energetycznym w dużej mierze zależy od nowych rosyjskich ataków, miejsc trafień, dostępności rezerwowych źródeł zasilania oraz szybkości napraw.
Przeczytaj także: