Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Żołnierz brał udział w akcji „Bezpieczne Podlasie”. Trafił nieprzytomny do szpitala po libacji alkoholowej. Wszczęto procedurę wydalenia go ze służby
W nocy z poniedziałku na wtorek (13/14 stycznia 2025) szeregowy z 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich stacjonujący w Czeremsze na Podlasiu stracił przytomność. Po interwencji innych żołnierzy mężczyzna w stanie nietrzeźwym został przewieziony do szpitala powiatowego w Hajnówce. Badanie wykazało ponad cztery promile alkoholu w organizmie.
Według informacji Onetu żołnierz uczestniczył w całonocnej libacji alkoholowej wraz z czterema innymi kolegami. Wszyscy znaleźli się na pograniczu w ramach ćwiczeń operacyjnych „Bezpieczne Podlasie”. O godzinie 7 rano mieli pobrać broń i rozpocząć czynną służbę.
„Tej nocy stwierdzono, że jeden szeregowy jest nieprzytomny i trafił do szpitala w Hajnówce. Lekarze stwierdzili u niego zawartość alkoholu we krwi, ale nie wiem, jaka to była wielkość. Żołnierz ten został zrotowany do jednostki macierzystej i wszczęto procedurę wydalenia go ze służby. Nie ma pobłażania dla picia alkoholu na terenie wojskowym” — wyjaśnił oficer prasowy operacji ppłk Kamil Dołęzka. Jednocześnie zaprzeczył, że w incydencie brało udział więcej żołnierzy.
Według informatora Onetu to nie pierwszy raz, gdy do szpitala w Hajnówce trafiają stacjonujący na granicy nietrzeźwi żołnierze. „Pacjent, który ma prawie cztery promile alkoholu, jest całkowicie nieprzytomny, bez kontaktu i w stanie zagrażającym życiu i tak było w tym przypadku. Przy takim upojeniu nie jest też w stanie wytrzeźwieć w kilka godzin, trzeba go hospitalizować kilkanaście godzin” – mówi.
W ciągu ostatniego półrocza Żandarmeria Wojskowa wykryła 13 podobnych przypadków. Najgłośniejsza była sprawa pijanego żołnierza, który w Nowy Rok ostrzelał cywilne auto. 1 stycznia 2025 wczesnym popołudniem mężczyzna stacjonujący w Mielniku, około 10 km od granicy z Białorusią, oddalił się z bronią z miejsca zgrupowania, a następnie w miejscu publicznym oddał strzały w kierunku cywilnego samochodu osobowego (nie było ofiar ani rannych). 24-latek został wyrzucony z wojska, grozi mu co najmniej 10 lat więzienia.
Po tym przypadku zaostrzono zasady, które obowiązują żołnierzy stacjonujących na granicy. Chodzi m.in. o:
Przeczytaj także: