Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ponad 20 państw wspierających Ukrainę zobowiązało się do „wycofania rosyjskiej ropy i gazu z rynku światowego” w ramach działań mających na celu wywarcie presji na prezydenta Władimira Putina, aby zakończył wojnę. Moskwa, po odwołaniu szczytu w Budapeszcie, znowu próbuje przeciągnąć Trumpa na swoją stronę.
„Ograniczamy finansowanie rosyjskiej machiny wojennej” – powiedział cytowany przez BBC premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer po piątkowym szczycie „koalicji chętnych” w Londynie. Wielka Brytania i Stany Zjednoczone w ostatnich dniach nałożyły sankcje na dwie największe rosyjskie spółki naftowe, podczas gdy UE wzięła na celownik eksport skroplonego gazu ziemnego (LNG) z Moskwy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który również przebywał w Londynie, powiedział, że nacisk na Rosję jest jedynym sposobem na zakończenie walk. Zdaniem ukraińskiego przywódcy sankcje nałożone przez prezydenta USA Donalda Trumpa oraz innych sojuszników na rosyjską ropę to „wielki krok”. – Pokój rodzi się z nacisku na agresora – podkreślił Zełenski. Jednak na szczycie nie ogłoszono żadnych dostaw rakiet dalekiego zasięgu na Ukrainę.
Przemawiając na wspólnej konferencji prasowej po szczycie w Londynie „Koalicji Chętnych” Starmer stwierdził, że Putin „nie traktuje poważnie kwestii pokoju” i dlatego sojusznicy Ukrainy uzgodnili „jasny plan na resztę roku” w zakresie wspierania Ukrainy. Premier Wielkiej Brytanii powiedział, że obejmuje to również wykorzystanie rosyjskich aktywów państwowych w celu „uwolnienia miliardów dolarów na finansowanie obronności Ukrainy”. Nie podał dalszych szczegółów.
Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte powiedział, że rosyjskiemu przywódcy Władimirowi Putinowi „kończą się pieniądze, wojska i pomysły”. Dlatego teraz jest właściwy moment, aby zwiększyć presję. – Putin zyskuje niewiele na polu bitwy w Ukrainie – ocenił Rutte, dodając, że marginalne zyski rosyjskich wojsk wiążą się z ogromnymi stratami.
- Po obu stronach Atlantyku chcemy, żeby ta wojna się skończyła. (…) Zmierzamy we właściwym kierunku – stwierdził sekretarz generalny NATO, który w środę odbył rozmowę z Trumpem w Białym Domu.
W Londynie (na spotkaniu na miejscu i poprzez łącza wideo, jak np. polski premier Tusk) „Koalicja Chętnych” zobowiązała się również do wzmocnienia ukraińskiej obrony powietrznej w obliczu niemal codziennych rosyjskich ataków powietrznych na ukraińską ludność cywilną i infrastrukturę energetyczną.
Zełenski ostrzegł, że Rosja „chce uczynić z chłodu narzędzie udręki”, dodając, że „chcą nas złamać”.
Dalsze wsparcie dla ukraińskiej infrastruktury energetycznej było jednym z tematów omawianych na szczycie – nie ogłoszono jednak żadnych konkretnych decyzji.
Zełenski wezwał też sojuszników o wzmocnienia ukraińskiego potencjału w zakresie broni dalekiego zasięgu, aby wywrzeć presję na Rosję i zmusić ją do negocjacji w sprawie wojny. Ukraina używa własnej broni do ataków na obiekty energetyczne i wojskowe głęboko w Rosji i zabiega o rakiety dalekiego zasięgu Tomahawk.
Moskwa cały czas próbuje wciągnąć USA Trumpa do negocjacji o nowym podziale stref wpływu na świecie i oddaniu Rosji Ukrainy. Nazywa to „negocjacjami o pierwotnych przyczynach konfliktu w Ukrainie”.
Negocjacje te miały odbyć się w Budapeszcie, co 16 października Trump zaproponował Putinowi. Ale 23 października zmienił zdanie i spotkanie odwołał. Okazało się bowiem, że Putin nie zamierza cofnąć się w Ukrainie o krok. Tymczasem amerykański prezydent chce teraz rozejmu w Ukrainie, a nie negocjacji pokojowych prowadzonych wedle planu Moskwy w trakcie walk (Trump zgodził się na to na spotkaniu z Putinem na Alasce 15 sierpnia, jednak do żadnych negocjacji nie doszło – nie mogło, bo miały polegać na tym, że Ukraina zaakceptuje warunki Kremla i tyle).
Moskwa na rozejm kategorycznie się nie zgodziła. Zrobiła to po praz pierwszy taj jednoznacznie. Wobec czego Trump włączył się w ukraińsko-europejskie prace koncepcyjne nad zakończeniem wojny i objęciem Ukrainy międzynarodowymi gwarancjami bezpieczeństwa.
„Koalicja Chętnych” przekazała swoje ustalenia w momencie, gdy do USA znowu leci wysłannik Putina Dmitriew. Ma się spotkać z doradcą Trumpa Witkoffem, którego do tej pory Rosji udawało się rozgrywać. Oficjalnie Moskwa opowiada, że do odwołania spotkania w Budapeszcie doszło z powodu europejskiego „ataku informacyjnego, obejmującego wszystko, od sztucznej inteligencji po tradycyjne media i korespondentów, w związku z negocjacjami, które miały się odbyć w Budapeszcie”. A Trump miał zmienić zdanie w sprawie negocjacji z Putinem na skutek rad sekretarza stanu Marco Rubio i wysłannika na Ukrainę Keitha Kellogga. Moskwa ewidentnie liczy, że Trump – który jak podkreśla propaganda Kremla – nieustannie zmienia zdanie, wróci na promoskiewskie stanowisko po rozmowie z Witkoffem.
Tymczasem Ukraina i wspierająca ją „Koalicja Chętnych” twardo powtarza, że propozycja Trumpa, by w Ukrainie, tak jak w Gazie, zawrzeć natychmiastowy rozejm, jest najlepsza.
Przeczytaj także: