Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
To kolejny taki przypadek w ostatnich dniach.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych potwierdziło, że w polską przestrzeń powietrzną wleciały kolejne obiekty zza naszej wschodniej granicy. W nocy z 3 na 4 lutego wojskowe systemy radiolokacyjne wykryły balony, które przeleciały granicę Polsko-Białoruską (za komunikatem DORSZ dokładnie „obiekty o charakterze balonów”).
DORSZ uspokaja, że balony „były monitorowane i nie stwarzały zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego ani obywateli RP”.
„Współpraca Sił Zbrojnych RP ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa pozwala tym służbom na szybką reakcję, w tym przejęcia obiektów i zatrzymania osób podejrzanych o te incydenty. Siły Zbrojne RP 24/7 pozostają w gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej” – podkreślało dowództwo.
O poprzednim taki przypadku wojsko infformowało w nocy z 30 na 31 stycznia. Wojskowi potraktowali to wydarzenie jako wrogi akt. „Zdarzenie to stanowi kolejne z serii incydentów o charakterze hybrydowym obserwowanych na wschodnim obszarze Polski” – stwierdzili przedstawiciele DORSZ.
Najpoważniejszym do tej pory incydentem tego typu było wtargnięcie rosyjskich dronów w Polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września 2025 r. Interweniowały wtedy polskie i sojusznicze samoloty stacjonujące w naszym kraju w ramach współpracy NATO-wskiej. Polskie niebo niebawem ma być uważniej monitorowane. W piątek podpisano umowę na dostawę nowoczesnego systemu obrony antydronowej dla polskich sił zbrojnych. W ceremonii uczestniczyli premier Donald Tusk oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. System o nazwie San, opracowywany przez Polską Grupę Zbrojeniową we współpracy z firmą APS i norweskim Kongsbergiem, ma za zadanie zabezpieczać przed atakami wrogich dronów.
Przeczytaj także: