Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy i dronowy na stolicę Ukrainy. Rano w Kijowie dziennikarze Kyiv Post słyszeli co najmniej 10 wybuchów. Co najmniej 12 osób, w tym dwoje dzieci, zostało rannych – informuje mer Kijowa Witalij Kliczko. Dziewięcioro rannych trafiło do szpitala.
Do eksplozji doszło po ostrzeżeniach o zagrożeniu ze strony rakiet, gdy Rosja zaatakowała w nocy wiele miejsc w Kijowie. Władze poinformowały, że w wyniku ataku uszkodzone zostały budynki mieszkalne, magazyny, biura i inne obiekty niemieszkalne. Nie ma na szczęście doniesień o ofiarach śmiertelnych.
Atak zaczął się po północy. Drony słychać było także po godz. 7 rano czasu lokalnego 17 września (czyli o naszej 6 rano).
W Odessie, która też jest regularnie ostrzeliwana przez Rosję, sześć osób zostało rannych, w tym dwoje dzieci.
Alarm przeciwlotniczy ogłoszono na większości obszaru Ukrainy, w tym na krótko w zachodniej części obwodu lwowskiego, gdzie syreny wyły od 2:12 do 2:26 (czyli 3:26 naszego czasu).
Rosja regularnie przeprowadza śmiertelne ataki na ukraińskie miasta i infrastrukturę cywilną, kontynuując swoją wojnę. Ostatnio zmieniła taktykę, przeprowadzając wielodniowe ataki dronów na stolicę Ukrainy.
Putin publicznie przyznał się, że nie przewidział, że broniąca się Ukraina może uderzać w infrastrukturę w głębi Rosji. Straty są poważne, chodzi o zakłócenia na rynku paliw i handlu detalicznego, przez co rosną ceny i inflacja.
Dziś Ukraina zaatakowała m.in. rafinerie w Jarosławiu i lotnisko w Rostowie.
Rosja musi importować benzynę i przestała eksportować olej napędowy. Wobec tego Putin oskarżył Ukrainę o „otwarcie puszki Pandory”. Teraz Rosja za uzasadnione legalne cele ataku uznaje wszystko, w tym stacje benzynowe, magazyny spożywcze i kolej. A także instalacje przy przejściach granicznych, którymi płynie pomoc dla Ukrainy. Do tego obrazy płonącej Ukrainy mają w Rosji zrównoważyć doniesienia o stratach zadawanych przez Ukrainę.
Tymczasem w nocy Izba Reprezentantów USA uchwaliła w środę ustawę o sankcjach i taryfach, która ma zwiększyć presji ekonomicznej na Rosję w związku z jej inwazją na Ukrainę. Ustawa, nazywana „Ustawą o sankcjach wobec Rosji i Iranu Lindseya O. Grahama z 2026 r.”, na cześć republikańskiego senatora z Karoliny Południowej, została uchwalona przez Senat w zeszłym miesiącu. Ustawa daje prezydentowi Trumpowi prawo do nakładania ceł (do 100%) na kraje, które kupują rosyjską energię lub pomagają Rosji obchodzić sankcje. Ponadto przewiduje sankcje wobec rosyjskich urzędników, banków i „tajnej floty” oraz rozszerza istniejące sankcje wobec Iranu.
Ustawę poparło 262 kongresmenów, a 159 było przeciw. Teraz ustawę musi podpisać Trump.
Amerykanie próbowali ostatnio wymusić na Putinie rozejm, ale nic z tego nie wyszło. Kreml twierdzi, że nie zaprzestanie ataków, dopóki nie zrealizuje swoich celów w Ukrainie. A jest to nie tylko podbój wschodniej Ukrainy i zmiana władz w Kijowie na prorosyjskie, ale doprowadzenie co wycofania się NATO z granic Rosji – a więc z Finlandii, krajów bałtyckich, Polski, Słowacji i Rumunii. Udział Ukrainy w strukturach zachodnich ma być wykluczony.
18 września zaczynają się w Rosji wybory do Dumy i władz lokalnych. Reżim Putina ma się przy pomocy tej operacji skonsolidować. Na wojnie Putina zginęło lub zostało okaleczonych 1,5 miliona obywateli Rosji.
O tym, jak się żyje i pracuje pod nieustającym ostrzałem, przeczytacie w relacji ukraińskiego dziennikarza z Charkowa:
Przeczytaj także: